poniedziałek, 24 lipca 2017

Druga truskawka


To nie jest pierwsza truskawka. Poprzednią zrobiłam parę miesięcy temu.

Nie chwaliłam się nią, ponieważ nie mam pojęcia dlaczego. Ale pierwsza truskawka jest formą broszkową. Podarowałam ją już ho-ho-ho, jak dawno temu. I któregoś razu córeczka obdarowanej zebrała się na odwagę i poprosiła, żebym zrobiła drugą. Bo to dziewczynka, która lubi być ze swoją mamą w jednej drużynie.
Żeby truskawka nieletnia była w wersji bhp-prawie-czterolatki zrezygnowałam z zapięcia broszki. Powstał naszyjnik na bazie sznurka do sutaszu. Długość na oko, oczywiście za długa. Nie mam doświadczenia w dziecięcej biżuterii. Taki sznurek na szczęście łatwo jest skrócić. A mała lady wyglądała na zadowoloną.

Zdjęcia są robione szybko, telefonicznie. Truskawa została ukończona dosłownie tuż przed wyjściem (zdążyłam tylko zapakować).
Wyszywałam na filcu, sznurek przyszyłam przed sklejeniem, żeby było bezszwowo i w środku. Pokleiłam ostatkami czerwonego zamszu. W kompozycji użyłam cekinów i koralików resztkowych. Co wcale nie znaczy, że się nie starałam. Pani Wnuczka mojej Pani Matki musi mieć dopracowane diamenty.




6 komentarzy:

  1. Lubię wisiory, bardzo fajna truskawa i najważniejsze, że Młoda Dama zadowolona:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak zwykle mam bardzo dużo pomysłów na wisiory, tylko z realizacją słabo. Ale taka Mała Osobistość motywuje. Bo niecierpliwie czeka :D

      Usuń
  2. Wersja wisiorkowa też super. Smaczna truskaweczka, mniam mniam ;) :) :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Przepiękna truskaweczka :)!!!

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie ślad. Jeżeli leży to w mojej mocy i kompetencji, staram się odpowiedzieć na wszystkie komentarze.
Śmiało, wytknij błąd ortograficzny, literówkę, cokolwiek. Będę dyslektycznie wdzięczna.
Pamiętaj, że nie wszystkie chwyty dozwolone. Proszę o wypowiedzi kulturalne i nie raniące oczu/uczuć osób zainteresowanych bądź trzecich.