poniedziałek, 3 lipca 2017

Arboretum w Kopnej Górze


Nie będzie dużo literek, ale za to są obrazki.

Arboretum powstało w 1988 roku. Znajduje się na terenie Nadleśnictwa Supraśl. Na 26 hektarach zobaczyć można około 350 gatunki zgromadzonych roślin, a poza tym charakterystyczną florę Puszczy Knyszyńskiej. Zwiedzać można od 1 kwietnia do 30 września, między 9 a 19, bezpłatnie. W dni robocze dostępna jest odpłatna opcja z przewodnikiem.
Turystyka przyrodnicza na Podlasiu skupia się wokół Białowieży, a w Kopnej Górze, proszę państwa, jest opcja dla ludzi, którzy nie lubią tłumów. Chyba, że tłum klonowych drzew. Albo kolekcję jodły.
Nie widziałam całości. Z powodu ograniczeń czasowych spacer po arboretum trwał tylko około godziny. A można po terenie błądzić cały dzień. Pięknie jest, spokojnie. Ludzi nie widać, tylko gromada leśników przemknęła, dyskutując między sobą o potencjale, uprawach i tego typu sprawach.
Poza drzewami, są też krzewy i bardziej przyziemne chaszcze. Kwitło i pachniało niesamowicie intensywnie. Efekt potęgowała świeżo skoszona trawa. Pogoda nie dopisała, co jakiś czas padał na nas jakiś zagubiony, przelotny deszczyk. Ale nie osłabiło to wrażenia, jaki zrobił park.
Myślę, że jeszcze tam wrócę.

Widok na bramę wejściową.






Atak robali. Gąsienice-żarłoki.



Mrówki.

Więcej informacji: tutaj i tutaj. I mój dopisek praktyczny, bo o tym chyba nikt nie wspomina w opisach miejsca. Toaletę można znaleźć niedaleko wejścia, co sprawia, że ten wspaniały ogród dendrologiczny jest również miejscem higienicznym. Czysto jest, ponieważ nikt się po krzakach za potrzebą nie tuła.

15 komentarzy:

  1. Zdjęcia piękne. Gąsienice wyglądają jak jakiś alien.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! :)
      Gąsienice nie tylko wygladaja, ale i atakują jak alien z amerykańskiego filmu s-f akcji. ;)

      Usuń
  2. Bardzo lubię naturę, tylko z robakami mi jakoś nie po drodze. Kleszczy nie było? U nas jest tyle, że strach do lasu wejść...
    Ale Arboretum faktycznie wygląda kojąco odprężająco i nazwa fajna:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kleszczy nie było. Do tego trawa jest nisko skoszona, ścieżki wyznaczone. A przyrody nawet nie trzeba dotykać, żeby ją podziwiać. Nie ma przedzierania się przez krzaki, wszystko jest pięknie uporządkowane.
      Ja w tym roku kleszcza złapałam w ogródku, nawet nie w lesie. Nie wiem, czy wyprawa po marchewkę nie jest straszniejsza niż grzybobranie.
      Pełna nazwa to Arboretum im. Powstańców 1863. Tuż przy ogrodzie znajduje się Miejsce Pamięci Narodowej z mogiłą 46 żołnierzy.

      Usuń
  3. Na szczęście obroża u psa pożegnała problem z kleszczami. Ja raz złapałam robala na Kaszubach. Boję się kleszczy. Ale w las chadzam często, zwłaszcza do parków krajobrazowych. Tłumów i hałasu nie cierpię, więc jest to miejsce dla mnie. Te gąsienice tworzą ciekawą fakturę. Takie są ponakładane na siebie. Zdjęcia urocze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzy razy w życiu zaatakowały mnie kleszcze. Raz w Puszczy Białowieskiej, raz u babci w ogródku, i ostatni - u mnie w ogrodzie. Nic przyjemnego. I do tego groźba chorób pokleszczowych.
      Może to była kwestia zmiennej pogody, ale miejsce naprawdę nad podziw spokojne :)

      Usuń
  4. Sooooo nice! I love it so much!

    BEAUTYEDITER.COM

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawe miejsce :)!!! Następnym razem jak będziemy na Podlasiu, koniecznie musimy je odwiedzić :)!!! W Białowieży było rzeczywiście tłoczno ;P.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet bardzo ciekawe. Trochę dalej w stronę Krynek, w Poczopku jest jeszcze Silvarium, o którym wiele dobrego słyszałam. Ale z powodu błądzenia (zupełna bezmyślność z mojej strony, bo trudno tam zabłądzić), nie udało nam się dotrzeć. W przyszłym roku może. :)
      Podlasie jest przepiękne. Nawet się nie spodziewałam. :)

      Usuń
  6. O raaaaaaaaaaaaany! Tego mi trzeba! Jak misie uda, to pojadę!
    ♥ cudne gąsienice!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam! Warto zabrać kocyk i kanapki, zwiedzać cały dzień. Miejsca piknikowe też przewidziano. :)
      Ciekawe, czy te gąsienice mają aż tyle samoświadomości, żeby wiedzieć, jakie są? ;)

      Usuń
    2. Może mają, to człowiek uważa sam siebie za wyjątkowego, nie wiedząc wiele na temat świata i organizmów go zamieszkujących. Czytam ostatnio "Filozof i wilk" (świetna książka), która obnaża niedostatki i ułomności ludzkie. Bardzo polecam! (Polecam także "Sekretne życie drzew" i Duchowe życie zwierząt") :-)

      Usuń
    3. "Sekretne życie drzew" mam na liście wakacyjnej. :)

      Usuń
  7. Byle tylko minister Szyszko tu nie wparował, bo wszystko wytnie w pień.
    Uwielbiam takie przyrodnicze miejsca, tyle że o tej porze roku (w sumie od maja do żniw) mam takie ataki alergii od roślin, że chyba bym się zakichała na amen. Niestety. Ubolewam, bo ograniczam wypady w przyrodę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mnie czasem przyroda przydusza, wśród żywotników i jodeł miałam mały kryzys. Ale na szczęście nie jest tak, jak u Ciebie. Daję radę się konfrontować z roślinnością. Zdrowia! Żebyś nie musiała kichać na przyrodę ;)

      Kontrowersje ministra nie mają w tym przypadku za wiele zastosowania, bo sprawa wycinki dotyczyła gruntów raczej nieleśnych, a sprawa Puszczy Białowieskiej, to kwestia na poziomie unijnym.

      Usuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie ślad. Jeżeli leży to w mojej mocy i kompetencji, staram się odpowiedzieć na wszystkie komentarze.
Śmiało, wytknij błąd ortograficzny, literówkę, cokolwiek. Będę dyslektycznie wdzięczna.
Pamiętaj, że nie wszystkie chwyty dozwolone. Proszę o wypowiedzi kulturalne i nie raniące oczu/uczuć osób zainteresowanych bądź trzecich.