poniedziałek, 12 czerwca 2017

Tulipanomania


Dwa nie tak różne kwiatki dla dwóch skrajnie różnych osób.

Tulipanomania to szaleństwo, które w XVII wieku opanowało Holandię. Doprowadziła niektórych do wielkich fortun, a innych do straszliwego bankructwa. Nawet jakiś film o tym wisi ostatnio w powietrzu. Jest nawet taka opowiastka, że pewien marynarz zjadł przypadkowo kilka drogocennych cebul z chlebem i śledziem. Straty oszacowano na 30 000 florenów. Jakie były wtedy przeciętne zarobki? Trudno powiedzieć. Za każdym razem, kiedy usiłuję sprawdzić, Google wysyła mnie do całkiem współczesnej pracy na plantacji tulipanów.

Moje kwiaty (floren to też nazwa odkwietna) powstały już jakiś czas temu i trudno mi jest opisać dokładnie obie sztuki. Nie jestem bardzo zorganizowana w tej dziedzinie życia. Całe pokłady biurokracji pochłaniają mi inne zajęcia. Przyznaję się tylko, że używam koralików Toho, w dużej mierze i gamie kolorystycznej. Staram się też wykończyć dawne, bezimienne zapasy. Mniejszy, bezlistny tulipan, ma około 6-7 cm wysokości. Większy proporcjonalnie więcej. Przyznam tu i teraz, prawdopodobnie po raz kolejny, że nie mam zmysłu do określania odległości i wymiarów w normalnych, ludzkich wyznacznikach. Ja umiem tylko: mało, dużo, blisko, daleko.
Jeszcze tylko jeden twór w tym stylu i myślę, że zacznę stawiać przed sobą większe wyzwania. Fajne są broszki pikselowe, ale trzeba wychodzić poza strefę komfortu.

Przy wyszywaniu oglądałam kilka odcinków "The Good Fight", ale szybko zrezygnowałam. Nikt mi nie będzie miałkości i kitu wciskał.




19 komentarzy:

  1. Fajnie wyszły te broszki. Nie znam się jednak na markach koralików. Tulipanów jako kwiatów nie lubię, bo za krótko kwitną. Teraz w ogrodzie jest sezon m.in. na róże. Te pachną obłędnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się na koralikach dopiero poznaję ;)
      W tym roku było zimno, więc u mnie tulipany trwały nadzwyczajnie długo. Teraz mam sezon na piwonie (też potrafią pachnieć). Do róż jeszcze trochę czasu. Generalnie kwiaty są świetnym wynalazkiem :)

      Usuń
  2. Uwielbiam tulipany. Broszki wyszły bardzo sympatyczne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najbardziej lubię pierzaste tulipany, takie postrzępione. Ale nie wiem, jak przetłumaczyć ich urodę przez broszkę :)
      Dzięki :)

      Usuń
  3. Kiedyś kiedyś kiedyś tak się zachwyciłam polami tulipanów z holenderskich pocztówek, że się nakręciłam (i kilkoro znajomych) na autostopową podróż tamże. Tylko nie pomyślałam, że tulipany w lipcu i sierpniu już nie kwitną :DDDD Ale i tak było super.
    Brochy boskie! Fanka :) ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te pola muszą być spektakularne :) Ja się kiedyś na kasztany jadalne nakręcałam, bo miejscowość jakaś chorwacka słynęła. Trudno w to uwierzyć, ale na takie rzeczy też musi być sezon.
      Dziękuję :)

      Usuń
    2. Oj te pola tulipanów robią wrażenie. Chyba tylko większe robią pola hiacyntów, bo do tego dochodzi zapach unoszący się w powietrzu :)
      Bardzo sympatyczne kwiatuszki Ci wyszły.

      Usuń
  4. Widzę postęp w tempie galopu, po prostu idziesz jak burza, nie tylko w ilość, ale zwłaszcza w jakość. Twoje koralikowe twory są coraz lepsze, bardziej przemyślane i dopieszczone! Piękne brosie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz trochę zwalniam. To jeszcze zaległości z poprzednich miesięcy. Ale faktycznie, sama widzę postęp. Dzisiaj patrzyłam na pierwszą broszkę, a teraz takie rzeczy się dzieją :)
      Dziękuję Ci bardzo :) Za komentarz, inspiracje i podpowiedzi :)

      Usuń
  5. Jestem pełna podziwu dla takich osób, które dziergają takie cuda z koralików. Zakupiłam ostatnio kilka sztuk biżuterii z takowych robionej i zachwyca mnie kunszt pracy. Ja to bym się przy tym roznerwiła na amen, dziubaniny są dla mnie za trudne:)
    Więc klaszczę w dłonie z podziwu dla Ciebie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :)
      Na początku trochę mnie denerwował cały proces, ale w tym momencie mojego życia i umiejętności coraz bardziej mnie to relaksuje. :)

      Usuń
  6. Wytwornie wyglądają, pełne szczegółów, robią wrażenie:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za wytworność :) Nigdy by mi takie słowo w kontekście moich broszek nie przyszło do głowy. To bardzo budujący komentarz :)

      Usuń
  7. Jakie cudne. Podziwiam Cię za cierpliwość do koralików

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) Do koralików wcale nie trzeba cierpliwości. To jak z robieniem na drutach, czy szydelku. Jeżeli wie się, co się robi, to sama przyjemność :)

      Usuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie ślad. Jeżeli leży to w mojej mocy i kompetencji, staram się odpowiedzieć na wszystkie komentarze.
Śmiało, wytknij błąd ortograficzny, literówkę, cokolwiek. Będę dyslektycznie wdzięczna.
Pamiętaj, że nie wszystkie chwyty dozwolone. Proszę o wypowiedzi kulturalne i nie raniące oczu/uczuć osób zainteresowanych bądź trzecich.