poniedziałek, 23 stycznia 2017

Ananas


Pierwsze dziełko tego typu. Do doskonałości i perfekcji daleko. Ale ćwiczę.

Oszczędna broszka. Dokupić musiałam tylko zapięcie, resztę materiałów miałam "na stanie". Cekiny bardziej zielone niż żółte, ale i tak długo leżały w oczekiwaniu na odbicie jakiegoś blasku. Koraliki sprzed lat. Nitkę niewidzialną miałam kupioną już dawno. A skórka do podklejenia... O tym na końcu.
Przydał się jeszcze filc, klej do tekstyliów i wąska igła. Wszystko inne to moje umiejętności (lub ich brak, póki co).

Zaczęło się od tego, że mam guzik. Ładny, ornamentowy. Chcę go ładnie oprawić, przerobić na broszkę. Ale muszę podciągnąć się technicznie, żeby nie zmarnować jego potencjału. Dlaczego zaczęłam od ananasa? Forma wydała mi się odpowiednia dla początkującej osoby, widziałam kilka ciekawych interpretacji tego tematu.
Już zaczęłam pracować nad drugim ananasem. Mam nadzieję, że będzie trochę lepszy, niż ten. Planuję jeszcze kilka innych stworów, ale muszę je dopiero rozrysować.

Zrobienie zdjęć nie było łatwe. To prawdopodobnie wina światła, ale mój ananas nie jest w rzeczywistości aż tak zielony. Mieni się trochę na żółto.

I wracamy do tematu pozyskiwania sztucznej skóry. Na pomysł wpadła Pani Matka. Wyłudziła ze sklepu meblowego stare, nieaktualne próbki materiałów obiciowych. Arkusze skóry w różnych kolorach, matowe i z połyskiem, gładkie i zamszowe.




Po prawej błąd - miałam wstawić w tło skórki zamszowe, ale jest zwykła tkanina obiciowa.


8 komentarzy:

  1. Wielki podziw! Mnie by szlag ciężki trafił przy próbie przyszycia pierwszego cekina :-D
    Zacny ananas! ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam już trochę doświadczenia z cekinami. Trochę trafia coś człowieka, ale przez trudy do gwiazd, mówili Rzymianie. W sumie nie lubię Rzymian, słucham ich tylko w tej kwestii.
      Ananas jest moją inspiracją i motywacją :)

      Usuń
  2. Dołączam do podziwu nad cierpliwością. Zwłaszcza, że przyszycie cekinów do skóry do łatwych nie należy, ale efekt wart wysiłku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cekiny zostały przyszyte do filcu, więc sprawa nie tak pracochłonna. Filc został przyklejony do skóry. Przez skórę przebijałam się tylko z konturem ostatecznym, więc nie było aż tak trudno.
      Dziękuję! :)

      Usuń
  3. Precyzyjna praca, podziwiam umiejętności:-).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) Trochę precyzji zabrakło, ale jeżeli zna się swoje wady, łatwiej jest z nimi walczyć.

      Usuń
  4. Uwielbiam ananasy, mogłabym je jeść bez końca i opamiętania :) i pewnie też, żeby zamanifestować moją ananasową miłość, powinnam sobie wreszcie jakiegoś wykoralikować :) Podoba mi się Twoja praca na równi z Twoją (i Pani Matki) zaradnością, widać, że wiesz co chcesz osiągnąć i do tego dążysz, więc nie będę się wymądrzać, tylko czekam na kolejne prace.
    PS. Koraliki ciężko się uwiecznia na fotografiach, za dużo blasku, prawdę mówiąc, czasami to większa sztuka niż ich równe przyszycie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo Ci dziękuję :) Takie słowa od Ciebie znaczą wiele :)
      Mojemu ananasowi jeszcze wiele brakuje, ale pracuję nad tym, żeby następny był lepszy.

      Usuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie ślad. Jeżeli leży to w mojej mocy i kompetencji, staram się odpowiedzieć na wszystkie komentarze.
Śmiało, wytknij błąd ortograficzny, literówkę, cokolwiek. Będę dyslektycznie wdzięczna.
Pamiętaj, że nie wszystkie chwyty dozwolone. Proszę o wypowiedzi kulturalne i nie raniące oczu/uczuć osób zainteresowanych bądź trzecich.