poniedziałek, 28 sierpnia 2017

Róż



Zaczęłam w drugiej połowie czerwca, planowałam skończyć w ciągu kilku dni. Ostateczna data zaprzestania prac to 8 lipca.

poniedziałek, 31 lipca 2017

A serious conversation


Lipiec - działo się stanowczo za dużo. Dopadło mnie kilka przykrych informacji i sytuacji. To też składa się na życie. Ale wracam już do normalnego życia. Jeżeli takie w ogóle istnieje.

poniedziałek, 17 lipca 2017

poniedziałek, 29 maja 2017

Pszczoła


Taka śmieszna ciekawostka:
W starożytności uważano, że pszczoły znajdują swoje młode w kielichach kwiatów lub w zdechłym bydle. Grecy...

poniedziałek, 15 maja 2017

Kaganiec oświaty, spirala nienawiści


Ta opowiastka wiele mówi o mnie, mojej rodzinie i starannym wychowaniu, jakie otrzymałam. Sprawa zaczęła się tak:
Pani Matka oglądała serial. Kilk, klik, klik, odcinek za odcinkiem. Widać, że nerwy jej szarpał. Wściekle komentowała, że głupota, że beznadzieja, że nóż się w kieszeni otwiera...
- Po co to oglądasz? - dopytuję się.
- Bo nienawidzę!
Ta rekomendacja wystarczyła. Stwierdziłam, że muszę zobaczyć. Odcinek za odcinkiem. Klik, klik, klik...

poniedziałek, 8 maja 2017

Niespodzianka rolnicza


Zrobiłam prezent. Niespodziewany. Myślę, że takie prezenty są najlepsze. Może nie wyszło mi dokładnie to, co zamierzyłam, forma się lekko rozpłynęła, ale i tak jestem bardzo zadowolona z tego dzieła.

poniedziałek, 1 maja 2017

poniedziałek, 20 marca 2017

Różowy miś



Przerwa w broszkach. Powstają cały czas, ale to nie jest blog broszkowy. Nie można cały czas tkwić w jednej dziedzinie.

poniedziałek, 13 lutego 2017

Wojna i pokój


Oglądałam serial. W tak zwanym międzyczasie produkowałam ananasy i dziergałam czapki. Ale nie o moich pracach kreatywnych będę rozmawiać, ale o "Wojnie i pokoju".

wtorek, 31 stycznia 2017

Chasing away the blues


Dzieją się rzeczy, dzieją się sprawy. Styczeń był tak przygodowy, że wyczerpał chyba limity na cały rok. Chociaż obawiam się, że to dopiero preludium... Nie osiągnęłam niczego spektakularnego, mogłoby się zdawać. Ale mam wrażenie, że robię krok do przodu. Mały, drobny, ale całkiem pewny. W huraganie rzeczy i spraw. We found love.

poniedziałek, 23 stycznia 2017

sobota, 14 stycznia 2017

W kolorze morza


Kolejny obszerny sweter. Dziergany z przerwami. Zabrakło tworzywa, pasmanteria nie mogła dogadać się z dilerem, trwało to dwa tygodnie, albo więcej. Aż w końcu nastąpił przełom - włóczka przybyła, została zakupiona i przerobiona na brakujący rękaw.

środa, 4 stycznia 2017

Postanowienia?


Nie będę wymyślać, że schudnę 25 kilogramów, bo nie wydaje mi się, że to dobry pomysł. Nie zamierzam podejmować spektakularnych wyzwań. Robię plan miejsc (mniej więcej), do odwiedzenia. Wszystkie się nie spełnią, chociaż są realistyczne, ale planować można.

niedziela, 1 stycznia 2017

We are free


Napisałam listę postanowień. Lepszą niż rok temu, ale w podobnej manierze. Nie będzie jej dzisiaj, bo dzisiaj jeszcze nie pora. Dzisiaj jeszcze o przeszłości.