środa, 21 grudnia 2016

Zamiast szalika


Z przypadkowego kłębka.

Wełna z domieszką lub domieszka z wełną. Chusta trójkątna. Na zdrowie. Zgubiłam etykietkę. Jak zwykle. Na cienkich drutach.
Mam alergię na szaliki, więc w ramach mniej intensywnego okręcania, noszę różnego rodzaju chustopodobne twory. Dziergadło powstało na zimniejsze momenty, które jednak nie występują w przyrodzie póki co. Dlatego też nie ma zdjęć na człowieku. Nie wiem, co przyniesie zima, ale czekanie na pogodę odpowiednią do wyjścia w teren z tą sztuką odzieży może się przedłużyć. A jeżeli chwila nie nadejdzie?

Zostały mi jeszcze dwa gotowe dzieła, może do końca roku uda mi się je wcisnąć w treść blogową. I już się rozglądam za nowymi włóczkami...

6 komentarzy:

  1. Bardzo fajna. Kolorki raczej zimowe, więc na pewno się przyda.

    OdpowiedzUsuń
  2. ja się podpisuję! nie wiem, jak mógł człowiek żyć bez chust! najwspanialsza część otulenia :-D
    bardzo misie podobuje Twoja! baaaaaaardzo! ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z chustami życie jest zdecydowanie lepsze! Cieszę się, że Ci się podoba :)

      Usuń
  3. Nigdy nie robiłam chusty (to znaczy nie pamiętam, żebym). Jestem ciągle w kominach. Ale może zrobię, skoro tak zachwalasz ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zależy, co się lubi. Ja kominy raczej omijam, mam fobię duszącą, psychiczną blokadę. A chusty to dla mnie idealne rozwiązanie :)

      Usuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie ślad. Jeżeli leży to w mojej mocy i kompetencji, staram się odpowiedzieć na wszystkie komentarze.
Śmiało, wytknij błąd ortograficzny, literówkę, cokolwiek. Będę dyslektycznie wdzięczna.
Pamiętaj, że nie wszystkie chwyty dozwolone. Proszę o wypowiedzi kulturalne i nie raniące oczu/uczuć osób zainteresowanych bądź trzecich.