piątek, 2 września 2016

Szalony pośpiech


Za każdym razem sobie myślę, że oto miesiąc był gonitwą i na nic nie miałam czasu, ale następny już będzie inny. Oj, błąd. Każdy jest taki sam, a nawet intensywniejszy. Człowiek się starzeje, czas go nie oszczędza, pędzi coraz szybciej. I co z tego? Nic. Trzeba okazać elastyczność, znaleźć się w zastanych warunkach i żyć do przodu, a nie do tyłu. O. Wyłowić coś z rzeczywistości.
Publikacja miała się dokonać 1 września, ale zapomniałam o dopełnieniu formalności. Zamiast tego udałam się na imprezę pożegnalną przyjaciółki, która zdecydowała dać się pożreć Stolicy. Niczego nie żałuję.

Przybory piśmienniczo-papiernicze:
Koreańskie długopisy, którymi aż chce się pisać. Ładne, wyraźnie kolory, cienkość 0,5, ładne obudowy. Spełnienie marzeń.
Myślę, że wiele osób ma ambitniejsze marzenia, ale ja jestem w moich bardzo szczegółowa. Moje marzenia spełniają się w specyficznych okolicznościach, kiedy wszystkie, bardzo określone wymagania zostaną całkowicie zaspokojone. W małych sprawach. W dużych częściej idę na kompromisy. Ot, przypadłość.
Sprytna plastelina. Wynalazek relaksujący, nie tylko dla dzieci i młodzieży. Jak dobrze elastyczną masę pognieść w dłoni, wyładować wstrząsające emocje. Antystres w kolorze.

Wśród ludzi:
Nie oburza mnie i nie dotyka, że ktoś mnie nie lubi. Nie każdy musi, nie każdy powinien, nie chcę nawet. Ja nie każdego lubię i nie z każdym mam ochotę się integrować. Mamy wybór, wolę, własne kierunki życia. Drażnią mnie inne sytuacje. Brak dobrej woli u ludzi bliskich. Nie uważam siebie za najspolegliwszą osobę na świecie, daleko mi do tego, ale czasami zdarza mi się ułatwić komuś życie. Bezinteresownie. A może jednak interesownie, jeżeli spodziewam się tego samego dla siebie? Od tej osoby? A tu NIC. Nawet słowa wdzięczności, nawet myśli dziękczynnej. Czesławie Niemenie, nie miałeś racji. Ludzi dobrej woli nie jest więcej. Żałość. I jeszcze dobra wola moja jest nadużywana. To już wredność bardziej niż irytująca. Ja tak żyć nie będę.
I to też jest sytuacja, kiedy nie zauważa się tych pozytywnych zdarzeń, pomija się je, a skupia raczej na doznanych zawodach. Wcale nie jest prawdą, że zawsze i że wszyscy. Trzeba rozpoznać chwile, ludzi, gesty. Zauważyć. Bardzo dużo jest oznak dobrej, bezinteresownej woli, przyjaźni. A ja pukam i stukam głową w mur, skupiam się na nieodpowiednich osobach.
To dopiero żałość.
Tak sobie też myślę ostatnio o różnych objawach mięczactwa, ale zostawię to na przyszły miesiąc. Gdybym miała napisać poradnik życiowy, tytuł brzmiałby "Nie bądź mięczak".

Film:
Hateship, Loveship, zaskakująco dziwny, a jednocześnie dobry do oglądania. Oczywiście jest kilka spraw, które nie do końca uważam za udane, ale generalnie jestem zadowolona. Dla osób, których nie nudzą i nie denerwują długie pauzy, różne dziwactwa i ludzkie przypadłości. Normalnie się nie zdobywam, ale jeszcze raz obejrzę.

Włosy:
Mój ulubiony temat!
Wyłamałam się z ruchu eko-bio-natura, użyłam chemicznej farby. Jestem zadowolona. Człowiek nie może być niewolnikiem swoich włosów. Cała pielęgnacja, stylizacja i inne zabiegi nie mogą mnie obciążać psychicznie, być męczące i nadużywać mojej dobrej woli.









Piękno zewnętrzne:
Mam brwi i rzęsy zabarwione hennicznie, co sprawiło, że czuję się na tyle piękna i doskonała, że chyba zrezygnuję z makijażu. Nie chce mi się. Wystarczy mi tej urody. Wykończyło się też kilka moich kluczowych mazideł, a nie chce mi się chodzić po sklepach, żeby braki zlikwidować. To chyba wyższy poziom samoświadomości. Nawet się zdziwiłam, jak bardzo mi nie zależy.

Życie wewnętrzne:
Jestem zmęczona, ale ja zawsze jestem zmęczona (robaki?). Opowiadanie o tym w nieskończoność jest bez sensu. To gorsze niż narzekanie na pogodę. Dobrze, że pod koniec miesiąca wróciło słońce.

Biżuteria:
Wzbogaciłam zbiory o parę owadzich kolczyków i pierścień z kwiatem. Czuję się przyozdobiona.

Tak sobie na koniec przyznaję, ostatnio mózg mi się otumanił na czarno pod wpływem różnych czynników zewnętrznych. Ale bardzo ciężko i długo pracowałam nad moją radością życia, więc nie pozwolę na to, żeby ogarnęło mnie coś, czego sobie nie życzę.


Jedwabno, domek przy drodze.

Piosenka dla sierpnia:
Właściwie nie piosenka. Coś o wiele lepszego.


10 komentarzy:

  1. Napisz poradnik, naprawdę! Ze swoimi zdjęciami opatrzony. Kupię go!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będę publikować w odcinkach i za darmo. Oczywiście, że ze zdjęciami :)

      Usuń
  2. Te wszystkie kolorowe drobiazgi są po prostu przepiękne ^^ A Twoje posty czyta się naprawdę dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jak dobrze się je pisze :) Mogę sobie na wszystko ponarzekać ;)

      Usuń
  3. o tak, Glass jest mmmmmmm! :-)
    i foteczki! mmmmmmmm! ale najbardziej to psi, viadomo :-D
    z tym zmęczeniem to rozumiem, mnie sarkoidoza wysysa regularnie z sił życiowych przy zaostrzeniu, zatem *głask głask* i nie daj się wyssać kompletnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Valentina Lisitsa pomogła odbudować moją znajomość z Glassem.
      Wolę robić zdjęcia psom niż ludziom. :D
      Ze zmęczeniem dam radę, niedługo zrobię sobie wakacje. Tobie życzę za to sił życiowych niewyczerpywalnych :)

      Usuń
  4. Już to pisałam, ale będę powtarzała po wielokroć - uwielbiam czytać to co piszesz, jak piszesz.
    Mogę się często pod tym podpisać - gdybyś zbierała podpisy ;) Jak w podtytułe "Wśród ludzi".
    Poza tym podobają mi się zdania "Wystarczy mi tej urody" i "Człowiek nie może być niewolnikiem swoich włosów". :) :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) Po takich słowach aż chce się pisać dalej.
      To są same moje szczere wypowiedzi. Czasami wśród ludzi nie da się powiedzieć, więc chociaż napiszę, odreaguję... ;)

      Usuń
  5. Jak zwykle fajnie się Ciebie czyta i ogląda, tym bardziej, że dawno mnie tu nie było.
    Długopis jako spełnienie marzeń - znam ten stan, w pełni rozumiem:)
    Drapki dla piesiów!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! :) I za długopisowe zrozumienie też.
      Pieski zobaczę dopiero za dwa tygodnie, ale nie zapomnę :)

      Usuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie ślad. Jeżeli leży to w mojej mocy i kompetencji, staram się odpowiedzieć na wszystkie komentarze.
Śmiało, wytknij błąd ortograficzny, literówkę, cokolwiek. Będę dyslektycznie wdzięczna.
Pamiętaj, że nie wszystkie chwyty dozwolone. Proszę o wypowiedzi kulturalne i nie raniące oczu/uczuć osób zainteresowanych bądź trzecich.