środa, 7 września 2016

Przekokąska


To nie jest przepis, to jest dowód mojej niezrównanej błyskotliwości i genu szerloczego. Oto ja - robię w życiu różne rzeczy tylko po to, żeby udowodnić, że mi się uda. Wygrzebywanie się z hałdy kompleksów, czy coś w tym rodzaju...

Z opakowania przeczytałam proporcję. Złotą i diamentową. 68% daktyli, 26% kokosów, 6% kakao. Wbrew popularnej opinii, wcale nie jestem human-tuman, potrafię wytłumaczyć grawitację i potrafię liczyć procenty.
Wydłubałam 270g kokosa, miałam 600g daktyli (teoretycznie trzeba 706, ale ja nie z tych, co się załamują), a kakao ci u nas dostatek (62g proporcjonalnie). Kokosa i daktyle przemieliłam maszyną blendującą, dodałam płyn kokosowy. Mieszanina nie podobała mi się (za sucho i nie tak gładko, jak wyobraźnia podpowiadała), więc dodałam puszkowanego mleka kokosowego. Całość przeniosłam do maszyny mieszającej, dosypałam kakao. Poczułam się pewniej, więc dodałam jeszcze wióry kokosowe i mielone migdały. Dla gęstości, ponieważ mleko spowodowało powstanie sympatycznego błotka.
Całość wyłożyłam na naczynie płaskie, pokryte papierem do pieczenia. Odstawiłam do lodówki na noc. Pocięłam na batony.
Po raz kolejny udowodniłam sobie, jak bardzo jestem najlepsza.



8 komentarzy:

  1. Gratulacje! Ciekawa jestem z jakiego to batona zebrałaś te proporsje? Ja ostatnio zajadam się batonami Bombus Raw Energy - tam jest podobny skład. Ale też myślę o rękodziele w tym zakresie. Na razie o wszystkim tylko myślę... Ale na działanie też przyjdzie pora. Tak myślę;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie z Bambusa :) To wcale nie jest trudne rękodzieło, warto próbować :) Myślałam od czerwca, a dopiero teraz pokazały się efekty. Więc zawsze znajdzie się pora odpowiednia.

      Usuń
  2. Gratuluje chciejstwa (mi się nie chce, więc zazdroszczę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście nie każdy musi chcieć :) A ja czasami mam napady.

      Usuń
  3. Jakie by nie były proporcje to musi być dobre, nie ma innego wyjścia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale nie każdemu smakowało. Nie wszyscy mają taki dobry gust jak my :)

      Usuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie ślad. Jeżeli leży to w mojej mocy i kompetencji, staram się odpowiedzieć na wszystkie komentarze.
Śmiało, wytknij błąd ortograficzny, literówkę, cokolwiek. Będę dyslektycznie wdzięczna.
Pamiętaj, że nie wszystkie chwyty dozwolone. Proszę o wypowiedzi kulturalne i nie raniące oczu/uczuć osób zainteresowanych bądź trzecich.