wtorek, 9 sierpnia 2016

Sos pomidorowo-paprykowy


Nie jestem wystarczająco kompetentna, by udzielać porad kulinarnych. Lubię za to opowiadać historie. Dlaczego więc nie połączyć jednego z drugim, żeby zrównoważyć braki?

Żyrafa występuje gościnne. Nie jestem zadowolona z mojej fotografii spożywczej, dlatego urozmaicam ją na wszystkie możliwe sposoby.

Sos pomidorowo-paprykowy jest mocno dowolny. Przepis dostałam z zastrzeżeniem - dodaj, co lubisz, zrób jak chcesz. W sumie dostałam zarys, szkielet przepisu. I w tej formie postanowiłam go przedstawić. W myśl zasady: Sztuka kulinarna, nie nauka. Ale najpierw kontekst.

Pani Hania mieszka we Francji przez większą część swojego życia (na pewno ponad 40 lat). Opowiadała kiedyś o swoim życiu, o wzlotach, o upadkach, przykrościach i szczęściu. I o gotowaniu. Podsumowując jeden ze swoich nieudanych związków, stwierdziła, że najlepsze co jej po tym Włochu zostało, to przepis na sos pomidorowo-paprykowy. Zanotowałam.

  • 8 sztuk cebuli pokrojonej w piórka;
  • papryka pokrojona;
  • parzone pomidory (pokrojone na 4);
  • kostka rosołowa (2 sztuki), majeranek, liść laurowy, czosnek, przyprawy, trochę cukru, soda (łyżeczka), zioła.

Cebulę i paprykę podsmażyć na oliwie. Całość podgotować na ogniu przez ok. 1h. Sos nadaje się do makaronu.

Ile pomidorów i papryki? Ile masz, sporo.
Jakie przyprawy? Sól, pieprz, co lubisz.
Zioła? Mogą być prowansalskie.

Coś tam nawet wyszło.


10 komentarzy:

  1. Żyrafa doskonale się odnajduje w kulinarnych klimatach, a sos brzmi bardzo aromatycznie:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnio zapominam zabierać żyrafę ku przygodzie, więc prace domowe i kuchenne muszą zastąpić plenery. :)
      Sos został już sprawdzony. Smakuje całkiem nieźle.

      Usuń
  2. Zapachniało Włochami. A żyrafa nawet kolorystycznie się wkomponowała w ten kulinarny pejzaż :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Włochy to prawie Afryka i sawanna... Żyrafa pasuje do krajobrazu. :)

      Usuń
  3. Jadłam taki, był niesamowity. Nie mam przepisu, ale w tym roku zrobię podobny. Nawet na pizzę się nadaje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę za mało soli mi się sypnęło, ale to przecież można nadrobić. Pewnie jeszcze coś z pomidorów zrobię. :)

      Usuń
  4. bardzo zacny przepis, takie lubię: im większa dowolność, tym lepsze wychodzi :-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Bo nikt nie będzie mi mówił, co mam robić!" ;)

      Usuń
  5. Robię całkiem podobny(bez kostek rosołowych i bez cukru). Może dlatego, że też mam swoje historie "po Włochu". :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Różni ludzie, a doświadczenia jednak łączą :)

      Usuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie ślad. Jeżeli leży to w mojej mocy i kompetencji, staram się odpowiedzieć na wszystkie komentarze.
Śmiało, wytknij błąd ortograficzny, literówkę, cokolwiek. Będę dyslektycznie wdzięczna.
Pamiętaj, że nie wszystkie chwyty dozwolone. Proszę o wypowiedzi kulturalne i nie raniące oczu/uczuć osób zainteresowanych bądź trzecich.