środa, 27 lipca 2016

Lasy i ludzie


Niedzielny spacer wśród najdzikszych przypadków przyrody. Około 5 kilometrów. Decyzja pod wieloma względami bardzo dobra, pod jednym... eee... Trochę komarów i innych robaków, ale to nie jest wielka przeszkoda. Ani zaskoczenie. Bo oto bagna, lasy i ludzie, więc pojawienie się insektów to nie przypadek.

Nie jest jednak odpowiedzialnym czynem nabijanie kilometrów na nie do końca ozdrowiałym kolanie. Ile można nie chodzić? Ile można chodzić? Nie ma czego żałować. Tylko konsekwencje trzeba ponosić.
Las jest prawdziwy, mazurski i gęsty. Jamniki, jak prawo wymaga - na smyczy. Rozmowy pełne refleksji i zadumy nad życiem, przeszłością oraz przyszłością. Żaby rozskakane. Minięta para rowerzystów. Umysł wywietrzony.










10 komentarzy:

  1. Pięknie. Pod każdym względem :) Te bagna zwłaszcza.
    Ja właśnie wróciłam z późnowieczornego spaceru z synem po okolicy, po ciemku, po deszczu. Totalna przyjemność, torchę niedosyt (tylko 3 km). Spotkaliśmy żabę, ślimaka i dużo psów ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jaka różnorodność gatunkowa :) Trzeba spacerować. Lepiej się żyje.

      Usuń
  2. Teraz mieszkam w lesie nad wodą i jest mi z tym idealnie, wprost błogo. Wcale nie tęsknię do bloku i aut.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też wolę żyć dalej od "cywilizacji" :)

      Usuń
  3. Świetne fotki i umysł wywietrzony.

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudne zdjęcia. Mieszkanie z dala od cywilizacji jest boskie. Gorzej jak trzeba godzinę czasu jechać do pracy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam ludzi, którym dojazd zjada więcej czasu. Wszystko ma swoją cenę.
      Dzięki! :)

      Usuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie ślad. Jeżeli leży to w mojej mocy i kompetencji, staram się odpowiedzieć na wszystkie komentarze.
Śmiało, wytknij błąd ortograficzny, literówkę, cokolwiek. Będę dyslektycznie wdzięczna.
Pamiętaj, że nie wszystkie chwyty dozwolone. Proszę o wypowiedzi kulturalne i nie raniące oczu/uczuć osób zainteresowanych bądź trzecich.