niedziela, 24 kwietnia 2016

1!


Klasycznie i filmowo ze Stefanem Sandersem w Filharmonii Warmińsko-Mazurskiej. Więcej o samym zdarzeniu do przeczytania TUTAJ.

A oto jak przebiegła przygoda. Prawie się spóźniliśmy. Bilety wysłały nas na najwyższą wysokość, co wymagało sprintu po schodach. Pierwsze kilka pomyleń wejść, aż w końcu udało nam się zająć miejsca tuż przed muzykami.
Nie będę udawać znawcy i osoby oświeconej. Nie wiem nawet, jak nazywały się wszystkie instrumenty. Poza tym stwierdziliśmy (my, nieoświeceni słuchacze), że ciągłe oklaski może i są wyrazem doceniania, ale też rozpuszczają artystów. Co nie jest negatywnym zjawiskiem. Chociaż tyle możemy zrobić dla sztuki.
I narodziła się refleksja. Dlaczego polska publiczność tak energicznie wyraża swój entuzjazm? Jeżeli człowiek wydaje na bilet sporą sumę, to idzie na całość. Jak się bawić, to się bawić. Zapłacone, trzeba z rozrywki korzystać w stopniu jak najbardziej empirycznym.

Nie zrobiłam wielu zdjęć. W ramach pamiątki zatrzymam kwiatki do włosów, które kupiłam specjalnie z myślą o tym wieczorze.

10 komentarzy:

  1. Nigdy nie byłam w filharmonii. Za to w teatrze byłam ostatnio...

    OdpowiedzUsuń
  2. Oklaski to temat-rzeka. Ostatnio zauważyłam, że księża zachęcają do aplauzu dla państwa młodych po tym, jak małżeństwo zostanie zawarte. Nie rozumiem sensu takich braw. A w placówkach kulturalnych widzę, że do ciągłego klaskania wyrywają się zwłaszcza ci ludzie, którzy na prezentowanym gatunku sztuki nie za bardzo się znają i nie miewają z nim zbyt częstego kontaktu. Co zbrodnią oczywiście nie jest, ale kiedyś w takich wypadkach zalecało się poczekać z wyrażaniem entuzjazmu na bywalców, co by np. w filharmonii nie wyskoczyć z biciem braw po jednej części symfonii. Masz rację, że to rozpuszcza nieimpregnowanych na poklask tłumu wykonawców. Byłam kiedyś na takim średnim balecie, który trafił na przypadkową publiczność. Wykonawcy dali się porwać entuzjazmowi publiczności, przeszarżowywali z wyrazem artystycznym i oglądało się to dość żałośnie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie spotkałam się z brawami dla państwa młodych, ale też nie widziałabym sensu. Dziwny pomysł.
      W tych "kulturalnych" brawach najgorsza jest owacja na stojąco. Tak się ludzie przyzwyczaili, że w różnych telewizyjnych konkursach talentów widownia wstaje, że ktokolwiek z czymkolwiek może wystąpić, a niektórzy i tak zrywają się na nogi klaskając ile sił w rękach.

      Usuń
  3. Choć muzyka w ogóle nie jest moją mocną stroną, ani szczególnie ważnym aspektem w moim życiu, to czasem mam potrzebę posłuchania klasyki (nawet ostatnio sama z siebie włączam sobie Beethovena na Spotify), w filharmonii byłam kilka razy i taka muzyka na żywo robi na mnie duże wrażenie i z tego wrażenia zazwyczaj zapominam klaskać i reszta publiczności mnie do tego motywuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muzyka na żywo to zupełnie inna muzyka. Chociaż był moment (po prostu przynudzili), że zastanawiałam się, jak długo to jeszcze potrwa. :)

      Usuń
  4. Sam chętnie bym się wybrał :) Ps. piękne kwiatki do włosów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie się wybierz. To naprawdę wartościowe przeżycie.
      Ps. Dzięki! :)

      Usuń
  5. Klasykę lubię, szczególnie na żywo, bo to fantastyczne brzmienie i emocjonalne przeżycia. Ale klaskam wtedy, jak czuję, że chcę, nie inaczej. Niestety, dawno nie byłam na takim koncercie, wspieram się więc radiem i gramofonem. Nie tak dawno zresztą zwiedzałam Warszawę również w samochodzie przy klasyce właśnie i doznania estetyczno-emocjonalne były bardzo głębokie, dzięki właśnie tej muzyce (leciał 'Dziadek do orzechów" Czajkowskiego).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też często wspieram się radiem, gramofonu nie posiadam. Ale pół dzieciństwa spędziłam nad klasykami wirującymi na czarnych płytach :) Znałam kiedyś człowieka, który zwiedzał świat przy Chopinie.
      Klaskanie według swojego uznania to najlepsze rozwiązanie :)

      Usuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie ślad. Jeżeli leży to w mojej mocy i kompetencji, staram się odpowiedzieć na wszystkie komentarze.
Śmiało, wytknij błąd ortograficzny, literówkę, cokolwiek. Będę dyslektycznie wdzięczna.
Pamiętaj, że nie wszystkie chwyty dozwolone. Proszę o wypowiedzi kulturalne i nie raniące oczu/uczuć osób zainteresowanych bądź trzecich.