czwartek, 3 marca 2016

Opakowanie zastępcze

Fabularny telefon wyściubia się z ubranka.



Pomysłem, inspiracją, czy jak to się chce nazwać, było wydziergane etui. Zrobiłam skarpetę, ale potrzebowałam czegoś bardziej pancernego. Nie mogłam kupić ochronnej okładki pasującej do mojego modelu (nie należy do popularnych, ale ja też nie, więc pasujemy do siebie), zatem uszyłam produkt zastępczy.

I co z tego, że krzywo? Trochę nieprofesjonalnie, ale nie jest źle. Dawno nie szyłam, nigdy nie byłam mistrzem, więc nie mogę się sobie dziwić. Jest wystarczająco. Innym razem wyjdzie lepiej. Tym bardziej, że teraz już wiem, od czego lepiej zacząć, jak poprowadzić konstrukcję, który element kiedy przyszyć.

Cała akcja nosiła tytuł: Uszyj z tego, co masz w domu. Materia zewnętrzna, w pozłacane koła, to jakiś pokrowiec wygrzebany w lumpku, w ramach kolekcjonowania szmatek, które mogą się przydać. Zamek - z odzysku, dlatego kolor niezbyt zbliżony. Wyściółka wewnętrzna - fragment bluzy, którą od roku planowałam komuś oddać, ale nie wiedziałam, komu. No to się przydało. Usztywnione flizeliną, połączone, przeszyte i podszyte. Szybko, szybko. Będzie służyć, póki nie wpadnę na genialniejszy pomysł.

Chyba uszyję sobie torebkę. Po tym zdarzeniu czuję bowiem przypływ talentu. Większa sztuka, mniej kręcenia, nie będzie tak koślawo.


Wnętrze, czyli wyściółka ze starej bluzy.

Po całkowitym rozpięciu.



14 komentarzy:

  1. Chyba mamy ten sam model telefonu, ale mogę się mylić. Etui jest fajne i żadnych krzywizn ja nie widzę. Przy okazji, jak widzę zabezpiecza od środka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wystarczy nie mieć Samsunga, a już trudniej o etui :)
      Jest zabezpieczenie od środka, o prawie wszystkim pomyślałam. I, jakby co, można prać, więc to też plus.

      Usuń
  2. Takich etui na telefon nie lubię- zanim bym go otworzyła i wyjęła dostałabym szału, a telefon przestałaby dzwonić. Jednakże nie krytykuję absolutnie twojego wydania- jest bardzo ładne, myślę, że torebka taka w stylu vintage wyszłaby z tego materiału super:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie nie rusza, jeżeli przestanie dzwonić. I tak często znajduję się w sytuacjach, że po prostu nie mogę odebrać, więc wiele osób się już przyzwyczaiło. Zazwyczaj oddzwaniam. Każdy człowiek ma inne potrzeby :)

      Materiału już niewiele mi zostało, ale pomyślałam, że poszukam czegoś białego (albo z lekkim zabarwieniem, ale jasnego) i tylko elementy zrobię z reszty kółek. Jeszcze nie wiem, w jakiej formie będzie ta torebka. Kopertowa prawdopodobnie.

      Usuń
  3. zacne szycie! podziw, nic koślawego nie widzę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo ja zdjęcia zrobiłam tak, żeby wszelkie mankamenty zatuszować ;)

      Usuń
  4. moj telefonik czeka na nowe ubranko - stare ma juz bardzo zniszczone i naduzyte, ale ja ciagle zwklekam (czytaj: szkoduje) z kupnem nastepnego... ale ogladalam w sieci cudne telefoniczne skarpetki i chyba w koncu je kupie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem zwlekanie :) Bo jak coś się kupuje, to musi być jak najbardziej zbliżone do ideału, nie jakieś pierwsze lepsze.

      Usuń
  5. Od razu przypomniał mi się piórniki, które mama szyła mi do szkoły. Najfajniejszy był taki z dżinsu z kawałkiem kieszeni. Fajna sprawa takie etui :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piórniki szkolne to obszerny temat. Piórniki, worki na kapcie, torebki... Te nasze mamy umiały wszystko! :)

      Usuń
  6. Kiedyś się narobiłam włóczkowych etui na smartfony, jeju, potem mi zalegały, bo goły noszę najczęściej. Ale co jakiś czas robię jakiś nowy z resztek albo żeby ścieg wypróbować. Szytych ni mom :D
    To co, że krzywo i nieprofesjonalnie...powiem Ci w sekrecie, że dla mnie własnie takie niedoróbki, krzywizny mają urok. Kiedyś byłam okropną pedantką, krzywe wywołałoby atak serca - na szczęście moje i innych, luuuuzik teraz. Krzywe, ale Twoje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też wydziergałam, ale uszyta pancerność powinna bardziej chronić przed moim niszczycielskim działaniem :) Też trochę wypróbowawczo szyłam, a jak już się udało, to bardzo mi miło jest.
      Krzywe, ale moja :D Ataki serca trzeba zostawić na ważniejsze sprawy.

      Usuń
  7. Gratuluję uszytku! Ten krok wciąż przede mną, choć się zbieram i zbieram, to zebrać nie mogę, a przecież jest już pomysł i nawet materiał, ale tak mnie zniechęca nieznane - że nie przebrnę, że zniszczę, że tylko czas stracę...
    Podoba mi się Twoje etui, ten wierzchni materiał świetny.
    Bardzo miło być inspiracją:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze się coś zniszczy, ale inaczej się człowiek nie nauczy. To nie jest stracony czas :)
      Dzięki! :)

      Usuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie ślad. Jeżeli leży to w mojej mocy i kompetencji, staram się odpowiedzieć na wszystkie komentarze.
Śmiało, wytknij błąd ortograficzny, literówkę, cokolwiek. Będę dyslektycznie wdzięczna.
Pamiętaj, że nie wszystkie chwyty dozwolone. Proszę o wypowiedzi kulturalne i nie raniące oczu/uczuć osób zainteresowanych bądź trzecich.