wtorek, 23 lutego 2016

Pieczone słodkie ziemniaki z ananasem




Kolejny raz Martha Stewart. Przepis jest prosty, szybki, a efekt wyśmienity. Ja użyłam jako dodatku do dorsza duszonego z warzywami (kalafior, brokuł, marchew). Sprawdziło się. Zrobiłam jednak z większej ilości ziemniaków, ponieważ obiad skierowany był do 4 osób.

Mój skład:
  • 4 słodkie ziemniaki;
  • 1 duży ananas;
  • oliwa (z braku innego pasującego oleju);
  • pieprz cayenne;
  • sól.

Ziemniaki umyłam, obrałam, pokroiłam. To samo z ananasem, tylko męka większa, bo to twarda szycha, która ma pancerną fryzurę, łuski. Wrzuciłam wszystkie kostki do naczynia żaroodpornego. Zalałam oliwą (ok. 3 łyżek), zasypałam pieprzem (czym chata bogata, czyli niedokonana łyżeczka), posoliłam (2 szczypty, może 3). Wszystko wybełtałam, żeby przyprawy i tłuszcz rozprowadzić równomiernie. Wstawiłam do piekarnika (230°C, program grill z nawiewem). Co jakiś czas mieszałam zawartość. Upiekło się w ciągu 27 minut, nie 30-35 przepisowych.

Smak słodko-ostro-orzeźwiający. Bardzo dobre!


20 komentarzy:

  1. Ciekawe to połączenie smaków. Choć nie przepadam za słodko- kwaśnym smakiem. Jednak skoro zachwalasz, to może kiedyś się skuszę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że to zależy od ananasa, ale u mnie kwaśno nie było. Słodko i ostro, a ostrość też da się kontrolować, wystarczy nie sypać dużo pieprzu. :)

      Usuń
  2. Jestem skłonna wypróbować, nawet za cenę rozkrawania ananasa. Czuję, że to bardzo moje smaki są:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Męczyłam ananasa trzema nożami. Ale udało się! :) To bardzo dobry obiadowy dodatek do czegoś delikatnego, ale i same ze sobą da się jeść (kończyłam na kolację, już bez ryby i na zimno - też smaczne).

      Usuń
  3. Do wielbicieli ananasa nie należę, ale chętnie bym spróbował :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Smak jest dość znacząco ananasowy. Ja lubię, więc trudno mi zrozumieć niechęć do tego owocu :)

      Usuń
  4. A można dać zwykłe ziemniaki? Tych słodkich nie znoszę :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja myślałam, że ich nie lubię, ale to jak z brukselką - trzeba mieć dobry przepis, sposób na warzywo i się da. I kupić trzeba dobre - nie za twarde, ale też nie rozmięknięte. Dość miękkie.
      Nie ma zwykłych ziemniaków. Są różne gatunki. I jednak chodzi o słodkość słodkiego ziemniaka. :)

      Usuń
    2. Wiem, że są różne, ostatnio widziałam coś takiego jak "ziemniaki na frytki" :o Ale chodzi mi o takie zwykłe, polskie, używane jako zapychacz do schabowego ;) Te niesłodkie. Słodkich się boję.

      Usuń
    3. Gdyby to one mnie miały zjeść, a nie odwrotnie, też bym się bała. A tak mnie nie ruszają.

      Usuń
  5. na ananasa cza chopa z maczeto '-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Baba z maczeto też dała radę :)

      Usuń
    2. no dała, ale się umęczyła, a chop by ciach ciach ciach i nawet się nie spoci :-D

      Usuń
    3. Ale jaka satysfakcja z ambitnego dokonania :D

      Usuń
  6. Takiej kombinacje w życiu nie jadłam, a że lubię eksperymenty to i ten zamierzam wypróbować:)

    OdpowiedzUsuń
  7. A tak się kiedyś zastanawiałam, co tu można pysznego z tych słodkich ziemniaków zrobić (raz coś robiłam i nie wyszło smakowicie, złe towarzystwo miały chyba), a tu proszę! Zwłaszcza, że ananasa pożeram jak nawiedzona. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się zastanawiałam, aż znalazłam :) Bardzo dobre połączenie.

      Usuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie ślad. Jeżeli leży to w mojej mocy i kompetencji, staram się odpowiedzieć na wszystkie komentarze.
Śmiało, wytknij błąd ortograficzny, literówkę, cokolwiek. Będę dyslektycznie wdzięczna.
Pamiętaj, że nie wszystkie chwyty dozwolone. Proszę o wypowiedzi kulturalne i nie raniące oczu/uczuć osób zainteresowanych bądź trzecich.