czwartek, 18 lutego 2016

Nie takie ważne


Nie jest to dokładnie to, o co chodziło. Jednak czuję satysfakcję. Nie muszę więcej piec. Martha Stewart odrzuciłaby taki brak perfekcjonizmu. Ale to przecież tylko monkey bread.

"Udało się" za drugim podejściem. Trochę zaimprowizowałam wokół przepisu. Trudno powiedzieć, jak dokładnie. Robiłam z jednym okiem zamkniętym. Kierowałam się wskazaniami Marthy. Byłam cierpliwa. Nie wsypałam aż tyle cukru, ile "powinnam". Nie lubię słodkiego. Nie słodzę kawy, jem gorzką czekoladę. Ograniczony cukier stworzył jednak ładną, iskrzącą powłokę na powierzchni ciasta. Było ładne, całkiem smaczne, ale nie aż tak, żeby robić je po raz kolejny. Czasami wydaje się, że coś jest wielkim odkryciem, a później okazuje się, że wcale nie.

10 komentarzy:

  1. bez próbowania nie ma poznawania, taka kolej rzeczy.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mają też wersję bezglutenową, ale chyba nawet to nie przekonuje mnie do takiego poświecenia. Wolę proste przepisy, niemniej jednak gotowe ciasto wygląda smakowicie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak już szaleć, to lepiej zrobić jakieś czekoladowe ciasto na bogato. To nie jest rewelacyjne. Jest dobre. To nie wystarczy.

      Usuń
  3. Martha Steward byłaby raczej dumna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest jedna z moich ulubionych postaci, więc gdyby była dumna, byłabym wielce szczęśliwa ;)

      Usuń
  4. I bez perfekcjonizmu apetycznie wygląda:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może wygląda ładnie, ale nie jest szczególnie fantastyczne smakowo. Dla mnie to nudne, krucho-drożdżowe ciacho z dużą ilością cukru. Teraz szlifuję Key lime pie. O wiele bardziej interesujące. :)

      Usuń
  5. Wygląda...hmm, cudownie, niczym wielki herbatnik:))
    Ja, gdy piekę, również odejmuję sporo cukru z przepisu. Przestałam słodzić napoje to próbuję też ograniczać cukier w wypiekach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zbyt duża ilość cukru zagłusza prawowity smak :)
      To ciasto rzeczywiście ma w sobie coś z herbatnika.

      Usuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie ślad. Jeżeli leży to w mojej mocy i kompetencji, staram się odpowiedzieć na wszystkie komentarze.
Śmiało, wytknij błąd ortograficzny, literówkę, cokolwiek. Będę dyslektycznie wdzięczna.
Pamiętaj, że nie wszystkie chwyty dozwolone. Proszę o wypowiedzi kulturalne i nie raniące oczu/uczuć osób zainteresowanych bądź trzecich.