niedziela, 10 stycznia 2016

Akcesorium


Coś takiego miało już miejsce.

Nie można liczyć na szczęście fotograficzne, kiedy pod nogami kręci się Mała Księżniczka. A tak się składało. Jamnik domagał się atencji. Zostawiła łapki na spodniach, kawałki rozszarpanego nadzienia misiowego... Gustaszek jest lepiej wychowany i bardziej wyrozumiały.

Zrobiłam kokardkę z kawałka turkusowej nitki, która zalegała w koszyku resztkowym.Trzeba to w końcu wykończyć, zrobić miejsce na nówki.
Kokardka jest w dużej mierze ryżowana (nie jest tajemnicą, że lubię ryż). Jako mocowanie do człowieka służy tasiemka zielona z zapięcem. Jest elegancja. Idealnie pasuje do mojej luksusowej francuskiej koszuli z drugiej ręki.


Mała Księżniczka została akcesorią.

14 komentarzy:

  1. I tak oto powstał portret damy z jamniczką :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest potwór w jamniczkowym, najsłodszym opakowaniu.
      Dzięki! :)

      Usuń
  2. Trzeba było dla psiaka na szyjkę włożyć, skoro sama upominała się o uwagę. Moja siostra ma fretkę i już nie raz cudacznie ją przebierała (Stefcio się nie buntuje, cierpliwy z niego model).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ona do cierpliwych nie należy. Wysiłki są skazane na niepowodzenie. Rozszarpałaby. Ale przez pierwsze 3 sekundy pewnie wyglądałaby najpiękniej na świecie.

      Usuń
  3. Urocza akcesoria! Ale jej wzrok zdaje się mówić, że raczej nieswojo czuje się na takiej wysokości;-)
    Kokarda gustowna, gdybym nosiła koszule, chętnie bym pomysł podkradła:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zwodnicza akcesoria. Podobno boi się wysokości (w sumie wszystkiego się boi), ale potrafi wdrapać się na parapet, deskę do prasowania, oparcie fotela... :)
      Ja najbardziej lubię moją koszulę w kratkę, czasami zdarzają mi się bardziej wyjściowe. Ta jest u mnie od niedawna. I naprawdę dobrze się nosi.

      Usuń
  4. Fajnie, ze możesz wziąć psa na ręce. Gabaryty mojej suki uniemożliwiają mi to, niestety, ale zgadzam z Mag Ik, portret damy z jamniczka jest boski.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mojego prawdziwego psa biorę na ręce czasami. Waży chyba 20 kg i nie bardzo lubi być noszony. Ta ruda kruszynka jest za to przytulna za dwóch :) Portret był jedynym sposobem, żeby na chwilę ją czymś zająć. Kto by pomyślał, że mała zostanie gwiazdą? :)

      Usuń
  5. Jaki fajny piesio:) Jak byś mu zrobiła taką samo prezentowałby się równie elegancko jak ty:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam jeszcze trochę resztkowych kłębków, może ją kiedyś pomęczę? W sumie to dobry pomysł :)

      Usuń
  6. Wełniana kokardka - przypomniał mi się pewnien skecz z którego wynikałoby, że stanowisz wełniany establishment. Na ostatnim zdjęciu to piesek powinien pozować w kokardzie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piesek nie jest stworem, który doceniłby urodę takiej kokardki. Rewolucjonista.

      Usuń
  7. Fajny much, fajny też byłby krawat ryżem zrobiony... hm, do przemyślenia w jakimś wolnym czasie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślałam o krawacie, ale nie wystarczyłoby mi resztek. Już nawet wstępnie naszkicowałam ukształtowanie, pomyślałam o ewentualnych wzorkach... Może kiedyś.

      Usuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie ślad. Jeżeli leży to w mojej mocy i kompetencji, staram się odpowiedzieć na wszystkie komentarze.
Śmiało, wytknij błąd ortograficzny, literówkę, cokolwiek. Będę dyslektycznie wdzięczna.
Pamiętaj, że nie wszystkie chwyty dozwolone. Proszę o wypowiedzi kulturalne i nie raniące oczu/uczuć osób zainteresowanych bądź trzecich.