wtorek, 1 grudnia 2015

Feel free to come back and say Hi


Książka:
Magdalena Grzebałkowska, 1945. Wojna i Pokój. Nie jestem w stanie przeczytać. Zaczęłam, nie mogłam spać, miałam koszmary, bardzo źle się czułam. Bezpiecznie dawkując, prawdopodobnie przeczytam w ciągu roku. Nie da się.
Przeczytałam za to Panią Stefę Magdaleny Kicińskiej i nie mogę się pozbierać. Może czas odłożyć wojenne książki? 

Powody do dyskomfortu psychicznego:
1. Jestem biurokratą z urodzenia, zamiłowania i talentu. Moją ulubioną groźbą od lat pozostaje: Bo doniosę na ciebie do skarbówki...
Bardzo nie podobają mi się ogólne określenia, terminy nieprofesjonalne używane w sytuacjach profesjonalnych, wymagających precyzji. Nie czepiam się rozmowy, wymiany zdań, ludzkich relacji i reakcji. Ale w momentach wymagających nie preferuję, nie, nie, to nie kwestia gustu, ja wymagam posługiwania się specjalistycznym językiem. I formułowania zdań zgodnie z zasadami logiki. Bez wątpienia, jednoznacznie, bez miejsc niedookreślenia, bez dowolności.
2. Spotkała mnie też przykrość. Nie mogłam się zdecydować, jaki jest jej rozmiar. Czułam się dotknięta, ale nie byłam pewna, czy do żywego. Krzywdzące to, myślałam, tak się nie godzi, nie można, dlaczego tak głupia sytuacja istnieje? Aż w końcu przeanalizowałam, poddałam skrupulatnemu rozłożeniu na czynniki pierwsze. I postanowiłam się nie obrażać. Zapomnieć. Nie ma nawet sensu prostowanie. To nie jest ważne. Poza tym - nawet od osoby niedobrej można się czegoś pożytecznego nauczyć. Na przykład unikania, albo chociaż ograniczania kontaktu, z jej podobnymi na przyszłość.
3. Męczy mnie nieuzasadniony, wymuszony sarkazm, który teoretycznie ma uwypuklać inteligencję nadawcy komunikatu, ale w rzeczywistości podkreśla małostkowość. Zachowajmy spokój!

Sobie ponarzekałam. Już wystarczy.

Malarstwo:
Alfons Kułakowski. Na początku nie czułam się przekonana, ale im dłużej moje oko wisiało na formach, kolorach, tym więcej widziałam. Fan-ta-sty-czne!
I historia osoby Malarza bardzo ciekawa. Człowiek, który nigdy spokojnie nie żył.

Zapach:
Elizabeth Arden, Green Tea Yuzu. Jestem jedną z tych osób, które bardzo lubią klasyczną Zieloną Herbatę. Głównie z tego powodu sięgnęłam po cytrusową wariację. I okazało się, że to całkiem dobra opcja na burą jesień. Zapach jest ładny, przyjemny, lekki, świeży i dodał mi energii potrzebnej do pokonania okoliczności listopadowych. Przełamanie codzienności małym promieniem światła.

Film:
"Randka z królową". Całkiem nowa nowość, jak na moje zacofanie kinematograficzne. Mimo całego uroku - nie jestem zachwycona. Lekko, zgrabnie, słodko... Ale nie wierzę w baśnie o królewnach. Nawet te osadzone w realiach zbliżonych do rzeczywistości. I skąd niebogata właścicielka warzywniaka miała sprawny samochód w czasie wojny? Akcja rozgrywa się w dniu zakończenia działań, ale skądś się pojazd i paliwo do niego wzięły. Nie godzi się...
Dużo lepszy był "Świat według T.S. Spiveta". O rodzinie, dzieciach i komunikacji. Wzruszający, trochę zabawny. Bardzo przyjemny film.

Włosy:
Biorę udział w akcji Zaplecione. Lubię warkocze, niemal codziennie coś wyplatam z włosów. Dodatkowa motywacja, poznawanie nowych technik - dlaczego nie? Wykwintna zabawa.

Testowane na ludziach:
Jestem w trakcie sprawdzania, czy podnoszenie rąk w górę działa. W epoce mody na eksperymenty, moje działania są bardzo na miejscu. Prowadzę osobisty dziennik z zapiskami na temat. Pewność siebie w remoncie.

Porządkowałam zdjęcia. Znalazłam serię burzową z ubiegłego roku.

To ja. Jamnik był bardziej ubłocony.

Kapusta ozdobna znaleziona jako element ozdoby trawnikowej.

Zielony makaron z truskawkowym sosem. Obiad.

Improwizowany garnek do gotowania idli.

Gotowe idli.

Segregacja trwa. Nie można mieć wszystkiego.


Piosenka dla listopada:
Planowałam coś innego, ale tak się zaczepiło, że już musiało zostać.


14 komentarzy:

  1. Jedynka:

    Tja.... lubię te dialogi:

    osoba jakaś tam - dzwoni w sprawie formalnej:
    -"Halo??!! Cześć, może macie tam... (xyz)???"

    Zawsze mnie nosi...
    ja:
    -"Dzień Dobry. Oczywiście, a nie otrzymali Państwo informacji? Była już przesyłana tydzień temu."

    osoba jakaś tam
    - ha ha ha, a to ok, to ja nie wiem, to kolega, to zapytam.

    Kurtyna.

    Trójka:

    nooo.. od groteski do karykatury do tylko jeden krok :(



    A tak w ogóle, to krajobrazy piękne...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tam każdemu z rozpędu mówię "pan/pani", ale jeżeli druga strona nie przestrzega, staram się na tym nie skupiać. Co innego takie śmieszki, głupkowanie. Nie lubię bardzo. I jeszcze jedno - nie wiem, jak w całym kraju, ale u nas krąży taka maniera, że jeżeli nie wiadomo, jak się do kogoś zwrócić, wyraża się w trzeciej osobie. Osobiście nie praktykuję, ale często spotykam się z:
      - Usiądzie, wypełni, podpisze. Tu jest błąd. Niech poprawi.
      - Kto? - chciałoby się zapytać.
      - Jak to kto? Ona! - padłaby odpowiedź.

      Krajobrazy to moje ulubione pocztówki.

      Usuń
    2. Zaszłości z przeszłości chyba ;). "Usiądziecie, wypełnicie i podpiszecie", "Jak to My???" "No Wy, Wy obywatelu" ;)

      Usuń
    3. To sięga dalej niż do obywatela.
      - Pani matko, wyglądacie na zmęczoną. Cały dzień żeście pracowali.
      ;)

      Usuń
  2. Spróbowałam bym Twojego jedzonka. Brzmi i także wygląda egzotycznie. I jako rasowa zbieraczka miseczek, gwizdnęłabym Ci tę metalową z makaronem. Fajnie mieszkasz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miseczka może sprawia wrażenie metalowej, ale jest ceramiczna. Tworzy komplet z talerzykiem. Jak tylko znajdę więcej czasu na sztukę kulinarną, udokumentuję ciekawsze przepisy :)
      Dziękuję! :)

      Usuń
  3. To przerzuć się na literacką fikcję. Mnie książki na faktach zawsze nudziły. Co to za książka, która nie reprezentuje nieograniczonej wyobraźni twórczej autora? To tylko zbiór liter, ewentualnie zdjęć. Nic więcej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przerzuciłam się na fikcję. Czytam Janusza Korczaka.
      Bardzo lubię różne biografie, bo ludzkie życie jest, moim zdaniem, interesujące. Tym bardziej, jeżeli opisywany jest człowiek wybitny, a nie doceniony, jak wspomniana wyżej Stefa Wilczyńska. Inspiruje mnie odwaga codziennych bohaterów, udowadania jak wiele można zrobić, będąc człowiekiem. Nie przepadam za hymnami pochwalnymi, lubię szarych ludzi z zaletami i wadami.
      Tak naprawdę każda powieść nosi znamiona autobiografii, powiedział kiedyś jakiś znawca.

      Usuń
  4. Zaciekawiło mnie to "podnoszenie rąk" - muszę obejrzeć cały filmik aby zaspokoić swoją ciekawość :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie! Bardzo ciekawa kwestia :)

      Usuń
    2. To działa, sprawdzone! Udawaj tak długo, aż w końcu takim się staniesz:) Albo zawsze takim byłeś, tylko o tym nie wiedziałeś;)

      Usuń
    3. Też tak uważam. W końcu człowiek samego siebie przekona, że potrafi :)

      Usuń
  5. Co do zapachów, to o tej porze najlepiej lubię pomarańczowy z goździkami, albo cynamonowo-jabłkowy, w tym ostatnim mam krem do rąk - boski jest po prostu i nie wiem, czy to siła zapachu, sugestii, czy faktycznie rozgrzewa ręce.

    Powodów do dyskomfortu psychicznego szczęśliwie nie posiadam, może dlatego, że gdy się ma w perspektywie tylko trzy tygodnie pracy w tym roku (a potem wolne, wolne, wolne!), to nic nie jest w stanie zepsuć radości:-)

    Zdjęcia fajne, to idli mnie zaintrygowało:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam krem korzenny (piernikowy?) i też myślę, że rozgrzewa, ale to chyba tylko moja teoria :D

      Powody do dyskomfortu zabijam myślą, że niedługo będę już mogła być szczęśliwym człowiekiem. Obiecuję sobie nawet, że się upiję i wytatuuję z radości, co wprawia mnie w jeszcze lepszy nastrój, bo wiem, że nie ma na to szans.

      Idli robiłam z gotowej mieszanki, ale swoje też mam zamiar przygotować. Wtedy cały przepis i proces opiszę :)

      Usuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie ślad. Jeżeli leży to w mojej mocy i kompetencji, staram się odpowiedzieć na wszystkie komentarze.
Śmiało, wytknij błąd ortograficzny, literówkę, cokolwiek. Będę dyslektycznie wdzięczna.
Pamiętaj, że nie wszystkie chwyty dozwolone. Proszę o wypowiedzi kulturalne i nie raniące oczu/uczuć osób zainteresowanych bądź trzecich.