piątek, 16 października 2015

Od kuchni


Dwie książki. "Okupacja od kuchni" Aleksandry Zaprutko-Janickiej i "Pod schodami" Alison Maloney. Tematyka powiązana o tyle, że codzienność historyczna.

Pierwsza opisuje powszednie problemy Polek i Polaków w czasie drugiej wojny światowej. Podręczniki do historii mówią zazwyczaj o enigmatycznej trudnej sytuacji ludności cywilnej. Chociaż autorka zastrzega, że jej opracowania nie należy traktować jako kompendium wiedzy, że to tylko czubek góry lodowej, po zapoznaniu się z książką można sobie przynajmniej wyobrazić z czym zetknęły się wojenne pokolenia. W jedenastu rozdziałach przeczytać można o zasadach funkcjonowania systemu kartkowego (bo "działaniem" nazwać tego nie przystoi), o przemycie artykułów spożywczych do miast, lokalach gastronomicznych, produktach zastępczych imitujących na przykład cukier, herbatę, czy kawę. O tym, jak radzono sobie na własną rękę. I nie chodzi tylko o warzywa na balkonie. W dużych miastach zdarzały się też hodowle królików, przydomowe kozy, a nawet krowy. Ostatni rozdział poświęcony jest zaopatrzeniu w czasie powstania. Książkę kończy krótkie zestawienie przepisów. W przyszłości zamierzam kilka z nich wypróbować.
"Akcja" toczy się raczej wokół głównych miast i ich mieszkańców. Trochę zabrakło mi wiejskiego podejścia. Ale pamiętajmy - to nie kompendium.
Czy warto? Myślę, że tak. Nie tylko, żeby docenić swoją dzisiejszą sytuację, ale i dla poszerzenia znajomości historii ludzkiej pomysłowości.

"Pod schodami" przybliża czytelnikowi zasady pracy służby w wiktoriańskiej i edwardiańskiej Anglii. W krótkiej broszurze (książka liczy niecałe 200 stron) opisano zakres obowiązków poszczególnych służących, hiererchię, narzędzia pracy, dress code i kilka innych ważnych aspektów. Cały skomplikowany mechanizm wyzysku kryjący się za przepięknymi pałacami wykwintnych lordów. Dla niektórych temat nudny i przeterminowany, ale mnie zawsze interesowała historia widziana z perspektywy zywkłego życia. Podczas gdy wielcy podejmowali decyzje, które kształtowały sytuacje polityczne, najmniejsi ćwiczyli układanie serwetek w piramidę, różę, czy wachlarz, żeby pan lord nie musiał sobie głowy zawracać przyziemnością, ale w pełni mógł z niej korzystać.
Ciekawy jest typowy dzień pracy służby, który trwał od 6 rano do 23. Z tym, że kamerdyner musiał czekać z udaniem się na spoczynek, aż szanowny pan domu położy się spać. Sytuacja niezbyt godna pozazdroszczenia, jeżeli pracowało się dla nocnego marka. Czas wolny? W niedzielę po południu. Urlopy? Jeden wolny dzień w miesiącu.
Książka zawiera kilka przepisów. Jeden z nich prawdopodobnie wykorzystam, muszę tylko poczekać na dobrą okazję. Bo o ile książka okupacyjna podaje proste, tanie receptury, o tyle angielskie kucharki działały z rozmachem i na bogato.
Czy warto? Zdecydowanie. Dobrze wiedzieć, zanim znowu zachwyci się nad sielankowym obrazkiem rodem z "Downton Abbey".

Ludzie lubią marzyć o podróżach w czasie, o tym, co by zobaczyli i zrobili sto lat temu. O pięknych sukniach, uroczystych obiadach, królewskich balach. Tak naprawdę, najbardziej prawdopodobne jest, że byłabym zwykłą, nieważną duszą wiejską, która nawet nie zobaczyłaby drogocenności dawnych epok. O tym się nie myśli, twierdząc że kiedyś było lepiej i ładniej. Życie było dla elit. Reszta wchodziła od kuchni.

9 komentarzy:

  1. Oj, ja też nie wzdycham za dawnością, a na widok przepychu pałaców moją pierwszą myślą jast, że sprzątaczki/pokojówki miały przechlapane... Bardzo doceniam swoje współczesne, wygodne życie i tym bardziej szanuję tych dawnych oddolnych działaczy, którzy dla mnie wywalczyli płatne urlopy oraz inne prawa i wolności. Nie jestem pewna, czy ja w ich sytuacji czegokolwiek bym dokonała, pewnie już bym nie żyła, bo zawsze wybieram łatwiejsze rozwiązania...
    Będę pamiętać o tych lekturach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też doceniam wodę w kranie oraz pralkę :-D ten kto wymyslił pralkę automatyczną powinien dostać Nobla! i chyba jedyne za czym tęsknię, to przyszłość taka jak w Star Treku ;-)

      Usuń
    2. Pałacowe powierzchnie do sprzątania przerażają także z tego względu, że służące musiały być niewidzialne. Kiedy ja sobie sprzątam, nie wolno mi przeszkadzać. Praca pokojówek i sprzątaczek miała nie przeszkadzać państwu. Dziękuję, wolę dla siebie. Dlatego mogę docenić moją sytuację.
      Ciekawe też, czy gdybyśmy żyły w tamtych czasach, przyszłoby nam do głowy, że tak nie powinno być? A może wychowane na grzeczne i posłuszne wobec państwa nawet nie pomyślałybyśmy, że ktoś nas wyzyskuje?

      W Star Treku byłabym Klingonem.

      Usuń
  2. Ciekawe lektury prezentujesz. Zarówno pierwsza, jak i druga, choć ta jest o zupełnie o innej tematyce, muszą być ciekawe. Lubię poznawać historię, inne obyczaje, kulturę.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę ciekawe. I obie dobrze się czyta, są napisane przystępnie, przyjaźnie i jasno. Ostatnio wolę takie książki od powieści.
      :)

      Usuń
  3. Potrafię znielubić osobą, kiedy zaczyna marudzić, że kiedyś było lepiej. Skąd wiesz, żyłaś kiedyś? - dopytuję i uchodzę za niemiłą :))) Książki zaciekawiają począwszy od zdjęć okładkowych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja chciałabym się cofnąć w czasie z peleryną niewidką, na może dwa tygodnie i mogłabym wracać. Zobaczyłabym, co bym chciała, więcej nie potrzebuję. Książki polecam :)

      Usuń
  4. Taka książka o służbie byłaby niezła dla miłośników Downton Abbey. Lubię książki, gdzie historia jest pokazywana z perspektywy zwykłych ludzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja w dużej mierze sięgnęłam z tego powodu. Oglądam Downton Abbey od samego początku, więc kiedy zobaczyłam w księgarni książkę, stwierdziłam, że dobrze byłoby dowiedzieć się czegoś o rzeczywistych realiach życia służby. Życie prostych ludzi to w końcu nasze życie :)

      Usuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie ślad. Jeżeli leży to w mojej mocy i kompetencji, staram się odpowiedzieć na wszystkie komentarze.
Śmiało, wytknij błąd ortograficzny, literówkę, cokolwiek. Będę dyslektycznie wdzięczna.
Pamiętaj, że nie wszystkie chwyty dozwolone. Proszę o wypowiedzi kulturalne i nie raniące oczu/uczuć osób zainteresowanych bądź trzecich.