czwartek, 10 września 2015

Modgarby, Warnikajmy i skracanie drogi

Modgarby

Modgarby

Po co chronologia? Postmodernizm nie przejmuje się chronologią... Tak naprawdę zdjęć z Drogosz jest tak dużo, a zdjęć pomiędzy tak mało, że postanowiłam połączyć Modgarby, Warnikajmy i krajobrazy po drodze. Drogosze na deser jako odcinek ostatni.

Zapomniałam poprzednim razem, że powinnam napisać coś z własnej perspektywy. Przeżycia, refleksje, coś tam... Wyruszając miałam jedno dominujące przemyślenie. Zostaje po nas góra gruzu i głuchy, drwiący śmiech pokoleń.

Po Silginach przyszła kolej na Modgarby. Początkowo chciałam ominąć, bo to nic spektakularnego, ale zdarzyło się, że pasowało dla dobra i urozmaicenia trasy, więc dlaczego nie? Historia nie jest wstrząsająca i emocjonująca. Również sięga czasów dawnych. Pruska osada nosiła nazwę Modegarbis, lub coś w tym rodzaju. Niektórzy tłumaczą to na Błotna Góra. Wersja niemiecka brzmiała Modgarben, stąd też krótka droga do polskich Modgarbów. Majątek należał do właścicieli Silgin, po wojnach napoleońskich przejęty został przez arklickich Egloffsteinów (jak i same Silginy). Pozostawał w dzierżawie. Pod koniec lat 20. XX wieku sprzedany i rozparcelowany (ziemię podzielono i sprzedano). Sam pałac stoi w połowie. Część wciąż zamieszkana, więc głupio było wcinać się ludziom na podwórko, tym bardziej, że nie było nikogo widać, więc nie było kogo zapytać. W czasach świetności wyglądał całkiem nieźle, ale nie był to pałac jakiś szałowy i ważny. Ot, asymetryczny, dwukondygnacyjny, z "bogatym detalem wertykalnym" ("Pałace i dwory dawnych Prus Wschodnich" Garnców). Nie wiem, na czym ten detal polega, może chodzi o metalowe koronki okienne? Jeżeli ktoś jest mądry w tej dziedzinie, proszę o oświecenie.

Nie jest trudno znaleźć ten pałac. Znajduje się na końcu wioski (jadąc od strony Silgin). Przy ostatnich zabudowaniach przed mostem należy skręcić w lewo.

Z Modgarbów droga (przez most) poprowadziła do Drogosz. O tym w następnym odcinku. Ostatnim przystankiem wycieczki były Warnikajmy. Zanim jednak udało nam się do nich dotrzeć, przed Równiną (Górną i Dolną), oko moje wypatrzyło coś jakby cmentarz. Przy drodze głównej, niedaleko, alejką dębową kilka kroków. Jedynym śladem po cmentarzu był postument pomnikowy widoczny na zdjęciu poniżej:


Mapa nakazała skręcić w Równinie w lewo. Po niedługiej chwili (dziennik podróży mówi, że zatrzymanie przy cmentarzu nastąpiło o 12:30, a o 12:45 pojawił się już wpis z Warnikajm) udało nam się dotrzeć do celu. Jednak nie do końca. Teren jest prywatny, obiekt jakby w remoncie, nie było szans na bliższe poznanie się z zabytkiem. Właściwie nie wiadomo, czy kompleks późnozakonny nazwać można zabytkowym...

Warnikajmy, wcześniej Warnikeim, to niewielka wioseczka pozornie na końcu świata. Warni to pruska wrona, kāims to wieś. Tu też brakowało zjawisk spektakularnych, aż do roku 1913, kiedy córka właścicieli wyszła za mąż za Juliusa von Brauna, starostę gierdawskiego. Julius dzielnie wziął się do pracy, zmodernizował gospodarstwo oraz wybudował krzyżackie zamczysko. Niestety, w wyniku kryzysu Braun zbankrutował. Po jego śmierci w 1931 roku majątek przejęło państwo. Mury były rozbierane przez kolejnych właścicieli. Ze stanu pierwotnego pozostało niewiele. Coś tam się chyba jednak dzieje, biorąc pod uwagę prywatność terenu i nowe dachy na zabudowaniach. Tutaj pałac w młodości. I w środku.

Warnikajmy, z oddali

I to był już koniec wyprawy. Ciekawostką okazała się jeszcze droga. Prosto z Warnikajm podobno był przejazd do Garbna. Bo ja nie lubię wracać. Zazwyczaj ustawiam trasę jak najbardziej do przodu. Nawierzchnia zmieniłą się w bruk dozwolony do 10t, wijący się wśród pół i pojedynczych zadrzewionych przestrzeni. Widoki płaskie, wyraziste, horyzonty szerokie. Dopisało estetyczne zachmurzenie. I wyjazd na cywilizowaną drogę tuż za Garbnem. Ryzyko się opłaciło.





10 komentarzy:

  1. ja tylko napomknę, że wiernie śledzę, ale padam na pzrysłowiowe ryłko i zwykle nie mam siły, żeby dać głos. hau. tym razem daję, zanim padnę, o!
    ślicznie tam macie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jutro będzie więcej! :D
      Nawet nie wiedziałam, że tak pięknie mamy. Normalnie się nie obracam po tych wertepach, ale postanowiłam rozszerzyć wiedzę o regionie.

      Usuń
  2. Piękne zdjęcia :) fajna wycieczka

    OdpowiedzUsuń
  3. Faktycznie, bardzo widowiskowe te chmury, choć i samo miejsce ciekawe, też bym chętnie pozwiedzała te strony, a najchętniej rowerem po takich bezdrożach właśnie:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pogoda dopisała. Przez cały dzień padały drobne, przelotne deszcze, ale najczęściej świeciło też słońce :) O rajdzie rowerem też myślałam. To dobre bezdroża. Zróżnicowane, historyczne i przyrodnicze. Jest co oglądać.

      Usuń
  4. Warnikajmy prawie jak Malbork :) Nigdy nie byłam w tej części Polski, więc wszystko przede mną :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiele osób nazywało/nazywa je Małym Malborkiem. To głównie ten krzyżacki zamek służył za inspirację przy budowie.
      Polecam, Mazury i Warmia są bardzo ciekawą częścią kraju. Nie tylko jeziora mają do zaoferowania :)

      Usuń
    2. postaram się nadrobić zaległości turystyczne :)
      Dziękuję za odwiedziny i komentarz.
      Pozdrawiam.

      Usuń
  5. Tereny masz świetne do zwiedzania. Musze tam przyjechać....

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie ślad. Jeżeli leży to w mojej mocy i kompetencji, staram się odpowiedzieć na wszystkie komentarze.
Śmiało, wytknij błąd ortograficzny, literówkę, cokolwiek. Będę dyslektycznie wdzięczna.
Pamiętaj, że nie wszystkie chwyty dozwolone. Proszę o wypowiedzi kulturalne i nie raniące oczu/uczuć osób zainteresowanych bądź trzecich.