czwartek, 6 sierpnia 2015

Woda na upały


Odwodnienie jest niebezpiecznym przeżyciem. Ale o tym mówi każdy producent napojów, szczególnie latem. Nie będę wyliczać, czym grozi, bo wszyscy wiemy, że grozi. Mam za to szybki przepis na upały. Przypomnę przy okazji o solonej lemoniadzie. Sprawdza się świetnie. Ale tym razem mniej kontrowersyjny pomysł: woda z dodatkami.

Jak to zrobić?
Potrzebna jest butelka. Litrowa wystarczy. Składniki: woda pitna, kilka lisktów mięty, miód, 1 cytryna.

1. Wyciskamy sok z cytryny, wlewamy do butelki. Wrzucamy miętę (nie musi być posiekana, ładniej wygląda w stanie naturalnym), dolewamy miód (2-3 łyżki, chociaż to zależy od upodobań).

2. Zalewamy wodą. Zakręcamy butelkę. Energicznie potrząsamy, aż na dnie zabraknie miodu. Można przy tym zatańczyć. Tutaj przykładowa muzyka.

3. Odstawiamy miksturę do lodówki. Na czas tak zwanego przegryzienia. Po 2 godzinach nadaje się do picia. Może i wcześniej, ale nie sprawdzałam.

12 komentarzy:

  1. Mikstura zacna. Też polecam. Czasem dorzucam do niej imbir albo melisę, zależnie od nastroju i stanu posiadania w lodówce czy ogródku. Zazwyczaj robiłam w dzbanku, ale pomysł z butelką (dobra, głównie z tym wstrzaniem, a nie zmieszaniem w akompaniamencie muzy i pląsów bardzo mi się podoba).
    Solona cyryna brzmi intrygująco, ale nie wierzę bym dała radę czekać 30 dni :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzisiaj piję z pomarańczą zamiast cytryny. Melisy nie mam, ale imbir z miodem też piję. Kilka razy robiłam w dzbanku, ale butelka jest lepsza ze względu na wstrząsanie i bardziej przenośna. Dobrym podstępem jest przelanie do małej plastikowej butelki, zamrożenie i powolne rozmrażanie i popijanie nawet z dala od lodówki.
      Solona cytryna jest świetna, jedyną wadą jest długość przygotowania cytryny.

      Usuń
  2. Ja nawet wody z miętą nie lubię, co dopiero z cytryną... wiem, że takie wariacje są zdrowsze i naturalnie chłodzą organizm, ale jeśli chodzi o wodę - wyznają tylką zwykłą, niegazowaną :)
    Pozmieniało się nieco na blogu - dobrze, że charakterystyczny banerek nie zniknął :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak naprawdę woda jest najlepsza :) Są różne teorie, ale woda to podstawa.
      Miałam jeszcze inne plany zmian, ale nie będę się spieszyć. Banerek nie zniknie, póki co :)

      Usuń
  3. Ja robię podobnie, a zima dorzucam imbir:) Pozdrawiam cieplutko i dziękuję za odwiedziny w Zaciszu. Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Woda z Imbirem, miodem i lodem może nie wygląda ciekawie, ale na upały też się nadaje.
      Takich odwiedzin będzie więcej :)

      Usuń
  4. Najlepsza woda na upały to taka, do której można wejść ;) (z pitną nie cuduję, piję bez udziwnień, nie mam siły nic robić przy takim skwarze... jak chłodniej będzie, to sobie zrobię ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z kolei nie mam czasu na wchodzenie do wody. Mogłabym, ale to nie jest dla mnie priorytet. Wolę tańczyć bełtając sok cytrynowy z miętą.

      Usuń
    2. Ja do wody wchodzę ostatnio tylko w wannie (mam! :D), bo podróż nad wodę do plywania w takich warunkach pogodowych to brutalne samobójstwo. Dziś zaszalałam i zrobiłam wodę cytrynową: wrzuciłam do dzbanka trochę ponad pół cytryny w plasterkach, płaską łyżkę ksylitolu i zalałam ciepłą wodą, wymieszałam i wstawiłam do lodówki. Smakuje zdrowiem i świeżością :D

      Usuń
    3. Mała rzecz, a zmienia wszystko. Woda z grejpfrutem też jest dobra.

      Usuń
  5. Moja córka coś podobnego robi - do butelki z wodą wkłada sobie 2 plasterki cytryny, kilka kostek świeżego ogórka i listki mięty, schładza i taką lemoniadkę sobie potem popija. Ja wolę czystą wodę i to w temperatuże pokojowej. Zmrożone lubię tylko lody:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Woda w temperaturze pokojowej jest niedoceniana. Podobnie jak zielona herbata w temperaturze nawet wyższej. O ogórkach też myślałam, ale nie przepadam za nimi.

      Usuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie ślad. Jeżeli leży to w mojej mocy i kompetencji, staram się odpowiedzieć na wszystkie komentarze.
Śmiało, wytknij błąd ortograficzny, literówkę, cokolwiek. Będę dyslektycznie wdzięczna.
Pamiętaj, że nie wszystkie chwyty dozwolone. Proszę o wypowiedzi kulturalne i nie raniące oczu/uczuć osób zainteresowanych bądź trzecich.