sobota, 1 sierpnia 2015

Tam lato ze złotym berłem przechodzi


Lipiec to lato, lato jest radosne, radość w jasnych barwach opisuje świat. Ale nie zawsze.
Piosenka to nie wszystko.

Kolejny raz nie wiem, jak to się stało, ale 31 dni minęło jak 1 tydzień. Tak się śmiesznie dzieje. Nie zauważyłam, żeby zdarzyło się coś niesamowitego. Ładniejsze, nic nie znaczące, historie starałam się uchwycić fotograficznie. Gdzieś mi umknęło kilka chwil, albo zostały w czerwcu. Trudno powiedzieć. Lipcowej pogody nie zauważyłam. Upalnych dni było tyle, że na palcach jednej ręki można policzyć. Lipiec nielipiec.

Ze spożywczych spraw:
Zamroziłam cydr. Zapomniałam, bo miał się szybko schłodzić. Dziki cydr nie taki straszny, ale i nie wyśmienity. Normalny. Może niska temperatura odebrała mu supermoce?
Zakończyła się moja próba sił - do końca lipca trwało moje postanowienie, żeby nie jeść słodyczy (własnoręcznie zrobione ciasto się nie liczy). Niby nie wielkie wyrzeczenie, ale kiedy ma się słoik żelków na wyciągnięcie ręki, to jednak trochę kusi, żeby się złamać. Strasznie bradzo nie żałuję. Przetrwałam, nie było mi smutno.
Znalazłam za to nowe ulubione danie obiadowe - zielone curry z kurczakiem i ładnie ugotowanym ryżem.

Duże poruszenie:
Brytyjskie sieroty. Poszukuję teraz filmu Oranges and Sunshine.

Sentymentalnie:
Wyprawa pod okno dzieciństwa. Przykro jest widzieć, jak się domy rozpadają.

Książka:
Anna Kamińska, Simona. Opowieść o niezwyczajnym życiu Simony Kossak. Przeczytałam, czyli mogę się wypowiedzieć. Po pierwsze, bardzo zrównoważona książka. Bez wybielania, bez oczerniania. Dużym plusem jest to, że autorka zadała sobie trud uwzględnienia różnorodnych źródeł. Bardzo nie lubię biograficznych opowieści, które zdają się być wyciągnięte z kosmosu albo wyobraźni. Kamińska nie tylko przytacza fragmenty wywiadów - podążając za przypisami, czytelnik sam może je odszukać. Nie ma gloryfikowania mitu Kossaków, nie ma nadętości tradycji, nie znajdzie się wyliczanka - ten był dobry, ten był zły. Warto przeczytać dla obiektywnego spojrzenia. Nie należy się spodziewać sensacji i kontrowersji. Bardzo dobrze.
Kończę Zapomniane słowa, a w kolejce czeka 1945. Wojna i pokój.


Dziewanna z kwiatami przypominającymi prażoną kukurydzę.


Moje okno sprzed lat, widok niewesoły.


Ususzyłam płatki róż, następnie zaszyłam w workach, żeby mieć pachnącą szafę.

Jezioro Rydzówka



Sierpień będzie bardziej interesuący.

6 komentarzy:

  1. O, też mam nadzieje na sierpień :D W lipcu mieszał się stres z ulgą. Generalnie wiele paniki o nic.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja miałam lipiec bardzo szybko-szybko. Sierpień zaczęłam kontuzją, ale teraz będzie już tylko lepiej.
      Udanego sierpnia! :)

      Usuń
  2. Okna wcale nie w takim złym stanie - tylko odmalować, wstawić szybę i pięknie będzie.
    Te kamyki koło Twoich stópek ładnie wkomponowane:)
    Piesior się oddala, że na smyczy w takim terenie występuje?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może i okna dałoby się jakoś uratować, ale cały dom wygląda fatalnie. Do tego niedawno otrzymał status zabytku, więc najprawdopodobniej nikt nie będzie chciał topić w nim pieniędzy. To smutny koniec.
      Codziennie chodzę po tych kamieniach i w końcu, któregoś wieczoru, zauważyłam, jakie są kompozycyjne :)
      Jamnik na smyczy był z kilku powodów. Nie jest najbardziej przyjaznym psem, wolę nie ryzykować, jak zareaguje na obce psy lub inne zwierzęta. Pod drugie - scena rozgrywała się na skraju lasu, a prawo nakazuje smycz w takich przypadkach.

      Usuń
  3. Oj, ja też przeczytam Simonę, gdy mi tylko w ręce trafi, liczę, że nasza biblioteka ją zakupi:-)
    Mnie tam lipiec długi się wydawał, to na pewno przez urlop, bo gdy chodzę do pracy, to po prostu dni znikają w oka mgnieniu.
    Piękna dokumentacja lipcowych chwil:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słyszałam, że książka cieszy się dużą popularnością, więc biblioteki pewnie też inwestują :)
      Zawsze mam tyle ambitnych planów, a miesiące znikają.
      Dzięki :)

      Usuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie ślad. Jeżeli leży to w mojej mocy i kompetencji, staram się odpowiedzieć na wszystkie komentarze.
Śmiało, wytknij błąd ortograficzny, literówkę, cokolwiek. Będę dyslektycznie wdzięczna.
Pamiętaj, że nie wszystkie chwyty dozwolone. Proszę o wypowiedzi kulturalne i nie raniące oczu/uczuć osób zainteresowanych bądź trzecich.