poniedziałek, 4 maja 2015

Gdańsk?


Krysztallowe wycieczki to nudne wycieczki. Polegają na jechaniu gdzieś daleko, nie zobaczeniu niczego, załatwieniu spraw i powrocie do domu. Tym razem nie było inaczej. Cel: Gdańsk, a raczej jego przedpola. Nawet nie prawdziwe miasto, nie rdzeń, nie serce stolicy województwa pomorskiego. Nie robiłam wielu zdjęć, ponieważ nie było ku temu okazji. Jedyne, które powstały, to te z trasy.



Pogadanka umoralniająca. Nawet jeśli nie zastajesz lasu czystego, nie zwalnia cię to z moralnego obowiązku nie zaśmiecania terenu. Bo ja później chcę rozprostować nogi gdzieś w przyrodniczych okolicznościach, a tam walają się różnego rodzaju odpady. Tam żyją zwierzęta. Nadajemy tym jelonkom, sarenkom, dzikom cechy ludzkie, nazywamy je Bambi, a na posesji zostawiamy im butelki po soczku. Wstyd, ludzie, naprawdę wstyd.

Ładny dom, chyba w Ornecie.


Most kolejowy widziany z przeszkodami. Pruszcz Gdański lub okolice.

Las między Ornetą i Dobrym Miastem.

Zdrowotna sałatka.

Postanowiłam nie jeść przypadkowo. Dlatego wieczorem przygotowałam sałatkę z selera, marchewki, jabłka i suszonych żurawin. Trzy pierwsze zostały starte na wióry, spryskane sokiem z cytryny. Całość wymieszana w miarę dokładnie. Zapakowałam w pojemnik "na drogę". Wyprawa zakończona sukcesem, obyło się bez szybkiego obiadu, który zazwyczaj nie należy do stronnictwa prozdrowotnego. Nie sądze, żeby wożenie się z własnym prowiantem było czymś bardzo śmiesznym. Tak samo jak śmieszne nie jest czytanie etykiet.

Żeby nie było nudno do końca, trochę dodałam do ostatniego zdjęcia. Dla niewtajemniczonych: 1, 2.


6 komentarzy:

  1. Trasa z warmińsko-mazurskiego do pomorskiego przez Ornetę i Pasłęk długi czas była nieczynna - jeździliśmy przez Olsztyn. Ale widzę, że ruch znowu możliwy :) Jednak od siebie i tak polecam jeździć przez Olsztyn - droga jest o wiele lepsza, nie trzęsie (chociaż po rzekomej modernizacji - kto wie, może przez Ornetę też już nie trzęsie...) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dwa lata temu nieszczęśliwie wylądowałam na tej nieczynnej trasie, ale teraz jest już w porządku. Nie polecam trasy z Dobrego Miasta do Jezioran, bo to kataklizm, nie nawierzchnia. Ale widoki są tak ładne, że trzeba było sobie wynagrodzić pracowity dzień. Jest też opcja przez Górowo Iławeckie i Pieniężno. Mam taktykę, żeby zmieniać drogę za każdym razem, bo to dobra okazja, żeby zobaczyć trochę krajobrazów. :)

      Usuń
  2. się najeździsz :-D ja z podróży mam tylko tramwaj 20 i autobus za tramwaj 20 ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale szosa piękna i zaskakująco pusta:-)
    Pogadanka umoralniająca bardzo słuszna tylko szkoda, że do tych, co śmiecą i tak nic nie trafia. Czasami w lesie można się natknąć na kanapy, stare pralki i telewizory... ja nie wiem, co ludzie mają w głowach, że robią takie rzeczy. Skoro i tak wywożą, to dlaczego nie od razu na właściwe wysypisko???
    Też podróżuję z własnym jedzeniem:-) Taka surówka to jedna z moich ulubionych, a z rodzynkami zaspokaja mi nawet apetyt na słodkie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wybrałam takie puste momenty. Większość zdjęć to tył jakiejś ciężarówki, zupełnie nieromantyczne ujęcie motywu drogi :)
      Ile się taki człowiek naszarpie, żeby wannę wywieźć do lasu? Tyle samo, ile do punktu odbioru śmieci o dużym gabarycie. A czasami na złom można było oddać i dostać parę złotych, ale przecież las się sam nie zaśmieci... Nie rozumiem.
      :)

      Usuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie ślad. Jeżeli leży to w mojej mocy i kompetencji, staram się odpowiedzieć na wszystkie komentarze.
Śmiało, wytknij błąd ortograficzny, literówkę, cokolwiek. Będę dyslektycznie wdzięczna.
Pamiętaj, że nie wszystkie chwyty dozwolone. Proszę o wypowiedzi kulturalne i nie raniące oczu/uczuć osób zainteresowanych bądź trzecich.