wtorek, 26 maja 2015

Chanh muối, czyli solenie cytryn

Lubię spożywcze ciekawostki. Nie deklaruję, że spróbowałabym w życiu wszystkiego, mam swoje limity. Ale jeśli chodzi o różnego rodzaju owocowe napoje, raczej nie widzę przeciwwskazań.

Chanh muối jest wynalazkiem wietnamskim. Słona lemoniada z marynaty cytrynowej może nie brzmi zachęcająco, ale do odważnych coś tam niby należy. Opcji mamy kilka. Podstawę jedną. Pikle cytrynowe rozkwaszamy na dnie szklanki, dodajemy cukier (lub inną substancę słodzącą), zalewamy wodą, wodą gazowaną, inną opcją bąbelkową (napojem typu Sprite, ale wtedy oczywiście pomijamy samodzielne słodzenie). Lód? Dlaczego nie.
Smakuje zaskakująco dobrze.

Skąd wziąć marynatę? Ze słoika...


Przygotowanie trwa, ale nie jest skomplikowane. Przepis zaczerpnęłam. Po przeliczeniu na ludzkie miary:
  • 70-80 g gruboziarnistej, niejodowanej soli (trochę do posypania cytryn w środku);
  • 375 ml wody;
  • 5 cytryn.

Rozpuściłam sól w wodzie. Do tego procesu przydaje się podgrzenie płynu. Nie ma problemu z używaniem ciepłej solanki.
Po umyciu i zeskrobaniu potencjalnych zanieczyszczeń, odcięłam najbardziej ujajowacające cytrynę wierzchołki (dół i górę), nacięłam w ćwiartki (ale nie do końca), do rozpadlin wsypałam trochę soli, natarłam w miarę równomiernie. Cytryny wrzuciłam do słoików (po 2 i pół) i zalałam przygotowaną wcześniej solanką. Zakręciłam, odstawiłam na ok. 30 dni. I gotowe!
Jedna ćwiartka wystarczy na jedną dużą szklankę lemoniady.

15 komentarzy:

  1. Ciekawostka... Ale w temacie napojów jestem tradycjonalistką więc pewnie się nie pokuszę;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będę jeszcze robić tajską herbatę mrożoną (jeśli znajdę czas i składniki), która jest bardziej tradycyjna. Jeśli się uda, będzie relacja :)

      Usuń
  2. Dla mnie to istna nowość, bezwątpienia interesujący pomysł, ale jakoś tak nie mogę się przekonać do wypróbowania, dlatego tym bardziej podziwiam Cię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tylko strasznie wygląda. Rzeczywistość jest miła, sympatyczna i wcale nie przerażająca :)

      Usuń
  3. To jest na tyle ciekawe, że być może się skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  4. No to się kuście, bo jest pyszne, gasi pragnienie i ten smak...jest rewelacyjny. Byłam tam i piłam. Nie przepadam za cudactwami smakowymi, ale to akurat jest naprawdę dobre. Pewnie najdłużej czeka się na kwaszone cytryny, ale warto :-D

    Ela

    OdpowiedzUsuń
  5. eee, słone nieee ;-) cukrzone dla mnie ino :-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cały trik polega na tym, że po zrobieniu napoju nie ma już słoności. Cytrynę się słodzi i to daje całkiem ciekawy efekt, ale wcale nie smakuje jak morska woda.

      Usuń
    2. a, to może kiedyś spróbuję, dla mnie teraz zwykły chleb jest za słony...
      jak słyszę, że coś solone, to uciekam :-D

      Usuń
    3. Ja uciekam, jak słyszę, że słodkie :D

      Usuń
  6. Dokładnie. Fajne są też przedwojenne udźwiękowione. I te, i te lecą czasem na TVP Kultura (rzeczywiście, polskie trudno znaleźć w sieci, a szkoda).

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo ciekawa propozycja ale jakoś ta sól mnie odstrasza ;)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie ślad. Jeżeli leży to w mojej mocy i kompetencji, staram się odpowiedzieć na wszystkie komentarze.
Śmiało, wytknij błąd ortograficzny, literówkę, cokolwiek. Będę dyslektycznie wdzięczna.
Pamiętaj, że nie wszystkie chwyty dozwolone. Proszę o wypowiedzi kulturalne i nie raniące oczu/uczuć osób zainteresowanych bądź trzecich.