poniedziałek, 13 kwietnia 2015

Wczesna wiosna


Mogłabym opowiedzieć kilka niesamowitych historii. O tym, jak pewnego czwartku postanowiłam w końcu zrobić twarzowe zdjęcia do dokumentów i wszystkie zakłady fotograficzne były nieczynne. Mogłabym opisać kilka moich refleksji. Jak popularny jest sarkazm i ironia, ale jeśli piszesz bez podkreślenia, że te właśnie zabiegi stosujesz, mimo ewidentnie kwaśnej treści, ludzie wezmą wszystko poważnie. Jak utrudniana jest percepcja.

Dzieją się rzeczy.

Dzieje się jednak wiosna. I to jest znacznie ciekawsze zjawisko. Dzień usiany był przelotnym deszczem, ale plany leśno-spacerowe miały trzy tygodnie. Nie odpuściliśmy sobie.


Robaczywy świerk.

Bobrowy ogryzek.

Głowa do góry!

Sabotaż...

yours sincerely

12 komentarzy:

  1. Jeszcze wczoraj bym tak rzekł :) Dzisiaj niestety pada deszcz i do tego ten zimny wiatr, wolę jednak jej wydanie słoneczne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Deszcz jak deszcz, kilka dni po spacerze było iście gradowych. Nie jest stabilna pogoda. Aż szkoda, bo brak słońca to szkodliwy niedobór.

      Usuń
  2. misie ten sabotaż bardzo podoba :-D
    a poważnie, to świetne zdjęcia :-)
    uściski!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sabotujące zdjęcie to jedno z moich ulubionych. Aż dałam pieskowi ciasteczko za artystyczną ingerencję ;)
      Dzięki serdeczne! :)

      Usuń
  3. A ja myślę, że ludzie mają każdy tyle swoich różnych takich, że mogą się za mało czasem skupiać, żeby innych sarkazm i ironię(lub cokolwiek innego) rozpoznać. Z autopsji mówię, niestety. Czasem cud, że w ogóle się innych widzi. Ale że wiosna, to już bardziej. Chociaż tyle :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiosna sprzyja rozluźnieniu zwojów mózgowych :)

      Usuń
  4. Fajne fotki.
    Ja myślę, że każdy po swojemu wszystko odbierze, więc i tak wszystkim nie dogodzisz. Tym bardziej nie napiszesz tak, by każdy był zadowolony.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Jak dla mnie każdy może odbierać jak chce, niech sobie tylko nadaktywne reakcje poodbiorowe daruje.

      Usuń
  5. O utrudnieniach percepcji mogłabym dłuuuuugo. Ale mi się nie chce. Faktów się nie zmieni. Po prostu jeszcze mniej się odzywam.
    Za wiosenną aktywnością bardzo już byłam stęskniona więc od soboty korzystam ile wlezie. Tylko mi na zdjęcia energii już brakło. Szkoda, że wiatr się pojawił... Niech by już sobie zwiał gdzieś indziej, co by ludziom nie przeszkadzał wiosną się cieszyć.
    Myślę, że jamnikowy sabotaż bardzo podniósł wartość artystyczną fotografii:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktów się nie zmieni, można zmienić swoje do nich nastawienie :)
      W sobotę u mnie podobno pojawi się śnieg, więc w szczere zamiary wiosny zaczynam wątpić. Jamnikowy sabotaż uważam za udaną współpracę :)

      Usuń
  6. Zalesione niczym bieszczadzkie wzgórza widzę z okna (a z drugiej strony mieszkania - horyzont morza...), ale na takim spacerze nie byłam z jakieś dobre pół roku... trzeba się zebrać i ruszyć. Wypadałoby :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wcale nie jest łatwo znaleźć czas na spacer :)

      Usuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie ślad. Jeżeli leży to w mojej mocy i kompetencji, staram się odpowiedzieć na wszystkie komentarze.
Śmiało, wytknij błąd ortograficzny, literówkę, cokolwiek. Będę dyslektycznie wdzięczna.
Pamiętaj, że nie wszystkie chwyty dozwolone. Proszę o wypowiedzi kulturalne i nie raniące oczu/uczuć osób zainteresowanych bądź trzecich.