piątek, 10 kwietnia 2015

Banan smażony i mrożony

Banany zawierają potas, który pozytywnie wpływa między innymi na procesy umysłowe. Kiedy nagle pojawiają się banany w ilości nadprzyrodzonej, trzeba szybko kombinować, co z nich zrobić. Bo po pewnym czasie w formie surowej już po prostu nie da się ich jeść. Dobrym pomysłem jest dodanie ich do porannego błonnika. Dobrym pomysłem jest smażenie. Kiedyś czytałam książkę o brazylijskiej kuchni i jakoś zostało mi w umyśle. Wiadomo, że w krajach bardziej rozwiniętych pod względem bananowej różnorodności, banan bananowi nierówny. Nie wybrzydzam jednak, darowanemu bananowi nie wytyka się błędów.

Smażone banany (danie obiadowe na 2 osoby):
  • 6 dojrzałych bananów;
  • 1-2 łyżki oleju kokosowego;
  • 0,5 łyżeczki cynamonu;
  • melasa trzcinowa (ze względu dekoracyjno-fanaberyjnego, czyli opcjonalnie).
Narzędzia: patelnia, łopatka do przewracania smażelizny.
Rozgrzałam tłuszcz na patelni, posypałam cynamonem. Ułożyłam banany (bez skórki, ale o tym chyba nie muszę wspominać). Smażyłam do złocistego brązu. Oczywiście przewracając. Poukładałam na talerzach, polałam trzcinową maziają. Udekorowałam orzechami włoskimi.



Po obiedzie należy się jeszcze deser. Lody są trujące, to wiemy wszyscy, ale mrożony jogurt jest mniej zzabójczą alternatywą.

Mrożony bananowo-truskawkowy jogurt (danie deserowe na 2 osoby):
  • 2 dojrzałe banany;
  • 25 mrożonych truskawek;
  • 8 łyżek jogurtu naturalnego.
Narzędzia: blender.
Do blendera wrzuciłam banany z jogurtem, zmieliłam na jednolitą masę. Dodawałam po jednej truskawce, żeby się blender nie zmęczył. Wszystko się ładnie połączyło. Zostało skonsumowane bez dodatkowych ozdobników.



Na koniec piosenka. Tak jakoś pomyślałam...

14 komentarzy:

  1. To ja mam to samo z darowanymi jabłkami - też na obiad i deser (a także śniadanie i kolację;-))
    Jak już się z nimi uporam, spróbuję smażonych bananów. Jeszcze takich nie jadłam, choć może podobne, bo raz córka upiekła na grillu (w skórce), a potem takie gorące, już obrane polała czekoladą... to było niebo w gębie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jabłka z bananami jako nadzienie do ciasta dobrze się łączą.
      Ktoś coś o grillu wspominał, więc przy pierwszej okazji sprawdzę banany z czekoladą :) Dzięki za pomysł!

      Usuń
  2. Nadmiar bananów upchnęłam ostatnio w cieście pt. "chlebek banananowy". Dobre, ale do ulubionych należeć nie będzie. Smażonych nigdy nie robiłam, choć w tym sezonie grillowym na pewno wypróbuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nigdy nie robiłam chlebka bananowego :) Smażone banany to nie jest coś smażonego, co lubię najbardziej, ale są niezłe.

      Usuń
  3. to teraz już wiem, skąd te banany :-P
    a propos: http://www.kuchniawformie.pl/2014/06/szybkie-ciasto-bananowe-weganskie/
    uwielbiam, kocham i jestem w stanie pożreć całość sama, dlatemu nie robię :-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Następnym razem (prawdopodobnie będzie następna bananowa darowizna, ale 100% pewności jeszcze nie mam, to zawsze następuje z zaskoczenia) postaram się upiec. Ćwiczę ostatnio wolę niejedzenia wszystkiego samodzielnie. Dlatego już dawno nie robiłam niczego takiego ;)

      Usuń
  4. Przeważnie nie mam zapału do miksowania i po prostu kroję do naturalnego jakieś owoce. No, ale wersja dla ambitniejszych też fajna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie miksowanie jest wersją mało ambitną, bo krojenie owoców, każdego po kolei, brzmi czasochłonnie :)

      Usuń
  5. Ten deser z truskawkami polecam też z serkiem mascarpone, jeśli lubisz.
    A ostatnio spotkałam się z przepisem na taki z bananów lekko podgotowanych na parze. Banany z pary plus mleczko kokosowe plus kakao - zmiksować i podawać z mrożonymi malinami. Jeszcze nie robiłam, ale podobno smakuje niebiańsko:)
    Banan to mój najbardziej ulubiony owoc, przerobię każdą ilość:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serek mascarpone to moja ulubiona baza do kremu tortowego. Z truskawkami w ten sposób jeszcze nie próbowałam.
      O bananach na parze nie słyszałam, ale to połączenie wygląda obiecująco.
      Ja nie potrafię określić, który owoc jest moim ulubionym, ale banan jest w pierwszej dziesiątce.

      Usuń
  6. Całe lato robiliśmy z synem takie lody bananowe mrożone - przepycha była i zajadanie :D O smażeniu ich zapomniałam, dzięki za przypomnienie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzisiaj skończyły się banany. Ostatnie sztuki trafiły do lodów. A latem też będę kręcić. Tym bardziej, że lody sklepowe są moim zdaniem za słodkie.
      Smażone banany to dobre banany! :)

      Usuń
  7. Banany smażone są dobre polane miodem, posypane cynamonem i owinięte naleśnikami (i dopiero smażone). Chociaż bez naleśnikowej otoczki też wyglądają apetycznie :) Chyba sobie zrobię, ale zamiast melasy użyję miodu (do czegoś trzeba go zużyć w końcu ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oszczędzam miód, bo już niewiele go zostało. Nie chciało mi się naleśnikowej otoczki stwarzać. Posypane płatkami migdałowymi też są dobre.

      Usuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie ślad. Jeżeli leży to w mojej mocy i kompetencji, staram się odpowiedzieć na wszystkie komentarze.
Śmiało, wytknij błąd ortograficzny, literówkę, cokolwiek. Będę dyslektycznie wdzięczna.
Pamiętaj, że nie wszystkie chwyty dozwolone. Proszę o wypowiedzi kulturalne i nie raniące oczu/uczuć osób zainteresowanych bądź trzecich.