poniedziałek, 2 lutego 2015

You make me sad with your eyes, you're telling me lies, don't go, don't go...

Pomyślałam, że podsumowanie miesiąca to nie jest zły pomysł. Nic to poważnego, raczej dla rozrywki. Lista rzeczy różnych. Moja wersja inspiracji z minionych +/- 30 dni. I inne sprawy nieistotne, których nie chcę łączyć z określonym tematem.

Tytuł całości z piosenki. Kto jeszcze pamięta takie hity?

Zima. Więc ulepiłam bałwana...


...na samochodzie. Niestety, śnieg zbyt szybko uległ przemianie, bałwan rozpadł się. Właściciel auta nie zdążył podziwiać mojego dzieła.


Jamnik się odchudza. Powoli traci nadprzyrodzone fałdy tłuszczyku. Jakby uśmiechać się zaczął...


Dostałam zegarek. Rakietę dwudziestoczterogodzinną i ponad dwudziestoczteroletnią. Z kontrolowanym podziałem na sześć segmentów czterogodzinnych. Marynarska sztuka. Tylko bransoleta jest za luźna. Na szczęście to da się zmienić.
Nakręca się na dwie doby.


Do wiosny jeszcze daleko, ale... co z tego?



Jamnik musi się wyspacerować po wertepach.


Nie jestem wielce perfumowaną osobą. Nie jestem znawcą w tej dziedzinie. Mam kilka zapachów, które mi się podobają. Bez szaleństw. Nic spektakularnego.
Nigdy nie myślałam, że Celine Dion ma u mnie jakieś szanse. Muzycznie lubię jedną piosenkę (bo mam sentyment z młodości). Najpierw dostałam balsam Sensational Luxe Blossom. Na niewielką butelkę płynu zapachowego była promocja w znanej drogerii. Tak się przejęłam balsamem, tak poprawił mi zamrożone samopoczucie, przypomniał o wiośnie, kwiatach, słoneczności i kolorach życia, że stwierdziłam - być musi zapach w formie tradycyjnej! Narkotyzuję się nim w chwilach smutku.


Panna Manna rozwija się, a ja pożyczam ją czasem. Powinnam wepchnąć ją do szafiarkowego świata, bo w swetrze, który ode mnie dostała i w brylantowym naszyjniku wygląda na prawdziwą ikonę stylu.



Postanowiłam też co jakiś czas reagować na ciekawsze słowa kluczowe.

gryka niczym swierzop biala
Konrad Górski mówił, że gorczyca. Ten drugi (Stanisław albo Stefan P-coś?), że rzepak. Więc tak czy siak żółty świerzop. Gryka jak śnieg! Lubię Mickiewicza. To sentyment po latach.

sentymentalny prezent na 18
Umówiłem się z nią na dziewiątą, nie na osiemnastą. Trzeba zaliczkę od szefa wyciągnąć na bukiet róż.

narysuje ilustrację do balladyny
Czemu nie? Szybko, szybko...! To już finałowa scena, tuż przed piorunującym finałem.

10 komentarzy:

  1. Panna Manna w sweterku jest cudna!
    I zegarek... w życiu nie widziałam takiego 24-godzinnego, ciekawostka:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zastanawiam się, czy Mania nie ma jakichś genów kangura, bo trochę podobna. Nawet w swetrze ;)
      Musiałam się przystosować do odczytywania godziny, ale nie było tak źle.

      Usuń
  2. Zegarek rasowy, mimo że zdjełano w CCCP ;)
    Jamnik w sweterku powala nie jedną szafiarkę.
    Zapachy potrafią poprawić samopoczucie. Od swoich perfum jestem już prawie 20 lat uzależniona.
    Pisałam magisterkę o inscenizacjach Balladyny, trochę się spóźniłaś z tym dziełem, choć i tak najbardziej kocham Szancera.
    Zdjęcia jak zwykle nastrojowe i intrygujące.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zegarek pewnie działa do tej pory tylko dlatego, że po radziecku napromieniowany.
      Ja pisałam kiedyś całkiem poważnie o tym, że dzieciństwo Balladyny na nią wpłynęło i dlatego była taka nie za bardzo społecznie rozwinięta i empatyczna. Jeśli o ilustracje chodzi, bardzo lubię Iwan Bilibina.

      Usuń
  3. eee, no rakieta jak złoto :-D
    a w ogóle to zrobiłaś mi dobrze jamniczkami i pieśnią styczniową i teraz siedzę i się cieszę :-D
    dziękować!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jamniczkę chyba ukradnę na zawsze. Jak szalona kolekcjonerka jamników. :)

      Usuń
  4. Ja jak jamnik, musze się wyspacerować po wertepach. Chociaż ostatnio nawet że po chodniku :D
    Zegarek - patrzę i oczom nie wierzę. 24 godziny na cyferblacie! To jest gadżet dopiero!
    Złożono mi dwukrotnie propozycję zrobienia sweterka dla psa. Odmówiłam. nie czuję klimatu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie jamnik motywuje, bo pewnie dużo mniej bym chodziła bez niego. Odpowiedzialność, czy coś.
      Jaki ten zegarek przydatny! Nigdy nie mogę telefonu znaleźć w torebce, czy gdziekolwiek, więc naręczny czasomierz jest dla mnie wynalazkiem wspaniałym. Tym bardziej, że taki sensacyjny ;)
      Sweter dla psa: kawałek rękawa lub nogawki, wyciąć dziury na nóżki, gotowe. Żeby jeszcze dziergać specjalnie... Ja nie z tych.

      Usuń
  5. Jak ja dawno bałwana nie lepiłem... jamniki widzę uradowane, a Ty pełna pomysłów jak zwykle :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lep pan bałwana, taką okazję mamy raz w roku! ;) Pomysłów mam więcej niż czasu potrzebnego na realizację, ale to chyba problem większości ludzi. :)

      Usuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie ślad. Jeżeli leży to w mojej mocy i kompetencji, staram się odpowiedzieć na wszystkie komentarze.
Śmiało, wytknij błąd ortograficzny, literówkę, cokolwiek. Będę dyslektycznie wdzięczna.
Pamiętaj, że nie wszystkie chwyty dozwolone. Proszę o wypowiedzi kulturalne i nie raniące oczu/uczuć osób zainteresowanych bądź trzecich.