piątek, 30 stycznia 2015

Unikalność


Przyjaciel to osoba, która w odpowiedzi na twoje marudzenie: "Upiekłabym ciasto, ale nie chce mi się go jeść..." zaoferuje pomoc w konsumpcji.

Normalnie nie robię serników. Nie moja dziedzina. Tym razem zaryzykowałam. Out of the comfort zone, czy coś...
Prawie kompletnie wykonałam wszystko w zgodzie z przepisem. Zrezygnowałam z dekoracji (zwykła polewa z gwiazdkami mlecznymi). Spód zrobiłam z siekanych orzechów i amarantusa ekspandowanego wymieszanych z czekoladą (nie ciastek). Masa sernikowa pozostała bez zmian. Sernik sprawdził się jako zagrycha do gry planszowej.




W lutym nie będzie jedzenia. Ile można? Cytując Beatę Kozidrak: Nie, nie, nie! Nie, nie, nie!

16 komentarzy:

  1. ostatni sernik popełniłam w afekcie dla mojego Ulubionego Fryzjera ;) nie lubię piec, uwielbiam konsumować sernik :P jakbyś kiedyś potrzebowała pomocy, to przyślij kurierem :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Biorąc pod uwagę częstotliwość z jaką piekę serniki, następny będzie w maju 2018 roku... :)

      Usuń
    2. spoko, może już mnie będzie stać na podróże :D

      Usuń
  2. Ja bym chętnie pomogła w konsumpcji. Zawsze i wszędzie, każdą ilość!
    Haneczka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tym zawsze i wszędzie bywa różnie.

      Usuń
  3. Uwielbiam serniki, a od kiedy nie mogę ich jeść to nawet jeszcze bardziej :) Napiekłam ich jednak w życiu tyle, że spokojnie mogę westchnąć do Twojego jako dzieła najwyższej klasy. A nie wzdycham do byle czego :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W życiu upiekłam 3 serniki, przy pieczeniu jednego pomagałam, więc w sumie 3,5 :) Ten byłby dziełem jeszcze lepszym, gdybym dodała więcej imbiru. I wzdycham do wspomnienia...

      Usuń
  4. Ojej, serniki uwielbiam piec, odkąd odkryłam, że to takie proste (bo wcześniej byłam przekonana, że trudne jak nie wiem co i rzadko kiedy się udaje), ale nie piekę, bo właśnie nie ma kto jeść (oprócz mnie).
    Może sobie jednak w najbliższym czasie jakiś malutki serniczek popełnię, bo mi smak wielki przyszedł przy Twoim:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja lubię pączki wiedeńskie i udało mi się do nich przekonać kilka osób. Co nie jest wcale takie dobre, bo teraz muszę się dzielić... ;)

      Usuń
  5. Uwielbiam pieczenia tradycyjnego sernika, z własnoręcznie przepuszczanego przez maszynkę twarogu i dodatkiem domowej skórki pomarańczowej. Coś w stylu klasycznego wiedeńskiego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za skórką samą w sobie nie przepadam, ale nigdy nie próbowałam jej w serniku (albo nie jestem tego świadoma). Ja lubię sernik, który ktoś upiecze. Dodatki dowolne. Ale to prawda, jest różnica, jeśli piecze się z własnoręcznie mielonego twarogu. Tym bardziej, jeśli twaróg jest odpowiedniej jakości.

      Usuń
  6. Nie jem serów(no chyba że raz na 100 lat). Ale tym cytatem z Kozidrak rozwaliłaś mnie :D :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Często używam tego cytatu. Do tego stopnia, że jest już całkiem popularny w moim najbliższym otoczeniu. :) Polecam! Jak odmawiać i protestować, to z Beatą ;)

      Usuń
  7. Według Twojego kryterium jestem przyjaciółką idealną! Jedyne czego pojąć nie mogę, to jak może nie chcieć się jeść???
    Bardzo przyjemny przepis na sernik, szczególnie ten spód mi się podoba:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A moja jeszcze wino przyniosła! Przez żołądek do serca... To też o przyjaźni. :)
      Do tego spodu trzeba trochę mąki, choćby ziemniaczanej, bo strasznie rozpadliwy wyszedł.

      Usuń
  8. Tak, to ładna rasa. Gdy w dzieciństwie uwielbiałam koty - teraz wolę psy - to była moją ulubioną :)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie ślad. Jeżeli leży to w mojej mocy i kompetencji, staram się odpowiedzieć na wszystkie komentarze.
Śmiało, wytknij błąd ortograficzny, literówkę, cokolwiek. Będę dyslektycznie wdzięczna.
Pamiętaj, że nie wszystkie chwyty dozwolone. Proszę o wypowiedzi kulturalne i nie raniące oczu/uczuć osób zainteresowanych bądź trzecich.