środa, 3 grudnia 2014

Czekoladowe wulkany bez pszennej mąki

Paul Hollywood pojawiał się już jako postać inspirująca i genialna (klik! i klik!). Znowu przytyjemy. Ostatnio usilnie staram się schudnąć, ale moja usilność jest bezsilna wobec piekarniczej pasji...


Na pierwszy ogień: moja wersja czekoladowych wulkanów. Z myślą o bezglutenowej siostrze, zwykłą mąkę zastąpiłam skrobią ziemniaczaną. Nie wyszło najgorzej. Zmiejszyłam też ilość cukru (nie lubię słodkich słodyczy) i nie wyrzucałam puddingu z kokilek (moje ulubione słowo ostatnio - kokilki rządzą).

W moim wykonaniu skład wygląda następująco:
  • 2-3 łyżki kakao;
  • 165 g ciemnej czekolady;
  • 165 g masła;
  • 3 jajka;
  • 3 żółtka;
  • 60 g cukru pudru (z leniwości, żeby szybciej i ładniej się mieszało);
  • 3 łyżki mąki ziemniaczanej.

Proces twórczy jak w przepisie Paula. Czyli:
  1. Wysmarowałam foremki masłem (6 foremek, wysokość 5,5 cm, średnica 9 cm). Posypałam kakao. Odstawiłam do lodówki na czas reszty operacji (tak, trwa ok. 30 minut)
  2. Masło i czekoladę roztopiłam na niedużym ogniu. Odstawiłam do ostygnięcia.
  3. Jajka, żółtka i cukier ubiłam do konsystencji piankowej. Trwało to bardzo krótko, ale czekolada stygła, więc tak od razu nie połączyłam ich ze sobą.
  4. Wymieszałam masę jajeczną z czekoladową. Przez sitko (zaparzacz do herbaty) przesiałam mąkę, delikatnie wymieszałam. Mikstura musi pozostać napowietrzona. Zważ na to, że nie używamy proszku do pieczenia.
  5. Podzieliłam ciasto między foremki. Odstawiłam do lodówki na ponad 2h.
  6. Wyciągnęłam foremki z lodówki, masa zastygła. Nagrzałam piekarnik na 180 stopni (działałam konwekcyjnie, bez tego stopni powinno być 200). Przez 8 minut zapiekałam pudding.
  7. Wyciągnęłam, lekko przestudziłam, podałam do zjedzenia. Zrezygnowałam ze śmietanki, bo kalorie... ;)
Przed pieczeniem.

Po upieczeniu.

To jest self-saucing, czyli samososujący pudding. W środku czeka czekoladowa lawa.

6 komentarzy:

  1. Smakowicie wyglądają, aż czuję ich zapach :) Chyba czas umyć laptop, albo udać się do neurologa :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam udać się do spożywczego po niezbędne składniki ;) Pyszności, naprawdę. A najgorsze, że uzależniające.

      Usuń
  2. Czekolada ^^, widzę, że dobrze wiesz jak można stracić głowę ^^ wygląda przepysznie ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Smakuje jeszcze lepiej. Czekolada jest dobra na wszystko :)

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. To nie ja, to Paul Hollywood. Głos z telewizji mi kazał... ;)

      Usuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie ślad. Jeżeli leży to w mojej mocy i kompetencji, staram się odpowiedzieć na wszystkie komentarze.
Śmiało, wytknij błąd ortograficzny, literówkę, cokolwiek. Będę dyslektycznie wdzięczna.
Pamiętaj, że nie wszystkie chwyty dozwolone. Proszę o wypowiedzi kulturalne i nie raniące oczu/uczuć osób zainteresowanych bądź trzecich.