czwartek, 4 grudnia 2014

Chlebek z serem i orzechami włoskimi


Wspominałam już o tym wypieku, nawet fragment pojawił się na ilustracji. Nie wiem, czy jest sens z podawaniem przepisu, ale czasami robi się rzeczy, które nie mają sensu. Paul Hollywood dla tych, którym język angielski jest obcy (po prawdziwy przepis zapraszam tutaj). Tym razem raczej niczego nie zmieniam, tylko sera dodaję więcej, bo opakowanie zawiera 220 g, a nie 200. I nie jest to roquefort, czyli wersja oszczędnościowa. Zrobiłam raz z serem błękitnym spokrewnionym roquefortem , było wspaniale, pysznie i fantastycznie, ale z braku laku... Lidlowy ser. Pierwszym krokiem, po zakupieniu, bywa zabezpieczenie sera przed skrytożercami zakradającymi się do lodówki.


A dalej już z górki. Całkowity skład:
  • 450 g białej mąki chlebowej (tak naprawdę jest kremowa, nie biała);
  • 50 g mąki żytniej;
  • 10 g soli;
  • 8 g drożdży instant;
  • 200 g posiekanych orzechów włoskich (tym razem wyłupałam sama, bo orzechy były w skorupkach, tak zwane "od chłopa");
  • 220 g sera (normalnie jest 200, ale opakowanie zawiera 220 i nie będę odmierzać);
  • 1 pobite białko (normalnie było całe jajko, ale miałam akurat białko po innym pieczeniu i nie będę marnować...).

A teraz wykonanie! Ciasto jest dość ciężkie, więc potrzebuje sporo leżakowania. To należy wziąć pod uwagę.
Wymieszałam mąki, dodałam sól, drożdże. Zalałam 250 ml wody i mieszałam dalej. Po połączeniu dolałam jeszcze 100 ml wody. To zabawne, ale woda nie występuje w składzie w zagranicznych przepisach. Zauważyłam już jakiś czas temu. Ugniotłam ciasto do gładkości, dosypałam orzechy, w miarę równomiernie rozprowadziłam. Ciasto wrzuciłam do naoliwionej miski, przykryłam ściereczką i dałam mu 2h na wyrastanie. Spisało się pięknie.


Podzieliłam ciasto na 4 części. Podzieliłam ser na 4 części. Każdą część ciasta uformowałam w długi placek, wyłożyłam częścią sera i zwinęłam w robaka. Robaka zwinęłam w ślimaka. Ślimaka wpakowałam do okrągłęj blaski nasmarowanej tłuszczem.



Razem 4 ślimaki, czyli całkiem niezłe trio... Odstawiłam na 1h do wyrośnięcia (ciężkie ciasto, nie trio, a raczej kwintet). Nagrzałam piekarnik na 220 stopni. Piekłam 45 minut. Lekko zwęgliła się góra, ale nie było tak źle. Chlebek wyciągnięty z piekarnika chwilę powinien odstać, ale mój od razu wylądował na podstawce do ostygania. Nie jestem profesjonalistą, jestem niecierpliwa...



Chlebek sprawdza się jako przekąska, prowiant podróżny, pierwsze lub drugie śniadanie, a czasami nawet poczęstunek dla gości. Raczej ludziom smakuje. Połączenie orzechów i sera jest świetną strategią.

8 komentarzy:

  1. i czemu mi to robisz? nie zasnę teraz z głodu :-P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze dzisiaj i jutro będzie spożywczo. Przyszły tydzień raczej niejadalny, więc będzie bezpieczniej :)

      Usuń
  2. Wygląda pięknie :), bardzo ciekawy pomysł :) szczerze mówiąc nigdy nie miałem okazji zjeść takiego chleba, więc jestem bardzo ciekawy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nieprzypalony wygląda jeszcze piękniej ;) Polecam w takim razie, naprawdę warto.

      Usuń
  3. Fajnie wygląda i super połączenie sera z orzechami ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama nigdy bym na pomysł takiego połączenia nie wpadła. Inne orzechy się nie sprawdzają.

      Usuń
  4. Wygląda na pyszny. Zamierzasz dobić w tym roku do setki? Tak ostatnio produkujesz, że nie nadążam czytać.;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I jest pyszny :)
      Zamierzam dobić, moje psychiczne zdrowie od tego zależy. Trzeba mi było być mniej leniwą w poprzednich miesiącach. Mniej więcej do 15.12 mam zamiar publikować codziennie, później zwolnię tempo.

      Usuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie ślad. Jeżeli leży to w mojej mocy i kompetencji, staram się odpowiedzieć na wszystkie komentarze.
Śmiało, wytknij błąd ortograficzny, literówkę, cokolwiek. Będę dyslektycznie wdzięczna.
Pamiętaj, że nie wszystkie chwyty dozwolone. Proszę o wypowiedzi kulturalne i nie raniące oczu/uczuć osób zainteresowanych bądź trzecich.