środa, 17 grudnia 2014

5 minut


Takie czasy nastały, że nikt nie ma czasu. Wszystko robi się szybko, coraz szybciej, szkoda marnować cenne sekundy na... Trudno powiedzieć, na co marnowane są te cenne sekundy. Czasami oszczędza się czas, żeby później nie zrobić niczego wartościowego. A zmęczenie i frustracja i tak dopadną tego, kogo dopadną.

Czas na zjedzenie czegoś dobrego nie jest czasem straconym. Tym bardziej, że coś dobrego wcale nie musi być czymś skomplikowanym. Praktykuję sałatki/surówki. Na pierwszym zdjęciu, drugoplanowa kompozycja składa się z grejpfruta, banana, garści liczi, suszonych owoców morwy białej, równie suszonych jagód goji i suszonych moreli. Co trzeba, pocięłam, co było w miarę małe, zostało w swoim rozmiarze. Wymieszałam, odstawiłam na chwilę. Bardzo dobra sprawa. Przeczytałam w żywnościowej książce, że owoce są lepsze od kawy, bo fruktoza daje szybki zastrzyk energii. Kofeina tylko udaje.
Na pierwszym planie jest lemoniada. Ale o niej innym razem.


Pięciominutowe bezpieczeństwo dla czworonoga. Taśma odblaskowa, obroża, gorący klej, nożyczki. Odcięłam tyle taśmy, ile przyzwoicie zmieści się na obroży. W tym czasie klej się nagrzał. Przykleiłam, docisnęłam. Gotowe. 5 minut razem ze sprzątaniem po całej wielkiej pracy. Stolik roboczy utytłany jest farbami. Jeśli mnie kiedy najdzie natchnienie, postaram się go umyć do czysta na wieki wieków.


Kolejna pusta ramka wypełniona. Też prowizorycznie, ale kolorowo. Składniki i narzędzia: pusta ramka, kawałek sztywnego papieru, klej, przeterminowane artystyczne kalendarze z obrazkami, nożyczki. Dopasowałam sztywny papier do rozmiaru ramy, wycięłam kilka obrazków z kalendarzy, przykleiłam do papieru, zaramkowałam. Powiesiłam na ścianie.


I wraz z panem jamnikiem mogłam zająć się wylegiwaniem (ale tak naprawdę tylko on się wylegiwał, ja czyniłam wysiłki intelektualne).

9 komentarzy:

  1. Bardzo Lubie sałatki. Piesio ładny. Taki dostojny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten pies to ednoosobowe wcielenie 40 rozbójników (nic dostojnego). I myśli, że dzięki temu, że ładny, to wszystko mu ujdzie na sucho.
      Sałatki, szczególnie o tej porze roku, są najlepsze :)

      Usuń
  2. Muszę gdzieś dorwać suszona morwę białą. Zaczyna mnie prześladować :D

    Ja się zawsze śpieszę tylko do południa. Potem opuszczają mnie siły i luuuz :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Delikatesach Centrum mają. I w sklepach z eko-żywnością. Pyszne są. Nie obchodzą mnie ich promowane właściwości odchudzające, czy tam nerkowe. Wystarczy, że smaczne :)

      Ja się spieszę prawie cały czas, ale to nie ma sensu.

      Usuń
  3. pana jamnika prosz ode mnie mocno ukochać, bo wiadomo, psiesy są najlepsze na świecie :-D
    wiedziałam, że znowu będzie żarcie, no wiedziałam... wywalę z blogrolla chyba, że zaczniesz ostrzegać, wtedy se przeczytam podczas posiłku i nie będę się denerwować a 1 w nocy :-P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie jest prawdziwe żarcie. To byle co. A o 1 w nocy się śpi, albo siedzi w lodówce, jeśli już są takie okoliczności.

      Usuń
  4. Oj, mnie też się śpieszy... Plany poganiają, robię jedno, a myślami juz jestem przy następnym zadaniu. I tylko przy jedzeniu zwalniam, jem bardzo świadomie, bo tak mi wszystko smakuje, że żal się spieszyć, żeby się przyjemność za szybko nie skończyła;) Sałatki owocowe uwielbiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobno o rozwoju cywilizacji i kultury świadczy również sposób jedzenia. Po tym, co napisałaś, wnioskuję, że jesteś cywilizowana i kulturalna ;)

      Usuń
  5. Teraz już chyba obydwoje będziecie się wylegiwać - świąteczna aura uczeniu się nie sprzyja :D

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie ślad. Jeżeli leży to w mojej mocy i kompetencji, staram się odpowiedzieć na wszystkie komentarze.
Śmiało, wytknij błąd ortograficzny, literówkę, cokolwiek. Będę dyslektycznie wdzięczna.
Pamiętaj, że nie wszystkie chwyty dozwolone. Proszę o wypowiedzi kulturalne i nie raniące oczu/uczuć osób zainteresowanych bądź trzecich.