wtorek, 18 listopada 2014

Żółty ser

Marzy mi się prawdziwy garnek rzymski. Póki co mam miniaturowy, silikonowy, pseudogarnek. Nie jest to jakaś sensacja, ale jako naczynie do sera sprawdził się wyśmienicie.



Przepis podpowiedziała znajoma Pani Matki. Odszukałam szczegóły w sieci i już kilka razy przemieniłam twaróg w żółty ser. Bazuję na tej publikacji. Używam octu jabłkowego. I nie przykrywam papierem, bo mam pokrywkę. Poza tym wszystko zgodnie z wytycznymi. Pod koniec dosypuję też różnych aromatycznych zielsk. W tym przypadku jest to kminek. Nie jest to typowy żółty ser, raczej dość miękka wersja. Świetnie sprawdza się jako dodatek do pizzy. Generalnie dobry do zapiekania. Proces twórczy może wydawać się skomplikowany, ale to tylko złudzenie.



8 komentarzy:

  1. Smakowita ciekawostka (ten kminek szalenie apetyczność zaostrza:)), niestety, moje dietetyczne wytyczne wykluczają takie dania...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście kminek ma wiele zastosowań, więc wierzę, że spełnisz swoje kminkowe potrzeby smakowe :)

      Usuń
  2. Ciekawie wygląda, może skuszę się zrobić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wygląda ciekawie, smakuje równie intrygująco... Skuś się! :)

      Usuń
  3. Kiedyś [dawno dawno temu] zrobiłam taki :)) Z kminkiem musi być mega, mój był bez niczego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bez niczego też dobry. I z ziołami prowansalskimi. W sumie wszystko można wsypać.

      Usuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie ślad. Jeżeli leży to w mojej mocy i kompetencji, staram się odpowiedzieć na wszystkie komentarze.
Śmiało, wytknij błąd ortograficzny, literówkę, cokolwiek. Będę dyslektycznie wdzięczna.
Pamiętaj, że nie wszystkie chwyty dozwolone. Proszę o wypowiedzi kulturalne i nie raniące oczu/uczuć osób zainteresowanych bądź trzecich.