wtorek, 4 listopada 2014

Dwuskładnikowa marmolado-konfitura


Owoce pigwowca są często nazywane pigwami. Ale pigwa to nadrzewny stwór. Pigwowce to ozdobne krzaczki z ładnymi kwiatkami. Pigwa pospolita przypomina żółte jabłko, kwitnie blado, ale walory smakowe porównywalne są z walorami pigwowca. Konfiturka z tego ostatniego to popularny (w moim środowisku) dodatek do czarnej herbaty. Dla mnie earl greya o charakterystycznej bergamotkowej nucie.
Ciekawostki:
Earl grey to mieszanka nazwana ku chwale angielskiego lorda, Charles Greya. Bardziej interesującym Grayem jest moim zdaniem Grey Owl, czyli Archibald Stansfeld Belaney, ale niewiele ma wspólnego z herbatą. Reżyserem biograficznego filmu o Szarej Sowie jest Richard Attenborough (warto znać, jeśli lubi się filmy biograficzne), starszy brat Davida Attenborough (tego od przyrody). Co to ma wspólnego z pigwowcem? Nie wiem, ale moim zdaniem to ciekawe ciekawostki.
Smak pigwy jesienną i zimową porą jest dla mnie wspomnieniem cioci Gieni, osoby pełnej charakteru. Jej konfitura różniła się jednak od mojej. Bardziej płynna, złota, silniej słodzona. Ja zrobiłam coś w rodzaju marmolady.


Mój sposób przygotowania:
Kilka garści owoców pigwowca umyłam. Wycięłam ogryzki (gniazda nasienne), pokroiłam w paski (zdjęcie niżej). Dorzuciłam kilka łyżek miodu (ciocia Gienia zasypywała cukrem i nie gotowała od razu, czekała, aż soki się wycisną), postawiłam na małym ogniu. Gotowało się długo, aż miód się rozpuścił, cząstki owocowe rozbabrały. Cała marmolado-konfitura przybrała kolor pomarańczowy. Zapakowałam w słoiki.
Konsumuję systematycznie. Smak słodko-kwaśny, dalekowschodni.



Owoce pigwowca zawierają witaminę C (która jest przeciwutleniaczem, czyli coś tam dobrego robi), więc można się ochronić przed szkorbutem. Są też pektyny, które mają coś wspólnego z błonnikiem, a każdy wie, że błonnik to samo dobro (dla przeżuwaczy, które go trawią). Zagotowany miód traci właściwości prozdrowotne, ale zostaje jeszcze kwestia smaku.

22 komentarze:

  1. Zdrowo i smakowicie. To taki jeden ze smaków zapamiętanych z Polski.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ciekawe, jakie rzeczy człowiek zapamiętuje i że zrastają się one z wspomnieniami czegoś większego. :)

      Usuń
  2. Taką konfiturę robiłam ze śliwek, a najczęściej z jabłek, nawet nie trzeba dosładzać, ale z pigwą pewnie się nie uda bez dodatkowego dosładzacza... Bardzo apetycznie wygląda na tej łyżeczce:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie tylko wygląda, ale i pachnie. Miodowo-cytrusowo. I kwaśna jest niesamowicie, mimo miodu. Ale o to w niej przecież chodzi :)
      Ze śliwek też nie słodzę. W tym roku zrobiłam śliwki z dodatkiem świeżych fig. Bardzo dobre. I bez cukru.

      Usuń
  3. Wolę pigwę jako składnik esencji do herbaty - nie mam pojęcia, jak się ją przygotowuje, ale na zimę jest strzałem w dziesiątkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja lubię w każdej postaci, byle przetworzonej. Surowe nie są dobre.

      Usuń
  4. Na miniaturce wyglądało tak jakbyś sama ulepiła garnek... niby marmolada też fajna ale pewnien zawód jest... ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama kupiłam ten garnek, zjadłam jego zawartość (konfitura z fig) i zapakowałam pigwę. To też się liczy ;)

      Usuń
  5. urodziny mam co prawda dopiero w styczniu, ale chętnie przygarnę słoiczek ;-]
    mniam mniam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To była edycja limitowana. Jeden słoik już jest u rodziny, a powstały tylko dwa, więc jeśli się dzielić, to w przyszłym roku.
      Nie ulegaj presji urodzin. Domagaj się prezentów bez okazji!

      Usuń
    2. ah, ja lubię urodziny ;-) prezenty bez okazji wywołują we mnie poczucie winy i presję odwdzięczania się :-D
      a popatrz co teefury ma na składzie :-D
      http://www.teefury.com/mini-weenies

      Usuń
  6. Moja profesorka z florystyki wbijała nam to do głowy, że pigwa a pigwowiec to nie to samo. Konfitura pewno smaczna.Earl grey to moja ulubiona herbata.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z prawdziwą pigwą miałam w życiu niewiele styczności, ale widzę, że staje się coraz bardziej popularna (pojawia się w warzywniakach i na targowiskach). AMimo wszystko mam sentyment do małych pigwowców :) Konfitura bardzo dobra. Świetnie uzupełnia smak herbaty :)

      Usuń
  7. To ja z pigwą miałam ostatnio do czynienia, ale skroiłam i zblendowałam z innymi owocami na mus :) Wersja marmoladowa bardzo mi się podoba! :) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę spróbować blendowanego połączenia pigwy z mango. Wydaje mi się, że to może być coś dobrego. Dzięki za podpowiedź :)

      Usuń
  8. Uwielbiam pigwę do herbaty, ale idę na łatwiznę i kupuję gotowca :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ooo wygląda mega smakowicie. Chętnie bym spróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Różne ekologiczne sklepy mają w ofercie konfitury z owoców pigwy lub pigwowca. Warto spróbować. Chociaż istnieje ryzyko uzależnienia :)

      Usuń
  10. Kiedyś z pigwy zrobiłam coś w rodzaju twardej marmolady/galaretek. Było to bardzo sztywne, kiedy zastygło. Smak lubię, ale bez przesady, wolę gruszki w syropie ;) Mimo to od czasu do czasu dodaję do herbaty, bo soki i konfitury pigwowe robi moja babcia i co sezon dostaję kilka słoiczków. A ja dzisiaj zrobiłam kandyzowaną skórkę pomarańczy. Do wypieków! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja lubię kandyzowany imbir. Też do wypieków :) A pigwa w roli głównej się nie sprawdza, musi być dodatkiem. Nie to co gruszki... Dawno nie jadłam gruszek w syropie, ale tego smaku się nie zapomina :)

      Usuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie ślad. Jeżeli leży to w mojej mocy i kompetencji, staram się odpowiedzieć na wszystkie komentarze.
Śmiało, wytknij błąd ortograficzny, literówkę, cokolwiek. Będę dyslektycznie wdzięczna.
Pamiętaj, że nie wszystkie chwyty dozwolone. Proszę o wypowiedzi kulturalne i nie raniące oczu/uczuć osób zainteresowanych bądź trzecich.