czwartek, 6 listopada 2014

A ty?


Lato odeszło w niebyt, o wylegiwaniu się na plaży można myśleć na południowej półkuli globu. Prawdopodobnie jednak lato powróci za jakieś sześć miesięcy. A jeśli nie, to pojawi się chociaż wyższa temperatura.
W oderwaniu od panujących warunków atmosferycznych zaczęłam malować plażową bluzkę. Początkowo był to wielki, męski, tak zwany t-shirt.
Ciekawostki:
Nazwa t-shirt wzięła się z kształtu odzienia. Jak bystre oko zauważy, po całkowitym rozłożeniu, szmata drogocenne ubranie przypomina literę T. Za rozpropagowanie tej części garderoby jako ubrania widocznego, obwinia się Marlona Brando w filmie "Tramwaj zwany pożądaniem". Mr T, czyli Laurence Tureaud, znany jest raczej z noszenia złotych precjozów, niż z noszenia t-shirtów.
Jak to zostało uczynione? Po pierwsze odcięłam rękawy. Po drugie powiększyłam wylot głowy. Wszystko zabezpieczyłam najpopularniejszą techniką przetwarzania tekstyliów (podszyłam). Następnie przystąpiłam do malowania.


Koncepcja była prosta. Bazgroł. Coś, co powstawało na ostatniej stronie każdego mojego szkolnego zeszytu i obniżało ocenę za estetyczne prowadzenie się. Wspominałam sobie ostatnio moje edukacyjne krzywdy (z okazji Dnia Edukacji Narodowej, i wtedy pomyślałam o upamiętnieniu bazgrołowej tradycji). Myślę, że największą traumą był dla mnie wzajemny brak zrozumienia. Nigdy nie uważałam się za jednostkę wybitną (może przez chwilę, ale najwyżej pół roku). W głowie do tej pory trzymam bałagan. Zderzają się skrajności, walczą ze sobą chaos i kosmos. Silne akcenty. W szkołach nie ma na takie ekscesy miejsca. Jest porządek obrad. Równe litery i cyfry.
Niedawno jeden poeta (chyba...) mówił o tym, że dzieciństwo nas kształtuje, bez dzieciństwa nie ma sztuki, nie ma poezji. Czepia się więc człowiek tego okresu życia i garściami zaczerpuje robiąc twórczość.



Nie potrafię uśmiechać się na zdjęciach, złowrogie miny lepiej mi wychodzą.


Wolę masakrę.

18 komentarzy:

  1. Bardzo artystyczne bazgroły, nie każdy tak potrafi, ja na przykład zupełnie nie potrafię, nawet esy-floresy mi nie wychodzą...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To się wyda dziwne, ale planowałam kompozycję, a przynajmniej poszczególne części i układ :)

      Usuń
  2. Nie każdy potrafi tak nabazgrolić. I wiesz... na początku był chaos... I tak już zostało ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na początku był porządek, później zrobił się chaos ;)

      Usuń
  3. ja to jestem z kosmosu, zatem z wielkim uznaniem zauważyłam Saturna :-D
    kiedyś próbowałam, ale o ile na papierze jeszcze coś tam, to na tkaninie/dzianinie nic a nic... ych...
    :-) bardzo misie podobuje!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :)
      Wszyscy jesteśmy z kosmosu :)

      Usuń
  4. Bazgroły w zeszycie... ach, szkoła! :D A podpisy na białych koszulkach kojarzą mi się z końcem obozów harcerskich, markery prawie schodziły po kilku praniach, ale długopis się trzymał.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy nie byłam na obozie harcerskim. Jestem zbyt aspołeczna, jeśli chodzi o wypoczynek grupowy zorganizowany :)

      Usuń
  5. No i super, chociaż wylot głowy może być niebezpieczny...

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetna sprawa! Poza ostatnia the best. Widziałam gdzies ostatnio pościel dziecięcą tak pomalowaną ale jakimiś pisakami. Genialnie to wygląda.
    ps. Zapraszam do siebie na konkurs :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapoznam się z konkursem i postaram wziąć udział.
      Dzięki :) Dziecięca pościel zawsze lepiej wygląda :)

      Usuń
  7. No tak, ale - nawet po wojennych zniszczeniach i dość nieskładnym odbudowaniu - mogliby lepiej o nią dbać. Wiele kamieniczek jest w niemal opłakanym stanie, a szkoda zabytków.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nawet sowa się w bazgrołach zaplątała;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ekekt super jest, można się wywnętrznić na odzieży :D
    Jakiś czas temu kupiłam pastele do tkanin, ale pierwsze moje poczynania w tej tematyce mnie zniechęciły. albo tkanina nie taka, albo ja nie taka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie poddawaj się! Ja malowałam farbą akrylową do tkanin i pędzelkiem zwykłym, okrągłym, w rozmiarze 1 (prawdopodobnie). W pastelach nie mam doświadczenia. Ale myślę, że zawsze można zastosować jakiś szablon. Ja kilka rzeczy mazałam właśnie od szablonu (np. gwiazdka i serducho w paski pod "TAK!").
      Powodzenia w malowaniu! :)

      Usuń
    2. Problem w tym,że słabo tkanina przyjmuje to co chcę narysować/napisac. Pomysłów na przekaz mi nie brak, ale te pastele miały to gdzieś....

      Usuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie ślad. Jeżeli leży to w mojej mocy i kompetencji, staram się odpowiedzieć na wszystkie komentarze.
Śmiało, wytknij błąd ortograficzny, literówkę, cokolwiek. Będę dyslektycznie wdzięczna.
Pamiętaj, że nie wszystkie chwyty dozwolone. Proszę o wypowiedzi kulturalne i nie raniące oczu/uczuć osób zainteresowanych bądź trzecich.