piątek, 3 października 2014

Wyspa Krk


Wszystko zaczyna się od mostu. Wciąż będzie początek, bo wszędzie są mosty. Przejazd jest płatny (nie jakaś fortuna, da się żyć, chyba 35kn, czyli niecałe 20zł), mrożący krew w żyłach, ale warto.
Krk to największa (lub prawie największa, zależy od źródła) wyspa Chorwacji. Pierwszymi historycznie poświadczonymi mieszkańcami byli Ilirowie. Później wapienny ląd zasiedlili Rzymianie, a na samym końcu dodreptali Słowianie. Był też epizod Wenecki, oczywiście nie zabrakło Frankopanów i różnych innych ciekawych osobistości. Z punktu widzenia historyczno-głagolicznego, bardzo ciekawy punkt geograficzny, bowiem w okolicach Baški znaleziono jeden z najstarszych zabytków języka chorwackiego. Głagolica chorwacka różni się trochę od tej, z którą miałam do czynienia, ale... Wiele osób zadaje sobie pytanie: Po co uczyć się starocerkiewnosłowiańskiego? Starocerkiewnosłowiański do niczego się nie przydaje! Otóż wcale nie! To błąd! Dzięki temu, że miałam do czynienia z tym wydechłym językiem, bez problemu zidentyfikowałam figową nalewkę. I rozumiałam średnio co czwarte słowo. I umiałam rozszyfrować skład na kosmetykach. Starocerkiewnosłowiański przydaje się na urlopie w Chorwacji.

Mapka podkradnięta.

Nie udało nam się objechać całej wyspy. Zdjęcia tylko 2 miast. Pierwszym jest Vrbnik, który słynie z białego wina nazywającego się žlahtina. Trunek zakupiłam, ale nie konsumowałam jeszcze na poważnie (próbowanie przed zakupem się nie liczy). Wydaje mi się, że to jednak nie jest trująca.

Winiarnia trochę poza miastem.

We Vrbniku nie polecam pizzerii Morska Vila. Niby widok bardzo ładny, niby wszystko dobrze, ale nie jest aż tak smacznie, żeby się kusić, a kelner udawał, że jest bardzo młodzieżowy (a może był? tylko ja już jestem starym człowiekiem i wolę reumatycznych dziadków o kamiennych twarzach?). Estetyka wypieku niekoniecznie na wysokim poziomie, dystrybucja składników nierówna i ogólne wrażenie zamordowane przez dersiastego kelnera.


Co warto zobaczyć? Najwęższą ulicę świata (co do tego źródła były zgodne). Klančić ma w najwęższym miejscu niewiele ponad 40 centymetrów szerokości.  Pogoda nie sprzyjała, więc fantastycznych zdjęć z tego ciemnego zaułka nie udało się wydobyć.




Po chorwackich ulicach wędruje siła starych samochodów.


Głównym miastem wyspy jest Krk z wybudowanym na skalnym urwisku zamkiem frankopańskim. Z portu odpływają promy (lub statki) na inne wyspy.
Mnogość wąskich uliczek zapewnia powierzchnię spacerowo-zwiedzającą. Co prawda stoiska i sklepiki pamiątkowe rozsiewają irytujący zapach tandety, ale tak samo jest w każdym bardziej turystycznym miejscu na świecie. Sprzyjało to mojej oszczędności, bo ile razy natykałam się na takie przybytki, przypominało mi się, jak wielu rzeczy nie potrzebuję, nie chcę, a co najważniejsze - nawet nie muszę na nie patrzeć.



Zamek w Krku na wyspie Krk.

Mury zamkowe.

Ciekawostka uliczna na szczęście dwujęzyczna.


7 komentarzy:

  1. bomba! tylko jakoś krótko, ja bym Cię mogła czytać na tomy opasłe :-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Następny odcinek będzie zawierał więcej literek :) Dzięki za miłe słowa :)

      Usuń
  2. Takie relację wycieczkowakacyjnopodróżnicze to ja lubię. Bez sztucznego pozowania, fajne kadry, ciekawostki, oko ciekawe szczegółu :) :) A takie starawe autka to na Bałkanach wszędzie widać, lubię to!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam ambicji do pozowania. I otoczenie ładniejsze ode mnie ;)
      Żałuję, że nie zrobiłam zdjęcia starej zastavy 750, która prawdopodobnie opon nie miała od fabryczności wymienianych. Antyczna biedrona. Kierowca miał na imię Josip i wyglądał adekwatnie do samochodu.

      Usuń
    2. Ja mam gdzieś fotkę zastavy zrobioną w Czarnogórze :)

      Usuń
  3. A wiadomo coś więcej o tej najwęższej ulicy? Jak powstała?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiadomo, że Vrbnik jest tradycyjnym, śródziemnomorskim miasteczkiem, z domkami zbudowanymi ściśle, można nawet powiedzieć, że posklejanymi. Przestrzenie między ścianami krzyżują się ze sobą, tworząc kręte, wąskie, czasami ślepe uliczki. Ciasna zabudowa, wyrastanie miasta na małej przestrzeni przyczyniło się do powstawania takich właśnie uliczek. Mniej więcej coś takiego głosi tablica informacyjna. W innych źródłach też nie znalazłam jakiejś indywidualnej genezy powstania tej właśnie ulicy, ale enigmatyczne, ogólne wyjaśnienia.

      Usuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie ślad. Jeżeli leży to w mojej mocy i kompetencji, staram się odpowiedzieć na wszystkie komentarze.
Śmiało, wytknij błąd ortograficzny, literówkę, cokolwiek. Będę dyslektycznie wdzięczna.
Pamiętaj, że nie wszystkie chwyty dozwolone. Proszę o wypowiedzi kulturalne i nie raniące oczu/uczuć osób zainteresowanych bądź trzecich.