niedziela, 28 września 2014

Powrót nie bardzo triumfalny


Wróciłam wczoraj. Było to okropne doświadczenie (powrót, nie całe wakacje), ponieważ w ciągu ostatnich dni urlopowych rozchorowałam się, jak prawie nigdy. Sprawozdanie kilkuodcinkowe będzie, pojawi się, ale jak już dojdę do siebie. Na szczęście w kościach czuję, że nastąpi to prędzej, niż mi się początkowo wydawało.

10 komentarzy:

  1. Oj bidoku:( U mnie też syn chory :(

    Ale koszulkę masz optymistycznie świadczącą, że dasz radę! :):):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Łączę się w bólu :) Pozdrawiaj Go!

      Już powoli daję radę. Na szczęście.

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Żeby jeszcze w życiu jak na koszulce ;)

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Do domu już wróciłam, teraz jeszcze ten ważniejszy powrót przede mnią. Dzięki :)

      Usuń
  4. Współczuję! (Infekcji, nie urlopu) I życzę szybkiego powrotu do zdrowia i bloga:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Powrót z urlopu zawsze jest trudny. Życzę dużo zdrówka:)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie ślad. Jeżeli leży to w mojej mocy i kompetencji, staram się odpowiedzieć na wszystkie komentarze.
Śmiało, wytknij błąd ortograficzny, literówkę, cokolwiek. Będę dyslektycznie wdzięczna.
Pamiętaj, że nie wszystkie chwyty dozwolone. Proszę o wypowiedzi kulturalne i nie raniące oczu/uczuć osób zainteresowanych bądź trzecich.