piątek, 8 sierpnia 2014

Wołanie do Lessie


Spostrzegawcze oko spostrzeże wystrojenie jamnika. Miał on bowiem na sobie bardzo gustowne korale. Jednak nie chciał przypozować na tle słomianych walców.

Obcy nie wydeptali znaków w zbożu (może przeszli na tryb bezglutenowy?), więc rolnicy spokojnie mogli dokonać żniw. A faszonistki mogły wyruszyć w stylowy plener w celu dokonania jakże kultowego (nawet agrokultowego) czynu - sesji z belami słomy.



Jamnik nie chciał uwiecznić się na zdjęciu ze mną. Jeśli ja też się go kiedyś powstydzę, ciekawe, czy nie będzie mu przykro? Kilka słów o autficie: okulary są stare, z marketu, kolczyki dostałam, bluzkę kupiłam w Stolicy, więc wielka moda (lump na Rembertowie), a spodnie znalazła mi babcia w miejscowej Galerii Mody Używanej. Buty są tegoroczne, z Deichmanna. I śmiałam się ja, z tych wszystkich blogowych faszonistek, które w obuwiu wysoce ozdobnym wyruszały w pole... Teraz rozumiem, że nie ma w takiej wyprawie niczego śmiesznego. Prawie straciłam może nie życie, ale równowagę. Poza tym naziemne części zboża, które pozostały, dotkliwie podziabały mnie w stopy. Nic śmiesznego... ;)
Zapozowanie z belą także nie należy do zadań najłatwiejszych. Na szczęście nie jestem sama. TUTAJ należy zakliknąć i przekonać się, jak jeszcze wyglądało to popołudnie.

Jamniki olały tworzenie artystycznego edytoriala.

I na koniec: wołanie do Yeti:

"Lessie, wróć!"

10 komentarzy:

  1. Znaczy już po sezonie... znaczy będę mogła złapać trochę oddechu w robocie;) Następny przystanek - wykopki.
    Bardzo malowniczo wyglądają te bale i dziewczyna zza bali:) Fajna sesja! Widziałam też u koleżanki Kas:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepiej bawiły sie jamniki, które bardzo szybko pogalopowały w siną dal :)

      Usuń
    2. Bo nie ubrały bucików, spryciule!

      Usuń
    3. Pani jamniczkowa biegała tylko po drogach wyjeżdżonych przez sprzęt rolniczy. Taka spryciula :)

      Usuń
  2. bardzo feszyn sesja! :-D bardzo misie podobuje, pszepani! :-D

    OdpowiedzUsuń
  3. Marudzisz, że Cię rżysko zaatakowało, a psy dały radę... Bierz przykład. :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Normalnie mne nie atakuje, ino wtedy, co obów był nieodpowiedni ;) Jamnik mniejszy trochę pomarudził.

      Usuń
  4. Chodzenie po rżysku tak, żeby nie otrzeć się o śmierć, wymaga nie lada umiejętności. Albo skarpet do połowy łydki. Ja niestety nie mam ani takich umiejętności, ani takich skarpet :/ A jamniki to tacy mali indywidualiści, co tam przejmować się wspólną fotą jak można robić milion fajniejszych rzeczy? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazwyczaj sprawdzają się dobre buty. Aż się pochwalę, ale mam takie trampkoidy ekstremalne, które stopę mą ochraniają wspaniale.
      A jamnicy, jak jamnicy, przygody ważniejsze niż jakieś pozowanie.

      Usuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie ślad. Jeżeli leży to w mojej mocy i kompetencji, staram się odpowiedzieć na wszystkie komentarze.
Śmiało, wytknij błąd ortograficzny, literówkę, cokolwiek. Będę dyslektycznie wdzięczna.
Pamiętaj, że nie wszystkie chwyty dozwolone. Proszę o wypowiedzi kulturalne i nie raniące oczu/uczuć osób zainteresowanych bądź trzecich.