czwartek, 14 sierpnia 2014

Książka na sierpień

Serial ("Call the Midwife" po polsku "Z pamiętnika położnej") obejrzałam od pierwszego do ostatniego odcinka (podobno to jeszcze nie koniec, krąży plotka, że nowy sezon nadejdzie). W normalnych warunkach nudzą mnie ostre dyżury na dobre i na złe z doktorem Housem. Nie imponuje mi heroizm chirurga, odwaga onkologa, czy ambicja anestezjologa. Medyczne seriale to nie moje emocje. Ale pospolite położnictwo zaskakująco mnie wciągnęło.

Wydawnictwo Literackie nie rozczarowało. Książka wydana została porządnie, tłumaczenie zachowuje odpowiedni poziom, nie budzi zastrzeżeń. Dlatego od razu przejdę do dania głównego.



Narratorem i postacią centralną jest młoda pielęgniarka - Jenny Lee. Chociaż śledzimy wydarzenia z jej perspektywy, zostawia nam miejsce na własne przemyślenia. Potrafi przyznać się do swoich słabości, nie stawia się na wyżynie medycznej mądrości, higienicznych osiągnięć cywilizacyjnych. Nie jest też nieustraszona. Jenny Lee jest prawdziwym człowiekiem. I ma do czynienia z ludźmi, których nie metkuje przy pierwszym spotkaniu, którym pozwala opowiedzieć osobiste historie.

Nie obędzie się bez porównania do wersji telewizyjnej. Serial tętni przygodami, wątki są na bieżąco rozwijane i w odpowiednio odmierzonym czasie następuje ich zamknięcie. Rzeczywistość, kolejność zdarzeń, kształtują Jenny jako człowieka. Książkowa Jennifer również uczy się, nabywa doświadczenia. Jednak nie można powiedzieć o przygodach. Trudno powiedzieć o równomiernej powieści. To raczej portrety, opisy osób, sytuacji, z którymi zetknęła się narratorka. I jest różnica perspektyw. W książce mamy punkt widzenia Jenny, serial jest wielowymiarowy.

Dlaczego warto przeczytać? Bo pokazuje sferę życia ludzkiego, o której się nie mówi. Rodzenie to nie temat do eleganckich rozmów! Od najmłodszej młodości nie byłam oszukiwana, odkąd pamiętam, wiedziałam skąd się biorą dzieci. Podobnie moja siostra, która doprowadziłą tą wiedzą do płaczu szkolną koleżankę. W którymś momencie dowiedziałam się też, że po dziecku przychodzi kolej na łożysko, co (jak się dużo później okazało) strasznie oburzyło kilka znanych mi osób (już dorosłych). Bo rodzenie dzieci jest obrzydliwe, mówią niektórzy. Ale każdy z nas w ten obrzydliwy sposób znalazł się na świecie. Ludzie bez mrugnięcia okiem oglądają, jak John Rambo rozłupuje komuś czaszkę, ale to poród jest nieestetyczny.

Przy okazji książka porusza też inne kwestie. Wielka Brytania jest często postrzegana jako kolebka cywilizacji, jako kraj wolności, w którym wszystko jest możliwe. Jennifer Worth opisuje ubogą dzielnicę Londynu z lat 50. XX wieku. Nie tak dawno temu. Bieda, brud, wyzysk i prostytucja. Ogromnym szokiem było dla mnie odkrycie, jak funkcjonowały angielskie przytułki dla najuboższych. Ciekawych odsyłam TUTAJ. Każdy kij ma dwa końce, mówią.

"Zawołajcie położną" Jennifer Worth to lektura obowiązkowa.

A teraz może skończę czytać "Serce i pazur" Simony Kossak...

8 komentarzy:

  1. Na sierpień zaplanowałam literaturę ciężką - onikowaną - i muszę się pospieszyć bo mi miesiąc ucieka.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wszelkie historie o kobietach to dla mnie lektura obowiązkowa:) Bardzo zachęcająca recenzja. Będę pamiętać o książce w bibliotece. O serialu nie słyszałam, to jakaś produkcja BBC?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, BBC :)
      Świetnie się czyta (a serial ogląda). Jedna z lepszych książek, które ostatnio wpadły mi w oko.

      Usuń
  3. Brzmi bardzo ciekawie :) Postaram się za nią rozejrzeć w PL

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie! :) Naprawdę wartościowa książka.

      Usuń
  4. Pewnie, że rodzenie jest obrzydliwe i połóg też. O tym też się nie mówi, co się bedzie dziać z psychiką i ciałem kobiety po porodzie. Wszyscy się skupiają na zapobieganiu ciąży, zachodzeniu w ciążę itp a potem jest szok dla organizmu i nikt nie wie co z tym robić. Wiem, bo przerabiałam, na szczęście dałam radę, ale są takie, które nie dają. Zachęciłaś mnie do przeczytania i do serialu też!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nikt słówkiem nie piśnie, a później ludzie mają szoki. Bez sensu zupełnie.
      Polecam bardzo, książkę i serial równomiernie, bo mimo, że pokrewne, to jednak różne, ale oba dobre :)

      Usuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie ślad. Jeżeli leży to w mojej mocy i kompetencji, staram się odpowiedzieć na wszystkie komentarze.
Śmiało, wytknij błąd ortograficzny, literówkę, cokolwiek. Będę dyslektycznie wdzięczna.
Pamiętaj, że nie wszystkie chwyty dozwolone. Proszę o wypowiedzi kulturalne i nie raniące oczu/uczuć osób zainteresowanych bądź trzecich.