piątek, 22 sierpnia 2014

ConCider This a Warning

Kolejny raz jako zdjęcie tytułowe. Best Krysztally Photo 2014

Szał na cydr trwa. Pamiętając smak litewskiego suwenira (przywieziony z Litwy, ale estoński), rozpoczęłam pilne poszukiwania polskiego odpowiednika. Nie popadłam przy tym w alkoholizm, bo staram się przejawiać rozsądek i nie mam czasu na głupoty. Nie jestem znawcą, ani nie potrafię profesjonalnie recenzować napojów alkoholowych, ale mniej więcej wiem, o co mi w życiu chodzi. I nie lubię czuć się rozczarowana. Oto moje w pełni subiektywne odczucia konsumenckie:

Na pierwszy ogień poszedł najpopularniejszy Cydr Lubelski. Dla mnie zdecydowanie za słodki. Zalatuje siarą i czymś niepokojącym. Podobnie sprawa się ma z cydrami Warka. Etykietka podpowiada, że excellent choice, ale już piewszy łyk budzi wątpliwość, czy ten czojs aż tak jest ekselentny. Nuta siarowa jest silnie wyczuwalna... (⊙_◎) Wydaje mi się, że producent odlał trochę eliksiru przygotowanego z myślą o produkcji jabcoka, dogazował ją i zamknął w eleganckie buteleczki. Czy to gruszka, czy jabłuszka, nic zaprawdę ciekawego. Naprawdę szkoda. Określiłabym go jako jabol z bąbelkami, pokrzepienie dla tropicieli węży. Zdecydowanie najsłabszy cydr.
Kolejnym wypitym produktem jest Green Mill Cider wyprodukowany przez Kampanię Piwowarską. I tu w końcu można powiedzieć, że ma się do czynienia z cydrem. Brak siarowego zacapu, jak w przypadkach poprzednich, jabłkowy (nie jabolowy) smak, nie przesłodzony (ta słodycz chyba ma maskować niedoskonałości napojów). Nadaje się do picia z zamrożonymi owocami, nie budzi skojarzeń z otumanieniem weltszmercem.
Czwarta butelka zawierała Cydr Dobroński. I to był najlepszy cydr, na jaki trafiłam. Piłam w wersji klasycznej, z cynamonem jeszcze nie spotkałam. Po pierwsze - smakuje jak prawdziwy, najprawdziwszy cydr, a nie produkt cydropodobny. Wyraźnie czuć kompetentny jabłkowy smak, pachnie ładnie, słodkość w normie. Ten cydr mogę polecić bez wyrzutów sumienia. Dobra rzecz. Porównowalny z lekkim trunkiem zagranicznym, a może nawet lepszy.




Mój cydrowy sygnet, atrybut nieomylności ;)

Musi być podsumowanie, pomyślałam sobie. Dlatego:
Lubelski i Warka - o ile ktoś lubi siarowe klimaty; GMC - może być; Dobroński - (∪ ◡ ∪)
Młodzieży poniżej 18 roku życia odradzam każdy.
A najlepszy i tak jest kwas chlebowy.

12 komentarzy:

  1. Kiedyś piłam Lubelski ale zanim został sławny i siary w nim nie było... teraz się boję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dużo osób jakiś czas temu chwaliło Lubelski, ale chyba ciężar sławy za mocno przytłoczył. Ja już więcej się nie skuszę.

      Usuń
  2. Lubelski jest beeee. Raz zdarzył mi się nieśmierdzący, choć może to tylko kwestia tego, co piłam wcześniej i w jakiej ilości ;) Za to bardzo lubię X cider. U mnie jest w świecie alkoholi. No i jeszcze kupiłam raz w biedrze, do spróbowania. I żałuję, że kupiłam tylko jedną butelkę, bo to jakaś limitowana edycja chyba była, a był ok.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Biedne mam Tesco, ale poszukam, jak następnym razem tam zawędruję. Dzięki za podpowiedź :) Pamiętam ten cydr biedrowy, akurat byłam "na wyjeździe" i z przyjaciółką po butelce capnęłyśmy. Dobry był, ale za bardzo limitowany. Przy okazji odkryłam, że w dużych biedrach są jelly beans na wagę, co mnie oburzyło, bo u mnie na wsi nie ma. A tam kokosowe nawet były!

      Usuń
    2. Raz jak byłam przejazdem w Radzyniu Podlaskim to też się zdziwiłam, że te żelki są. U mnie są dwie biedronki, ale chyba bardziej jesteśmy be, bo w ani jednej tego nie sprzedają. Smaka na cydr mi narobiłaś, a w lodówce mam tylko zimne krajowe i białoruskie amaretto o smaku koniaku :D smakuje jak normalne, ale ja tam smakoszem nie jestem. Koniaku nie próbowałam, bo za mocny.

      Usuń
    3. Do najbliższych żelków mam 40 km, więc raczej w normalnych warunkach nie będę się wygłupiać. Jest podział, niektóre biedry są skandalicznie lepiej zaopatrzone.
      Podobno można zrobić cydr samodzielnie, ale ja chyba nie spróbuję.

      Usuń
    4. Piłam wczoraj green milla, jest spoko!

      Usuń
    5. A ja nie mogę teraz przyzwoitego cydru nigdzie znaleźć...

      Usuń
  3. O cydrach nie mam zielonego pojęcia, ale pierwsze zdjęcie jest super:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) Postanowiłam polować na ciekawe ujęcia z życia codziennego. Nawet jeśli zdjęcie nie wyjdzie, to człowiek robi się bardziej spostrzegawczy ;)

      Usuń
  4. pewnie kiedyś spróbuję tego dobrońskiego, jak dorwę :-) ogólnie to ja wolę piwo, zatem teges... ;-)
    coś fajnego masz na palcu! bardzo misie podobuje! :-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja lubię piwo, ale dobre, a ostatnio mam problem ze stwierdzeniem, czy piwo jest na tyle dobre, że chcę je wypić.
      Na palcu mam sygnet ze szklanym oczkiem (szkło weneckie, czy coś), za gorsze kupiony. Ale mieni się :)

      Usuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie ślad. Jeżeli leży to w mojej mocy i kompetencji, staram się odpowiedzieć na wszystkie komentarze.
Śmiało, wytknij błąd ortograficzny, literówkę, cokolwiek. Będę dyslektycznie wdzięczna.
Pamiętaj, że nie wszystkie chwyty dozwolone. Proszę o wypowiedzi kulturalne i nie raniące oczu/uczuć osób zainteresowanych bądź trzecich.