wtorek, 3 czerwca 2014

Zostało z uczty moli


Torbę wydziergałam z resztek. Jest pojemna, rozciągliwa i nie taka zła. Kolor czarny, ale w kilku odcieniach, bo nitki z przynajmniej trzech kłębków. Nie mogę podać włóczkowych marek, bo to przedpotopowa sprawa. Dobrze, że mole jeszcze nie zjadły. I miałam problem z tytułem, bo nie wiedziałam, czy "moli", czy "molów". Ale literatura specjalistyczna rozwiała moje wątpliwości.


Torbę udziergałam jakimś ażurowym cudem. Dno dorobiłam ryżowe z grubej nitki na drutach cienkich (więc jest dość sztywne, jak na tego rodzaju dno). Uszy wyplotłam z czterech nitek chałkowym sposobem i przyszyłam. Nic nie jest zbyt widoczne, ponieważ czarny kolor. Może w tym roku pójdę na plażę chociaż raz, więc się przyda taka torba. Prawdopodobnie będę ją nosić na zakupy.



15 komentarzy:

  1. Chciałabym umieć zrobićsobie taką torbę. Ba, chciałabym i na szydełku. Na drutach wychodzą mi proste konstrukcje i obawiam się, że zbyt wiele tu szczegółów. Już prędzej na maszynie. Do nie dawna jedyną formą pojedynczą, jakiej używałam, był mol. Od niedawna jest mól, i tak już ma zostać :)) Ale powiedziałabym moli nie wnikającjak jest dobrze, bo zakładam, że to jedyna forma, jaką należy brać pod uwagę :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś mi spacja nie oddziela.

      Usuń
    2. To jest prosta konstrukcja. Duży prostokąt ażurowy (ażur osiągnięty najbardziej prostackim sposobem) i mały prostokąt na dno. Do tego uszy.
      Nad szydełkiem cały czas pracuję, ale efektów spektakularnych nie osiągam.
      Mole są podstępne ;)

      Usuń
  2. Moim światłym zdaniem może być i "moli" i "molów", z tym że pierwsze występują jako owady a drugie jako towarzystwo liczby Avogadro. Taki żarcik ;p
    Myślałam, że będziesz przedstawiać jak Ci mole ładna ażurową torbę zrobiły, a tu sama taką dokonałaś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie to mnie zmyliło.
      Gdybym była księżniczką, która śpiewa zwierzątkom, pewnie by mi mole wydziergały cały zestaw toreb. Ale nie potrafię śpiewać, a krew mam zupełnie niebłękitną. Muszę więc jakoś sobie radzić.

      Usuń
  3. Bardzo fajna i praktyczna torba, przyda się do rożnych celów:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że okaże się praktyczna. :) Póki co zapominam ją zabierać z domu.

      Usuń
  4. Wieki całe nie robiłam na drutach, ale miałam kiedyś własnoręcznie udzierganą torbę szydełkową - świetnie się spisywała, ale musiałam uszyć do niej podszewkę bo uciekały z niej różne rzeczy:)
    A z molem zawsze mi się kojarzy Amol :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też myślę o podszewce, ale jeszcze nie nosiłam w niej drobnych rzeczy. Czas pokaże ;)
      Jakaś znajoma babcia tłumaczyła mi kiedyś, że Amol to wspaniałe lekarstwo na wszystko. Może na mole też? ;)

      Usuń
  5. Musi być bardzo przyjemna w dotyku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zależy która część. Dno jest dość szorstkie (bo włóczka była kostropata), dolna część jest dość miękka i miła, a górna połowa sztywna. Różne nitki. Całkowicie resztkowa torba.

      Usuń
  6. O świetna!!!!!!! Lubię takie proste torebki latem :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) Latem najlepsze jest to, że właśnie te proste rzeczy świetnie się sprawdzają.

      Usuń
  7. Ja też po tytule byłam przekonana, że zaraz zobaczę jakieś torbiano-molowe pobojowisko, a tu nówka dopiero czeka na mole;)
    Torba fajna i przydatna, ale krzesło chyba jeszcze lepsze:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krzesło jest bardzo dobre, dębowe, ciężkie i stabilna :) Zdecydowanie lepsze od torby.

      Usuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie ślad. Jeżeli leży to w mojej mocy i kompetencji, staram się odpowiedzieć na wszystkie komentarze.
Śmiało, wytknij błąd ortograficzny, literówkę, cokolwiek. Będę dyslektycznie wdzięczna.
Pamiętaj, że nie wszystkie chwyty dozwolone. Proszę o wypowiedzi kulturalne i nie raniące oczu/uczuć osób zainteresowanych bądź trzecich.