czwartek, 5 czerwca 2014

Ładny sweter

Stylowe zdjęcia są czarno-białe. Albo jak ktoś umrze. Czarno-białość niesie refleksję, nostalgię, jakiś smutek i atmosferę powagi.


Zrobiłam sweter już dawno temu, chciałam go uwiecznić w plenerze, ale obecnie nie występują sprzyjające warunki. Zdjęcie jest jedno, bo cała "sesja" była nietrafna. Makeup jak Wolverine (too much eyeliner will kill you), włosy jeszcze gorsze, spodnie kolorystycznie niedopasowane, bluzka, która nie chciała współpracować... Bla, bla, bla, nigdy nie wyglądam perfekcyjnie.
Ale trzeba szukać pozytywów. Ładnie wyszedł mi ten wór swetrowy. Kiedyś jakieś ładne zdjęcia zrobię, żeby to uwypuklić. Póki co jestem do tyłu z blogowym chwalipięctwem, więc chociaż takie milowe kamienie informujące postanowiłam wrzucić. W kwietniu skończyłam to dziergadło. A jeszcze marzec zalega.
Jak to jest być brzydkim? pomyślałam niedawno. Trochę śmieszna sprawa, bo jeśli ktoś powie o sobie, że jest ładny, uchodzi za zarozumiałego. Żeby go sprowadzić na ziemię, powinno się przypomnieć o wielkiej głowie, krzywych nogach, nadmiarze tkanki tłuszczowej, kanciastości, innych wadach. Ale ładność nie jest równoznaczna z perfekcją. To, że cellulit rozsiadł się na siedzeniu, nie przekreśla szans na bycie ładnym. Ładny to nie piękny, doskonały, bez skazy. Ładny to stan osiągalny dla każdego. I mój sweter też jest ładny, chociaż nie układa się, jak wymarzyłam.
Powinno się mieć świadomość tego, że jest się potencjalnie ładną osobą. I jednocześnie dążyć do czegoś więcej niż długich, gęstych rzęs. Nie ma niczego złego w ładnym wyglądaniu. Ale jeśli jest się tylko powłoką, a w środku hula halny wiater, hej, to nie ma sensu. W kokonie musi być larwa. W papierku cukierek. Pieniądze w portfelu, literki w książce.

14 komentarzy:

  1. Piękno jest w oku patrzącego. Tego się trzymam:)
    Poza tym jestem zwolenniczką zgniłego relatywizmu więc z góry odrzucam wszelkie ogólne "prawdy".
    A zdjęcie mi się podoba:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgniły relatywiazm - kupuję to! Bo mi bliskie :D

      Usuń
    2. Prawdziwy badacz i odkrywca nie może posługiwać się ogółami :)

      Usuń
  2. Zdjęcie ładne sweter jeszcze ladniejszy. Jaki ma kolor w rzeczywistości? Kiedy byłam jeszcze w pierwszej ciąży, pewnego dnia naszla mnie myśl - co będzie jeśli moje dziecko okarze się brzydkie (głupie nie?). Oczywiście córeczka jest najpiękniejsza na świecie ( nie pomijając drugiej, która jest równie piękna) - taka sama jak w snach jeszcze w pkresie blogoslawionym i taka sama jak w moich wyobrażeniach. Po prostu wysniona. Z tego co wiem każdy rodzic uważa swe dzieci za najpiękniejsze, najmadrzejsze i najlepsze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze napisałaś : "dziecko okarze się brzydkie". Nasze społeczeństwo(być może inne też) traktuje brzydotę jako najgorszą karę.

      Usuń
    2. Sweter jest w rzeczywistości czarny ze złotą nitką błyskającą, czyli tandeta i disko-disko ponad wszystko.
      Zdziwiłabym się, gdyby rodzice uważali inaczej ;)
      A z tą karą - społeczeństwo nadal postaje pod wrażeniem jakichś platońskich wyobrażeń i wydaje im się, że to ma ogromne znaczenie. Bardziej od Rzymian nie lubię właśnie Platona.

      Usuń
  3. Swetereczek spoko :D
    Są brzydkie osoby(niby), które roztaczają taaaki czar, że się je postrzega jako piękne. Tak się niektórzy zatracają w pogoni za pięknością powłoki (konkretnie akurat mam na myśli jedną panią z telewizora, która tak się oszpeca zabiegami upiększającymi), że patrzeć nie można. Nie to ładne co ładne, ale co się komu podoba - tak poza tym :D Osobiście dawno temu postanowiłam nie dokładać sobie do pieca. Nie powtarzać jaka to beznadziejna jestem, czy coś... Tylko dobrze, albo wcale.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przerażają mnie te panie z telewizora. Oglądam ostatnio serial z aktorką, która kiedyś wydawała mi się ładna. Kobieta nie przypomina już samej siebie. Ciężko pracowała na to, żeby wyglądać jak lalka-cyborg.
      Wychodzę z założenia, że wady są bardziej widoczne, bo oko krytyczne. Dlatego "tylko dobrze, albo wcale" nie jest złą taktyką.

      Usuń
  4. Mam świadomość, że potencjalnie nie jestem i nawet nie zamierzam tego zmieniać. Ludzie lubią okłamywać się hasłami typu: nie ma brzydkich kobiet, są tylko zaniedbane itp, potem następuje zderzenie z rzeczywistością i nagle okazuje się, że nie jesteśmy tak wspaniali jak nam się wydawało.
    Owszem są osoby nieurodziwe a wspaniałe duchem, które przy bliższym poznaniu uwalnianą nokautujący czar, ale to nie te czasy arlekinie, nie te czasy. Nikt nie ma czasu na takie roztkliwiania się, jest ładne opakowanie super, wewnątrz może być nawet kał ważne, że w ładnym papierku. Takie smuty.
    Sweterek może być ładny. Ładność sweterka jest zwykle względna i nie szczególnie nam objawiona choć sweterek się wyłonił.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze przyznaję - nienawidzę tego hasła. Brzmi jak streszczenie komedii romantycznej.
      Ładność wszystkiego jest względna. I ja mam czas na roztkliwianie się. Kapitalizm zabija jakość, sensacja zabija informację, ale jak się chce być eko i fit, trzeba poświęcić czas na czytanie etykietki.

      Usuń
    2. Być eco i fit - ja tego z kolei nienawidzę;)
      Etykiety czytam namiętnie, przez co czas poświęcony na zakupy wydłuża mi się na tyle, że nie zostaje go za wiele na przyglądanie się sobie.
      Poza tym już dawno zauważyłam, że raz wyglądam lepiej, raz gorzej i nie wiem od czego to zależy, bo na pewno nie od stroju, makijażu i nie wiadomo czego zewnętrznie upiększającego. To może wnętrze mi tak fiksuje i emanuje raz tym, a raz czym innym?

      Usuń
    3. Na potrzeby bloga udaję dobrze wychowaną, ale w życiu pozablogowym bio-fity nazywam eko-sreko. Z lekkim lekceważeniem. Bo to jest denerwujące. Tak samo jak denerwujące byłoby poświęcanie wolnych chwil na różnego rodzaju upiększanie się. :)

      Usuń
    4. Ale co innego jest być eco i fit, a co innego dbać o siebie i swoje zdrowie, a w tym udział swój znaczny mają dobre produkty. Bo chyba nie masz na myśli, że Ci to zwisa i jesz co tam Ci wpadnie, no nie? Skoro czytasz etykiety, to na pewno;)
      Upiększanie też potrzebne i może sprawiać przyjemność, dlaczego nie? Liczy się chyba ile tego w naszym życiu, czyli równowaga generalnie:)

      Usuń
    5. Silę się na dystans do prozdrowotnego zadęcia. Dobre produkty to też nie zawsze eko-bio. I przyznaję Ci rację - równowaga. :)

      Usuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie ślad. Jeżeli leży to w mojej mocy i kompetencji, staram się odpowiedzieć na wszystkie komentarze.
Śmiało, wytknij błąd ortograficzny, literówkę, cokolwiek. Będę dyslektycznie wdzięczna.
Pamiętaj, że nie wszystkie chwyty dozwolone. Proszę o wypowiedzi kulturalne i nie raniące oczu/uczuć osób zainteresowanych bądź trzecich.