środa, 28 maja 2014

Z papieru

Drugi, dawno temu obiecany tutorial. Nie jest tak ładnie, jakbym chciała, ponieważ oświetlenie się nie spisało. Muszę nad tym popracować. Kolejny punkt na długiej liście nieosiągnięć. Ale mam nadzieję, że moja umiejętność opisywania czynności w jakiś sposób udoskonali obrazkową instrukcję.

Bez sensu taka korona kwiatowa, bo pogoda może ją łatwo zniszczyć.

Nie jestem jakimś znawcą tematu. Widziałam wiele lepszych tutoriali o papierowych kwiatkach. Chcę jednak pokazać, że podstawy nie są skomplikowane. To coś w rodzaju wprowadzenia do papierowego ogrodnictwa.

Takie światło. O. Do kitu.

Potrzebna materiały i narzędzia: kolorowe bibułki, drut florystyczny, nożyczki, klej. Taka podstawa. Na podstawowe kwiatki.

1. Wycinamy niegrube paski w 2 kolorach. Grubość ok. 2 cm, długość ok. 8 cm. Nacinamy je po jednej stronie. To będą pręciki w kwiatku.


2. Skręcamy pręciki, żeby były pręcikopodobne.


3. Zwijamy razem oba paski w ślimakowy rulon.


4. Okręcamy drut wokół ślimakowego rulonu. To jest łodyżka.


5. Wycinamy kolejny pasek bibuły. Tym razem szerszy, bo ok. 4-6 cm. Zależy od tego, jak długie chcemy mieć płatki. Długość ok. 8-10. Tniemy podobnie jak na pręciki, tylko nie tak gęsto. Chyba, że chcemy mieć wąskie płatki.


6. Wycinamy zaokrąglenia na kanciastych zakończeniach płatków.


7. Mażemy klejem po krawędzi prostej.


8. Przyklejamy do kwiatka. Trzeba trochę zmarszczyć płatki, żeby ładnie okręciły kwiatowy rdzeń.



9. Wąski, zielony pasek bibuły (bardzo długi, szerokość ok. 0,5-1 cm) mażemy klejem na końcówce, doklejamy do kwiatka, dokładnie okręcamy zakończenie kwiatka...


10. ...i drut stanowiący łodyżkę. Na końcu zabezpieczamy klejem, żeby zielona bibułka nie odlazła.


Koniec.


14 komentarzy:

  1. Coś tak kiedyś mówiono o wariatce i kwiatku na głowie... ale o całym bukiecie nie wspominano. Myślę, że jakby to białe złożyć w harmonijkę, a potem wyciąć zaokrąglenie płatków to by jednakowe były(płatki... i zaokrąglenie też).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można zginać w harmonijkę, ale ja robię rustykalnie.
      Taki kwiat we włosach wariatki to podobno ostrzeżenie dla tych normalnych, żeby się nie zbliżali i nie rozmawiali.

      Usuń
  2. Początkowo w życiu bym nie pomyślała, że to z papieru! Wow, świetnie wyszło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje to jeszcze nic. Z papieru można naprawdę realistyczne kwiaty zrobić :)

      Usuń
  3. Papierowe ogrodnictwo? :) Doskonały zamiennik dla osób takich jak ja. Choć ostatnio [tfu po trzykroć, przez lewe ramię w niemalowane] o swoje domowe kwiatki dbam i mają zielone liście, a nie żółte [tfu!].

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój kwiatek przeżył całą zimę (jakoś pamiętałam o podlewaniu). Później go oddałam. To ponad moje siły, poza tym mieszkam od północy, nie mam dobrego światła dla roślin. Tylko papier mi zostaje ;)

      Usuń
  4. Świetnie wyszedł ten wianek.
    Moja mama robiła takie kwiaty jako dekoracje na jakieś okoliczności, których już nie pamiętam. Dziś nabyłam sobie niebieski kapelusz na lato. Trochę taki łysy, więc takie kwiatki mogą być fajną alternatywą dla przypiętej broszki czy zamotanego szala.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :)
      Do kapelusza jednak robiłabym wstążkowe kwiatki. Papierowe są delikatne strasznie.

      Usuń
  5. Fajne takie kwiatki, na wianek w sam raz, no chyba, że pada :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To musi być smutny, żałosny widok, takie kwiatki podlane deszczem :)

      Usuń
  6. Kwiaty z papieru mam w planach, oglądałam już najróżniejsze instrukcje - Twoje jest bardzo czytelna:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo to taki prosty kwiatek pokazujący zasadę. Lubię robić chabry, które są trochę bardziej skomplikowane. I przymierzam się do piwoniowych kwiatów, bo to moje ulubione i mam gdzie je podarować :)

      Usuń
  7. Jakoś nie mam serca do robienia kwiatków, w ogóle niczego z papieru, bibuły itp. Jak trza było coś takiego robić w szkole mojego syna, to się opylałam ile wlezie, mówiąc, że nie umiem :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie lubię takich rzeczy trzymać w domu, robię na wynos ;) Fajnie się klei, ale jeśli nie ma zbytu, nie ma sensu robienie. Jak z ciastkami. Gdyby nikt ich ode mnie nie chciał, sobie samej bym nie piekła.

      Usuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie ślad. Jeżeli leży to w mojej mocy i kompetencji, staram się odpowiedzieć na wszystkie komentarze.
Śmiało, wytknij błąd ortograficzny, literówkę, cokolwiek. Będę dyslektycznie wdzięczna.
Pamiętaj, że nie wszystkie chwyty dozwolone. Proszę o wypowiedzi kulturalne i nie raniące oczu/uczuć osób zainteresowanych bądź trzecich.