niedziela, 4 maja 2014

Unk-unk!

Pewien leśniczy stwierdził, że kumaki siedzą w każdej mazurskiej kałuży. Kumak to jest taki ktoś, kto jest płazem, ma fluo-ochronny brzuszek i ginie na zachodzie Europy. Po tym wiem, że Mazury to Wschód. Gadzina (płazina?) potrafi być głośna, kumka i kumakuje, książka mówi, że "unk-unk". Zjada owady i małe bezkręgowce. Dzisiaj kumak w roli aligatora. Jestem zadowolona ze zdjęć. Warto czasem wcześnie wyjść z domu i udać się na mokradła. To znaczy do kałuży.

Błękitne niebo i zielona ziemia.


Moje ulubione zdjęcie.


To nie kumak.

Jest jeszcze szansa, książka szuka właściciela.

16 komentarzy:

  1. To ja w takim razie żyję na dzikim Wschodzie, bo mam takiego kum kumaka w ogrodzie. No dobrze, przyznam się, spojrzałam na niego wzrokiem bazyliszka i skamieniał ;) A może to było po tym jak próbowałam go cmoknąć na okoliczność chęci posiadania osobistego księcia? Nie pamiętam.
    W każdym razie całowanie odradzam. Nie wiadomo czy taki s-kuma o co chodzi.
    Piękne zdjęcia. Pierwsze i ostatnie nadawały by się na tapetę do kompa, albo wygaszacz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zwierzak powinien bardziej sobie wziąć do serca swoje gatunkowe zagrożenie. Beztrosko skacze sobie z bagienka do bagienka, zupełnie nie biorąc pod uwagę, że nad jego życiem wisi widmo wyginięcia. :)

      Usuń
  2. A ja zawsze sądziłam, że "kum, kum", człowiek uczy się całe życie:)
    Piękne zdjęcia kumaków! Całowałaś?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie podpalam traw i nie całuję żab, ropuch, rzekotek i kumaków. Takie mam zasady. ;)
      Każdy stwór kumka inaczej.

      Usuń
  3. Stosując się do instrukcji wyszłam z domu, nawet znalazłam kałużę, zaglądnęłam, ale kumaka ani śladu, widocznie kałuża nie w tym miejscu Polski;)
    Zdjęcia super, rzeczywiście świetne na tapetę, ja biorę drugie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Albo był na spacerze ;)
      Drugie zdjęcie to taki przyczajony aligator :D

      Usuń
  4. Wrzuć do tego mokradła jakąś złotą kulę i sprawdź czy kumak wyłowi. Chyba że nie kuma, to nie wyłowi, i wtedy strata materialna ;) Aktualnie to ulubiona bajka czytana mojej młodej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten kumak ma dużą rodzinę, pewnie kulę by sprzedał, żeby móc wysłać syna na studia.

      Usuń
  5. Nie znam się na płazach, ale na miejscowych mokradłach też takie cosik sfotografowałam, myślałam, że to żaba zwykła;)
    Pięknie się na Twoich zdjęciach światło w wodzie mieni!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo to światło było trochę po 7 rano. Jednak jest różnica, wiele zależy od pory dnia.
      Ja się znam na płazach, bo zbieranie różnych żab i ropuch to hobby z dzieciństwa. Któregoś lata w kartonie pod łóżkiem mojej siostry żyło stado jaszczurek. Pani Matka wykazała się brakiem zrozumienia i kazała zwrócić gadzinom wolność.

      Usuń
  6. A propos kumkania, to miałam ostatnio przez telefon wykład nt. dźwięków wydawanych przez żaby trawne. Z zaznaczeniem, rzecz jasna, "koniecznie musisz posłuchać". Weź rozmawiaj z nawiedzonymi ludźmi ;) Ale ustaliliśmy, że godowe "ułiii-ułiii" słyszane przeze mnie nie należy do żaby trawnej. Podobno są gdzieś w internecie nagrane odgłosy różnych płazów żabokształtbych. Też się tego dowiedziałam przy okazji tej rozmowy :)
    A wszyscy mówią, że jak żaba, to "kum-kum". "Kum-kum" to ja z siebie w chwilach zaćmienia mózgu wydaję. I ludzie się dziwnie gapią ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, że ze mną często nie rozmawiasz przez telefon.
      W internecie najłatwiej szukać na yt, kumak też tam występuje. Ale są też inne źródła.

      Usuń
  7. ten kumak z Twojego ulubionego zdjęcia to kumak romantyczny. Przynajmniej tak wygląda. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kumak jak kumak, ale światło i woda się ładnie uchwyciły. I bagienne rośliny dodają uroku. Fakt, że skupienie przypadło nie na gębie stwora, a na jego grzbiet, nieźle uwydatnia zalety oświetlenia. Dlatego najbardziej mi się podoba. Ale może i jest w tym jakaś romantyczność? :)

      Usuń
  8. Prawie jak krokodyl... ;-)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie ślad. Jeżeli leży to w mojej mocy i kompetencji, staram się odpowiedzieć na wszystkie komentarze.
Śmiało, wytknij błąd ortograficzny, literówkę, cokolwiek. Będę dyslektycznie wdzięczna.
Pamiętaj, że nie wszystkie chwyty dozwolone. Proszę o wypowiedzi kulturalne i nie raniące oczu/uczuć osób zainteresowanych bądź trzecich.