niedziela, 11 maja 2014

Mazury pozdrawiają

Chciałam raz przeczytać pewną książkę. Nie był to priorytet, tylko coś w rodzaju wyszukiwania informacji, sprawdzania. Książka to "Dom nad rozlewiskiem". Wszyscy słyszeli, bo był (jest?) serial. Serialu widziałam może 3 odcinki, i to nie bardzo się do oglądania przykładałam, bo jak oglądam seriale, to włączam wielozadaniowość. Ale nadeszła chwila, pojawiła się okazja, na babcinej półeczce wyśledziło moje sokole oko bestseller Małgorzaty Kalicińskiej.

Jestem Polakiem, mam prawo się obrażać. Cytat:

- Zobacz, Gosiu. Tyle anten satelitarnych! Co oni rozumieją z tego importowanego świata?
- Obrazki i sensacje.
- Chyba tak. Szkoda...

Aż przypomniały mi się słowa piosenki: Jesteśmy tylko ludźmi, nie zwierzętami. I na tym skończę. Zamiast pielęgnować urazy, wklejam zdjęcie indyczęcia w spódniczce.

11 komentarzy:

  1. A jak się obrażasz to jakimi wyzwiskami? ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyszukuję w słowniku języka polskiego.

      Usuń
    2. To podziel się jakiś dobrym słowem, dam Ci swoje dobre słowo na wymianę (z tym że żadne wyzwisko).

      Usuń
    3. "Cóż to czytasz, mości książę?" ;)

      Usuń
  2. Czytałam, bardzo mi się podobało :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam największą pretensję o jednostronną narrację. I jakoś za mało Mazur w tym wszystkim.

      Usuń
  3. Ja tam nawet rodzimego świata pojąć czasem nie mogę, a w ogóle to znudziły mnie już te wszystkie sensacje...;(
    "Dom nad Rozlewiskiem" znam tylko z sensacyjnego szumu medialnego, który jednakowoż nie zachęcił mnie do bliższego zapoznania się z tematem...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja uważam osobiście, że wcale nie trzeba czytać. Myślałam, że to coś innego.

      Usuń
  4. A ja w rosyjskich kryminałach utknęłam. Nie dojadam, nie dosypiam, muszę wiedzieć kto rozbebesza prostytutki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To była taka odskocznia od specjalistycznych książek. Ostatnia książka przy której nie dosypiałam i nie dojadałam to "Dzieci Jerominów" parę lat temu. I wściekła byłam, bo wytropiłam niezgodności.

      Usuń
  5. No proszę, wyjaśniła się symbolika... Czyli forma już tak nie do końca niezrozumiana i abstrakcyjna :)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie ślad. Jeżeli leży to w mojej mocy i kompetencji, staram się odpowiedzieć na wszystkie komentarze.
Śmiało, wytknij błąd ortograficzny, literówkę, cokolwiek. Będę dyslektycznie wdzięczna.
Pamiętaj, że nie wszystkie chwyty dozwolone. Proszę o wypowiedzi kulturalne i nie raniące oczu/uczuć osób zainteresowanych bądź trzecich.