czwartek, 6 marca 2014

Przedwiośnie

Chciałam ogłosić konkurs, ale nie mam czasu na obsługę imprezy, więc przekładam na inną okazję. Póki co silniem zajęta, co również odbije się na blogu. Dlatego uprzedam, biednie będzie. Nie chcę wrzucać postów niedociągniętych. Musi być koncepcja, chociaż śladowe ilości starań, jakaś oprawa wszystkiego. Albo coś się robi dobrze, albo milion rzeczy byle jak. Dlatego odczuwam dyskomfort. Zaplanowałam sobie czynności na najbliższy kwartał (bo ja muszę z planem). Blog nie jest priorytetem, zatem zaniedbam to miejsce, żeby skupić się na sprawach innych. Kiedy już skończę wszystko, co powinnam, zrobię ładne tutoriale - objaśnię, jak upiec grissini z oliwkami i skręcić kwiatki z bibuły. Do tego czasu moja obecność będzie, ale w jednej czwartej. Mam też różne zamierzenia w stosunku do mojej działalności blogerskiej, to nie tak, że nie... Będą szklane domy. Krysztallowe! Wszyscy wiemy, jak to się kończy.

Przez ostatni tydzień dreptałam ziewając, wstrzykując sobie kawę w żyły i tętnice. Jakoś tak dodatkowo wyszło, że to pora roku, która męczy mnie najbardziej. Już Żeromski stwierdził, że przedwiośnie ludzi wykańcza. Prawie dostał za to Nagrodę Nobla. Ale Szwedzi woleli Reymonta, bo swój chłop. Tak do dręczyło Stefana, że rok później umarł na serce. Władysław Noblista przeżył go o 15 dni. Taka krótka opowieść z okazji... Reymont, jak Chopin i Piłsudski, został rozczłonkowany w celach pogrzebowych. Szczerze przyznam, że nie rozumiem tej mody na pogrzebanie serca w innym miejscu. A co do Fryderyka, słyszałam plotkę, że on się bał pochowania żywcem, dlatego siostrze kazał się porozcinać. I ta siostra przemyciła serce do Polski, która właściwie nie była Polską, bo zabory... A Żeromski był herbu Jelita. Tak działa mój mózg.


Obrazkowy wstęp do kwiatków, czyli zdjęcia powyżej i poniżej.




28 komentarzy:

  1. bardzo mi się podoba jak działa Twój mózg ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. O nie, kto mnie będzie motywował, inspirował uswiadamial? Będę tęsknić. Ale jak mówią im dluzsza rozłąka tym lepsza potem radość. W sumie tez mam dużo planów, projektów. Tez Lubie mieć wszystko zorganizowane. Takze wezme się ostro za siebie i będę czekać na kwiatki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będę motywować komentarzami... ;) Postaram się od czasu do czasu coś rzucić, nie znikam tak całkowicie :)

      Usuń
  3. Jakby ktoś kiedyś był bardziej obrotny to możnaby takiemu sławnemu denatowi obciąć paznokcie albo pukiel włosów, przekazywać potomnym i na koniec opchnąć teraz na ebayu, ale by było! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Plwocina Chopina... urocze :D

      Usuń
    2. Albrecht Dürer był dość obrotny i zostawił po sobie garść włosów (funt kłaków?).
      Zawsze można grobowiec obrabować i sprzedawać na czarnym rynku. Ale to słabo higieniczne.

      Usuń
  4. Ach, ten Nobel... z tym, że Żeromski w ramach wiekopomnego odkrycia, że przedwiośnie dobija ludzi, powinien kandydować do nagrody pokojowej... a nagrodę dostał Reymont bo ma łatwiejsze nazwisko dla zagraniczników - taka teoria spiskowa :D. Jelita zaś należy szanować bo gdy zaczną strajkować, to...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żeromski nagrodę pieniężną wydałby na transplantację serca i żyłby dłużej. Reymont nie miałby za co kultywować alkoholizmu, gdyby nie dostał, i też pożyłby parę lat więcej. Dlatego uważam, że Żeromski powinien był dostać.

      Usuń
    2. Żeromski najpierw musiałby zamówić podróż w czasie a nie wiem czy kasa z Nobla by na to wystarczyła ;p. Bo Lem wówczas już co prawda żył ale nie wiem czy pisał. ;p

      Usuń
    3. Jeśli Reymont napisał powieść grozy, Żeromski nie miałby problemu z podróżowaniem w czasie. Tylko pieniędzy zabrakło... Kuzynem Lema był Hemar, podpowiada mój mózg.

      Usuń
    4. O, ja... Brzechwa był kuzynem Leśmiana, a Kazimierz Krukowski Tuwima... Magdalena Samozwaniec była siostrą Jasnorzewskiej a ich kuzynką była Zofia Kossak-Szczucka, ich wszystkich ojcowie byli braćmi bliźniakami...

      Usuń
    5. A Witkacy był synem Witkiewicza! Sezon na sensacje ;) A co do Kossaków, bratanicą Samozwaniec i Jasnorzewskiej była Simona Kossak. Same klany w tym szołbiznesie... I jeszcze jedna ciekawa ciekawostka - Reymont "Chłopów" napisał częściowo w Palandze u Tyszkiewiczów.

      Usuń
    6. Najlepszym przyjacielem Witkacego był Bronisław Malinowski- jego oblicze częściej (niż oblicze Witkacego) ozdabia monety(ha!). Bronek miał upodobania pro chłopięce a Stach pro używkowe, co z tego wyszło możesz się domyślić. W każdym razie Witkac długo nie mógł Bronkowi przebaczyć, w końcu mu przeszło, ale był raczej negatywnie nastawiony do odmiennych upodobań.

      Usuń
  5. Bo oni w tej Szwecji przedwiośnia nie znali. A Reymont w Chłopach to prostacko, międzynarodowo (chociaż z tą wiosną i latem to w Szwecji chyba krucho) wiosna, lato, jesień, zima (chyba zaczynał od jesieni, jeśli mnie pamięć nie myli).
    Też mi się podoba funkcjonowanie Twojego mózgu i mam nadzieję, że długo na Twój powrót nie będziemy musieli czekać. A z tym rozczłonkowywaniem to zaiste jest upiorny pomysł, myslę, że dziś były by zarzuty o profanację zwłok, czy coś, łatwo na pewno by nie mieli.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wcześniej wydano "Krystynę, córkę Lavransa", opowieść o skandynawskich wieśniokach czasów średniowiecznych. Głupio było nagrodzić od razu nówkę-świeżynkę, więc komisja szukała czegoś podobnego. Na fali popularności wiejskiego życia Reymont się załapał. Poza tym zauważyłam, że w tamtym okresie sagi nagradzano, albo jakieś sentymenty o rodzinnych stronach, korzeniach...
      Też mi się wydaje, że od jesieni zaczynał. I był opis mgły, babiego lata, impresjonizmu.

      Muszę ukierunkować funkcjonowanie mojego mózgu, skupić na wszystkim po kolei i wrócę ze zdwojoną siłą ;)

      Usuń
  6. Oj mózg działa, działa. Na wiosnę jedni mają chrapkę na nowe buty a inni na podroby:P Swoją drogą, widziałam kiedyś film o gościu pogrzebanym żywcem i wcale się Fryderykowi nie dziwię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też wolałabym jednak być pewna na 100%, że jestem martwa. :)

      Usuń
  7. Biorąc pod uwagę, że korzystamy tylko ze znikomej ilości możliwości własnego mózgu, to...niekiepsko tam u Ciebie w dalszej części musi być, zaczynam się bać :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Przedwiośnie istotnie, męczące jest okrutnie, nawet dla młodego i zdrowego (znaczy mojego;)) organizmu, a co dopiero dla starszych - jest nawet takie powiedzenie: marzec - umrze niejeden starzec... Hm, dziwne to i zupełnie nielogiczne...
    Też mam mnóstwo rzeczy do zrobienia, zadania i zobowiązania, a zamiast tego wracam na raczkach z pracy, rozpłaszczam się na kanapie i dziergam do wieczora - tylko na to mi sił starcza...
    Nie rób za długiej przerwy, bo marzec stanie się tym cięższy do zniesienia;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zetknęłam się nigdy z tym makabrycznym powiedzeniem. Jakby się ktoś postarał, do każdego miesiąca można dorymować coś o umieraniu. Grudzień - wtedy umierają ludzie... Ale bez przesady.

      Póki co słabo mi wychodzi cokolwiek, ale postaram się przystosować do zaistniałych okoliczności. Tryb energooszczędny. ;)

      Mam nadzieję, że pochwalisz się wynikami tego wyczerpującego dziergania przedwiosennego :)

      Usuń
  9. Określenie życiowe nie jest jednoznaczne, przynajmniej nie według mnie. Użyłam go, ponieważ zgadzam się z tekstem tej piosenki i nie widzę w nim niczego złego. Ale oczywiście każdy ma swoje zdanie; przykładowo - dla wielu ludzi życiowe są piosenki polskich hip-hopowców, a dla mnie to zbitka pustych rymów.
    Mimo wszystko dzięki temu, że każdy tworzy coś innego i każdemu z Nas co innego się podoba, nie jest szaro i nudno. Swoją drogą, chętnie przeczytałabym podobny post m.in. na Twoim blogu :)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie o to mi chodziło - każdy subiektywnie odbiera i nie można mu tego zabronić :)

      Postaram się poskładać taką listę :)

      Usuń
  10. "Przedwiośnie" Żeromskiego też wykańcza. A taka pogoda jaka teraz, to Hospody, pomiluj! Dziś akurat jest promocja i jest słońce, błękitne niebo, to można żyć. Ale do dzisiaj była smuta, nic nie cieszyło, szarość, wilgoć, smętność.
    A Stefan, myślę, lepiej by tę nagrodę zagospodarował, bo Władysław, jak legenda głosi, przepił. I dlatego zmarł, a nie z żalu po Stefanie. I tak przykro. Nie będę już w takie smętne przedwiośnie wspominać o umieraniu, bo i tak żyć się nie chce, póki się nie zazieleni..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po latach stwierdzam, że "Przedwiośnie" mi się podobało. "Ludzie bezdomni" i "Siłaczka" (której moja klasa zamieniła "Ł" na "K") są do kitu. Dlaczego jeden autor ma tak dużo lektur szkolnych na koncie? To niesprawiedliwe. Sienkiewicz, Mickiewicz i Żeromski są faworyzowani.

      Ale się wypowiadał Reymont o tym sercu Żeromskim, co bić przestało, że żal spowił, że bida nastała. A później przesadził z jagodzianką na kościach i nie dało się odratować.

      Usuń
  11. Ja też lubię planować, jednak wiem że czasami trzeba wprowadzić trochę niespodzianek, spontaniczności, to dobrze robi. :) Mnie też trochę męczy ta pora, albo niech będzie zimno, albo ciepło. Te ciągłe zmiany temperatur źle wpływają na mnie, moje samopoczucie i obecne przeziębienie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spontaniczność jak najbardziej, ale nie w obowiązkach i rzeczach, które trzeba zrobić szybko i jak najszybciej. Mam nadzieję, że będzie już tylko coraz cieplej, rozkwitnie piękna wiosna, a dni będą długie do upadłego... :)
      Życzę Ci dużo zdrowia! :)

      Usuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie ślad. Jeżeli leży to w mojej mocy i kompetencji, staram się odpowiedzieć na wszystkie komentarze.
Śmiało, wytknij błąd ortograficzny, literówkę, cokolwiek. Będę dyslektycznie wdzięczna.
Pamiętaj, że nie wszystkie chwyty dozwolone. Proszę o wypowiedzi kulturalne i nie raniące oczu/uczuć osób zainteresowanych bądź trzecich.