poniedziałek, 10 marca 2014

5 piosenek

klik, klik, klik
To nie jest odwołanie zawieszenia, to szybki post spowodowany listą Kryzysowej Narzeczonej. Uwielbiam różnego rodzaju tabelki, zestawienia i wykresy, więc postanowiłam stworzyć swoją krótką pięciopunktową listę ulubionych piosenek. Szczerze mówiąc mogłabym podać 125 takich utworów (albo i więcej), ale ograniczenie jest ograniczeniem. Poza tym ktoś niedawno deklarował, że nie ma czasu bawić się w blogowanie... Z wiadomych względów przekłamałam, bo to tylko przekrój przez to, czego słucham ostatnio...

Wiele osób, na pytanie o ulubiony muzyczny rodzaj czy gatunek, odpowiada, że słucha właściwie wszystkiego. Ja nie będę tego szablonu powielać, bo jest zupełnie nieprawdziwy. Ze słuchaniem jest jak z czytaniem. Mam kilka kategorii. Słucham tego, czego muszę, co lubię, co mnie motywuje, co rozwija i inspiruje. Nie lubię pustej muzyki, chociaż zdarza mi się, podobnie jak czasami jem niezdrowe chrupki i przesłodzone ciasta (puste kalorie!).
(A tak naprawdę, to słucham muzyki dawnej, tylko się głośno nie przyznaję.)

Lista miała obejmować to, co lubię. Powody starałam się w sposób w miarę przystępny opisać. Problem (?) polega na tym, że raczej słucham albumami, rzadko wybieram pojedyncze utwory. Ostatnio odtwarzam sobie Nell: Slip Away, Jeff Bridges: Jeff Bridges, Frou Frou: Details i kilka innych ciekawostek. Jeszcze nie zdążyłam zawiesić ucha na nowym 2NE1. Poza tym słucham piosenki, która nie należy do moich ulbionych, ale dobrze brzmi (tutaj klik, klik, klik). Wszystko z powodu serialu, który oglądam dziergając swetry i skarpetki. Nie wiem, co się tam dzieje, kto jest z kim, ale liczy się, że śpiewają...
Niedawno przedawkowałam Crazy In Love w antkowej wersji, więc nie znalazło się miejsce w TOP5. Bartosiewicz też niedługo wyleci... W trakcie kompletowania materiałów pomyślałam, że mogłabym układać takie listy z kluczem. Uniwersalnie jest trudniej. Tyyyyle jest dobrej muzyki!
Chętnie poznam cudze ulubione, więc sugestie i wypowiedzi na temat są niezwykle mile widziane. Postaram się zapoznać z treścią.

Żeby nie przedłużać wstępu, oto właśnie - 5 moich ulubionych piosenek:

1. It's A Beautiful Day - Girl With No Eyes


Piosenka mojego dzieciństwa. Jeśli ktoś słuchał takich psychodelicznych utworów dziecięciem będąc, musiało to wpłynąć na rozwój jego mózgu. Bałam się tej piosenki, ale jednocześnie uwielbiałam ją. Wizualizowałam sobie bardzo plastycznie. Do tej pory mam w głowie pewne wyobrażenie na temat sytuacji lirycznej. Jakim cudem rozumiałam tekst? Może Pan Ojciec powiedział? Może zasługa "Ulicy Sezamkowej" uczącej angielskiego?


2. Edyta Bartosiewicz - Na krawędzi


Syndrom zapętlenia często występuje przy słuchaniu tego utworu (dlatego niedługo przestanę). Poza tym znajduje na moim urządzeniu, którego używam podczas ćwiczeń rozciągających kości i mięśnie. Niby nie jest to coś, czego słucha się na rozruszanie, ale może być. Lubię pośpiewać z Edytą. Tak łatwo myślom złym dać się zwieść...


3. Tablo - Dear TV / 해열


Często sięgam po koreańskich artystów. Ludziom kojarzy się PSY, może Hyuna... Ja oczywiście jestem hipsterem. Tablo jest wyjątkowy. Przemyślany, nie tylko rozrywkowy. Poza tym brzmi świetnie. Bez sensu wybrałam, bo pewnie jest coś, co podoba mi się bardziej, jak na przykład... I tutaj znowu pojawia się kwestia słuchania całościowego. Nie lubię wybierać, całości powinno się słuchać. Airbag lubię najbardziej. Chyba.


4. Paul Anka - Cinderella


Kolejna piosenka, którą cenię od lat najmłodszych. Paul Anka to nie tylko "Diana" (za którą nie przepadam). Właściwie powinnam zrobić listę pięciu ulubionych piosenek z dzieciństwa, bo ta nierozerwalnie łączy się w moim umyśle z "Umówiłem się z nią na dziewiątą" i czymś jeszcze, bardzo wesołym, czego odnaleźć nie potrafię. A później U-KISS powinien nastąpić.


5. Lama - В океанi


Całe "Світло і тінь" świetnie nadaje się do słuchania, nie wiem, dlaczego wybrałam akurat ten utwór (jak z Tablo). Ostatnio bardzo często brzmi w moich uszach. Głos i maniera śpiewającej Natalii początkowo mnie irytowały, ale później nie mogłam się oderwać.


Jeśli kogoś interesuje pozostałe 120 utworów, które bardzo lubię, zachęcam do wkliknięcia się tutaj. Wiem, że to nie ma sensu, sama się zgubiłam w tym chaosie. Mój mózg nadal działa jak Reymont po Noblu.

19 komentarzy:

  1. Wooow, no proszę, co ja widzę :)
    Edyta Bartosiewicz ma cudowny głos. Szkoda, że ludzie tak utalentowani jak ona przeważnie nie są obdarzeni silnym, niezbędnym do przetrwania w dżungli dzisiejszego świata mediów charakterem (a z kolei ci niezniszczalni talentem pochwalić się nie mogą, przynajmniej zazwyczaj).
    Nasunęłaś mi na myśl kolejny pomysł na muzyczny wpis: piosenki z dzieciństwa. Taaak, w moim przypadku niekoniecznie są one ulubionymi, ale pewien przedziwny i trudno wytłumaczalny sentyment zbliża je do nich zbliża. Wiem, wiem, można by tak kolejno publikować pięć piosenek z dzieciństwa, pięć ulubionych ballad, pięć piosenek, których słucham, jadąc samochodem (tak, dla mnie to osobna kategoria!)...
    A tak na marginesie - artystka spod piątki jest Ukrainką? Coś mi tam te literki majaczą (tzn. kojarzą się, tylko nie wiem, czy prawidłowo), zaintrygowałaś mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wolę artystów zniszczalnych, ale z przekazem. Myślę, że to na ze sobą związek.
      Takie listy mogą powstawać w nieskończoność. Aż strach pomyśleć... :)
      Tak, Natalia Dzenkiv, podobnie jak reszta zespołu, pochodzi z Ukrainy. Prawidłowo Ci się kojarzy :)

      Usuń
  2. Nie znałam żadnej! (jakiś wstyd) A teraz się zafiksowałam na nr 1 i od pół godziny w kółko słucham. Piosenki z dzieciństwa, o tak!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo ja słucham muzyki, której nikt nie zna, żeby wzbudzać respekt i szacunek ;)

      Usuń
  3. Trudno jest wybrać top 5. Hmmm... Umnie trochę bardziej amerykańsko by było:) Choć w tej chwili rzadko słucham czegokolwiek poza radiem, a może faktycznie warto wrócić do samodzielnego układania playlisty? Tylko ja lubię słuchać jak ktoś przy okazji coś mówi:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ze starszym dzieciństwem Kelly Family i angel mi się kojarzy oraz Backstreet Boys i Spice Girls;)

      Usuń
    2. U mnie jest trochę amerykańsko. A poza listą jeszcze bardziej. Też słucham radia, ale zazwyczaj rano i przy obiedzie. Nawyki słuchalnicze ludzi to materiał na długą, psychologiczną rozprawę :)

      Teraz umiałabym wymienić może 3 piosenki Spice Girls. KF i BB też niby takimi wielkimi gwiazdami były, ale co dokładnie śpiwali? Nie pamiętam...

      Usuń
    3. Wczoraj angel wyłam pod prysznicem, tzn. kawałek refrenu, który pamiętam, po wielokroć. Ale zaraz włączę sobie na yt i przypomnę całość;) Spice Girls pamiętam wannabe bo kiedyś w mini playback show w domu kultury przedstawiałyśmy to z koleżankami, a BB mieli coś z wampirami. Wtedy na N'Sync nie zwracałam uwagi, a przecież to byli naj!!! A właściwie Justin z balejażem;) Jeansowy ziązek z Britney już mu wybaczyłam, choć była wieś, no ale kto w młodości jest mądry? :>

      Usuń
    4. Dobrze, że zawsze można się zestarzeć i zmądrzeć :D
      Też chyba sobie poprzypominam pradawne hity ;)

      Usuń
  4. Jeśli chodzi o Lamę i Tablo, to się zgadzam. Dokładnie te same :D В океанi i Airbag, znaczy. Chociaż do moich ulubionych-ulubionych chyba się nie zaliczają, ale jeśli chodzi o ulubione Lamy I Tablo, to jak najbardziej :) (A Natalia dobrze śpiewa, co chcesz, a wygląda jeszcze lepiej, czasem oglądam teledyski i zastanawiam się, jak można być tak ładną... ale to chyba trzeba urodzić się Ukrainką).
    Chyba u siebie takie coś zrobię, bo nie chce mi się ogarniać materiałów, które już dawno miałam ogarnąć ;) Tematy zastępcze, podobnie jak opakowania zastępcze, zawsze dobre ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, czy wybrałam ulubione-ulubione, ale myślę, że wokół tematu jakoś krążą. Że Natalia dobrze śpiewa, to już wiem, teraz mam świadomość. I wygląda aż za dobrze. Nie wiem, jak to działa.

      Zrób, skomentuję i napiszę, że mi się nie podoba ;P

      Usuń
  5. Uswiadomilas mi cos po raz kolejny, mianowicie dawno, ale to dawno nie sluchalam niczego aktywnie :( filmu w sumie od poczatku do końca tez nie obejrzalam, dobrze, ze chociaż książki nie czytam jednym okiem. Zazwyczaj zasiadam do nich jak juz ferajna spi ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podoba mi się określenie "aktywne słuchanie" :)
      Ja za to ostatnio słabo czytam, bo mam za dużo lektur obowiązkowych. Ale dam radę, jest dobry plan.

      Usuń
  6. Moje muzyczne sympatie skończyły się z początkiem lat dziewięćdziesiątych ub. wieku, teraz słucham tylko biernie, a i to rzadko... Edytę Bartosiewicz swego czasu uwielbiałam, świetnie śpiewa i muzycznie bardzo mi odpowiadała, ale większość jej tekstów działała mi na nerwy. Z Twojej listy Tablo jeszcze wpadł mi w ucho i Ukrainka - ichniejsza mowa to miód na uszy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli tak bardzo lubisz ukraińską mowę, polecam jeszcze Okean Elzy (przykładowy utwór) ;)
      Jest jedna piosenka Bartosiewicz, która uszy wykręca mi na drugą stronę, ale to dlatego, że moja siostra w jakimś konkursie z nią występowała i nasłuchałam się już do końca życia. :) Ale ta sama moja siostra śpiewa też po ukraińsku i zaraziła mnie tym językiem.

      Tablo jest bardzo dobry, i nawet mogę zaryzykować stwierdzenie, że genialny.

      Usuń
  7. Moim zdaniem pozostałe 120 piosenek też możesz przedstawić. Dzieląc to na 5, masz materiał na kolejne 24 posty ;p.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze przyznam, że bardzo by mi się nie chciało.

      Usuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie ślad. Jeżeli leży to w mojej mocy i kompetencji, staram się odpowiedzieć na wszystkie komentarze.
Śmiało, wytknij błąd ortograficzny, literówkę, cokolwiek. Będę dyslektycznie wdzięczna.
Pamiętaj, że nie wszystkie chwyty dozwolone. Proszę o wypowiedzi kulturalne i nie raniące oczu/uczuć osób zainteresowanych bądź trzecich.