środa, 5 lutego 2014

Liczenie owiec

W lumpku wynalazłam sweter czerwony w białe owce. Jakościowo bardzo dobry, dizajnerski, uroczy, a poza tym bardzo ciepły. I byłoby miło, gdyby nie fakt, że straszliwie był duszący, przestrzeń szyjna nie odpowiadała moim wymogom. Dlatego raczej go nie nosiłam. Ale przecież marnowanie przestrzeni w szafie (kiedy przestrzeni nie jest dużo), to zbrodnia. W ramach porządkowania szafy prawie pozbyłam się swetra. Postanowiłam go naprawić. Powiększyłam przestrzeń! Najpierw zygzakowatym ściegiem przeszyłam koło (jajo) maszynowo, żeby po cięciu nie postrzępić, nie pozaciągać. Odcięłam ściągacz i kawał materii, następnie podwinęłam krawędź i przyszyłam już ręcznie (akurat był serial, więc nie spieszyło mi się). Sweter jest ciepły. Bardzo ciepły. Idealny na zimę.





Tym sposobem reanimuję obumierającego bloga, który do tej pory był katalogiem marudztwa. Odzieżowo bardziej musi być!

Któż to lansuje się w podobnym sweterku? Sama najstylowsza pryncowa angielska!
Diana nie nosiła drechów, więc nie mam z nią szans. Ale jakieś przesłanie trzeba zamieścić na koniec. Miej serce, napisali, i patrzaj w serce. Miłość, przyjaźń, kardiochirurg.


12.02.2014
W związku z powtarzającą się nietrafną interpretacją ilustracji nawiązującej do rzewnego tytułu Diany (chodzi o królową ludzkich serc), postanowiłam obrazek usunąć. Biorąc pod uwagę słówa zawarte w 5 rozdziale listu do Efezjan, a wersetach 3 i 4, nie wszystko, co wydaje mi się śmieszne, powinno być za takie uznawane. Moje sumienie podpowiada takie rozwiązanie sprawy. I mam nadzieję, że zostanie to zrozumiane.

28 komentarzy:

  1. Ostatnie foto to już nie o Dianę, lecz o Jezusa samego zahacza. Strzeż się oskarżeń o obrazę uczuć religijnych:)) Te promienie. Chociaż w sumie chyba troskliwe misie też tak robią i nikt się nie czepia. A serio, "Noszę sweter po Dajanie", to jest lans! Owce są przednie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Księżna Kejt jest chyba za poważna na taki sweter, więc ktoś inny musi się lansować ;)
      Był taki lekarz od serca, który miał relationship z Dajaną i myślę, że to on natchnął ją do rozserduszkowania się. Tak, był płuco- i kardiochirurgiem. Albo jest, bo chyba żyje jeszcze.

      Jezus na rozpromienionych obrazkach to jest zafałszowany wizerunek, który obraża moje uczucia religijne. Więc jeśli ktoś się zamierza obrazić, niech wie, że moje uczucia dłużej są w stanie obrażenia. :)

      Usuń
  2. Rozwaliłaś mój system :D Diana nie nosiła drechów i patrz jak skończyła. Must be the dres :D :D Kurde, też mam w planach sercowy temat zapodać... :) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wpływ dresu na społeczeństwo europejskie, funkcje i znaczenie okołosportowych spodni z bawełny, weluru lub tkaniny poliestrowej w obliczu globalnych przemian kulturowych. To jest temat ważniejszy niż jakikolwiek sercowy!

      Usuń
  3. Świetny sweter! Dajana może pozazdroscic. Nawet dredy trzeba umieć zestawić!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już chyba nie pozazdrości... Ale odgapiłam od niej pomysł z koszulą. W jej swetrze podoba mi się czarna owca. Ja takiej nie posiadam, niestety.
      :)

      Usuń
    2. Nie zauważyłam tej czarnej owcy, a ona rzeczywiście tam jest! U siebie możesz wybraną owieczkę wyszyć czarną nitką:)
      A Diana patrzy na Ciebie z nieba i zazdrości;)

      Usuń
    3. Myślałam o takim wyszyciu, ale z drugiej strony ktoś mógłby mnie oskarżyć, że bezkrytycznie kopiuję od Jej Książęcej Mości ;)
      I tutaj naszła mnie refleksja na temat egzystencji człowieka, którą trafnie ujęto w popularnym przeboju pewnej wysokogórskiej (jak na krajowe warunki) kapeli: Zaaamkną za mną drzwi, nie zaaaaabiooooorę nic! Pójdę boso, boso... ;)

      Usuń
  4. Żal by było takiego swetra nie zabrać... Zazdraszczam, jest szałowy. Tylko to kardiochirurgiczne przesłanie powinno się jakoś rozrosnąć, bo taki lekarz nie po to jest żeby się gapił, jeszcze jakieś działania naprawcze powinien przedsięwziąć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takiego swetra nie spotka się wszędzie :D
      Polecam Ci film biograficzny o Dajanie, bo tam było trochę o kardiochirurgu czynnie wpatrzonym w ludzkie serca. Tylko straszne nudy, całą fabułę dałoby się upchnąć w dziesięciu minutach.

      Usuń
  5. Szok, szał i szyk! Sweterek zyskał na wyglądzie, szczerze mówiąc bardzo mi się podoba i może nie do dresów (bo takich fajnych nie mam:)) ale do innego spodnia bym nosiła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! :D
      Do dresów wyszło mi przypadkiem. Dostałam je niedawno i są to najlepsze drechy, jakie kiedykolwiek miałam. Ale w normalnych warunkach też stawiałabym na trochę inny typ.

      Usuń
  6. Możesz zawsze spróbować przyczarnienia jednej owieczki jakąś kredką do tkanin albo innym mazakiem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że w przypadku Lady Di ta czarna owca ma wymiar symboliczny. Mnie jeszcze z rodziny nie wykreślają, więc poczekam z tym oczernianiem swetra na właściwy moment ;)

      Usuń
  7. Tez nie zauwazylam czarnej owcy ( a w poprzednim poście chodziło mi o dresy a nie dredy )

    OdpowiedzUsuń
  8. Owce są cool:) Też bym sobie taki sweterek chętnie sprawiła bo i ciepły, i modny. Same zalety!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owce są wool! ;) Sweterek czasami nawet jest zbyt ciepły. Ale to dobrze, trochę zimy jeszcze zostało. :)

      Usuń
  9. O, jaki fajny sweterek. I ciepły na dodatek. A ja taki zmarzluch jestem!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie polecam wyprawę do dobrego lumpka. Na takie skarby można się natknąć zupełnie niespodziewanie :)

      Usuń
  10. WOW! mieć w swojej szafie sweterek sheepowy ala Diana to już jest coś!
    kocham takie lumpikowe łupy! ostatnio w moje ręce wpadł...hehhe a może posta o tym zrobię (kiedyś?)?;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zrób posta! Mam nadzieję, że nie jest to książę Karol, ale i tak jestem bardzo ciekawa. :D
      Sweterek przesyła książęce skinienia rękawów ;)

      Usuń
  11. Czarm i lov jak u Dajany. Sweter gwiazdorsko-książęcy. Zahaftuj sobie jedną owcę na czarno i będzie całkiem jak u Lady Di, styl wyższych sfer, rodzina królewska, jak by nie było. Tego nikt nie przebije.
    A Dajana dresów może i nie nosiła, ale kalosze tak. Huntery. Zanim były modne. 20 lat przed ********* mody. Sorry, musiałam ocenzurować, żeby mnie o sianie żywiołowej niechęci nie posądzono. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 20 lat przed biegunką mody? Ilość gwiazdek chyba odpowiada ilości liter... ;) Może była ikoną stylu i mody, ale fryzjera miała bardzo zazdrosnego o jej urodę i klasę ;)

      Usuń
  12. Jeśli bardzo chcesz mieć jedną czarną to z filcu możesz zrobić i naszyć, no przecież umisz:) No i bardzo wzruszyłaś mnie sercem Chrystusowym, chlip! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W formie broszki sobie zrobię. I będę miała mobilną :) Dzięki za filcowy pomysł.

      Usuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie ślad. Jeżeli leży to w mojej mocy i kompetencji, staram się odpowiedzieć na wszystkie komentarze.
Śmiało, wytknij błąd ortograficzny, literówkę, cokolwiek. Będę dyslektycznie wdzięczna.
Pamiętaj, że nie wszystkie chwyty dozwolone. Proszę o wypowiedzi kulturalne i nie raniące oczu/uczuć osób zainteresowanych bądź trzecich.