poniedziałek, 6 stycznia 2014

Ząb dalekowschodniej mądrości

Gdy wieje wiatr, trzęsą się liście. Lecz nigdy nie wiesz, który liść pierwszy zadrżał. Tak, to ja wymyśliłam. Nie muszę jechać na siedem lat do Tybetu, żeby zostać Yodą. Wyrósł mi całkowicie pełnowartościowy ząb mądrości i rozgryzę najtwardszy orzech.
Nic przyjemnego z tymi zębami. Jeden skończył rosnąć, drugi jest w trakcie, trzeci wyraził chęć pojawienia się na świecie.
To jest post o inspiracjach (przypuśćmy), bo nie miałam czasu, żeby zrobić prawdziwy, a kończy się konkurs jamnikowy, więc dla przypomnienia coś musiałam zrobić. I tak bym go opublikowała, ale pewnie później.

Mówią, że stara miłość nie rdzewieje. Ale ja słyszałam też, że z metalu się wyrasta. Ludzie chyba faktycznie mają jakieś przemyślenia w związku z nastaniem kolejnego roku, bo kilku moich znajomych z przeszłości, w tym Wielka Miłość Forever, uznało za stosowne wysłać mi znak pokoju życia. To bardzo miłe, parę znaków odwzajemniłam. Nie jest trudno mnie znaleźć. Zawsze ten sam numer telefonu, to samo nazwisko (jest nas w Polsce tylko 4, trudno się pomylić), nie ma problemu z namierzeniem. Ale jeśli chodzi o Wielką Miłość Forever - nie widzę sensu w znakach. Tacy ludzie powinni żyć własnym życiem bez patrzenia na kulawe wybory sprzed lat.
Nie jestem osobą, która gromadzi znajomych, musi mieć duuuużo kontaktów. Wybieram.

Chyba zacznę pisać prawdziwe piosenki. Jeff Bridges mnie namówił.

Kolejny liść: jestem nietutejsza. Ostatni niedzielny wieczór minionego roku spędziłam na roztańczonym zgrupowaniu. I kiedy zaczynał się jeden z tanecznych utworów, cała sala, z wyjątkiem mnie, zakrzyknęła entuzjastyczne "Oooooooo!". Po raz pierwszy usłyszałam przewielki hit - "Ona tańczy dla mnie". Rozczarowałam się. Ani to specjalnie wpadające w pamięć, ani charakterystyczne. Takie tam, niegodne wspomnienia, miejsca w mózgu. O co chodziło z tą całą popularnością? Nie rozumiem.

A teraz prawdziwe inspiracje. 5 spraw:

1. Stabbur. Norweski spichlerz, w którym mogłabym zamieszkać. Obrazek w wersji rysunkowej wyszukałam gdzieś w sieci. Kolekcjonuję wizerunki stabburów. Przekonuję moich najbliższych, że to najważniejsza inwestycja, najbardziej opłacalna. Budujmy stabbury, ludzie! Muszę iść do biblioteki, poszukać czegoś na temat konstrukcji drewnianych.
Warto zwrócić uwagę na stabburowe schodki (specjalnie wybrałam rycinę, która to uwypukli) - w ramach ochrony przed niepowołanymi myszoskoczkami, schodki nie przylegały do podestu.


2. Druga inspirująca rzecz - cykl prostackich zdjęć o roboczym tytule "Buty". Mam zamiar robić to przez cały rok, a pod koniec zamieszczę duże podsumowanie. Post li i jedynie poświęcony zdjęciom nóg. Póki co mam 7 wizerunków. Bez jednego wyglądają tak:


Jeśli ktoś miałby ochotę na podobną rozrywkę, nie zakazuję. Całkiem nieźle się człowiek bawi oglądając swoje własne nogi obute w różną codzienność. Ludzie robią zdjęcia dokumentujące wzrost włosów i leczenie złamanego skrzydła, dlaczego ja miałabym nie robić czegoś takiego?

3. Sławne jamniki i ich ludzie. Zbieram zdjęcia, historie, nazwiska. Na ilustracji Louie i Adele. Z jamnikiem przyjaźnił się także Picasso, a Rosie Huntington-Whiteley cieszy się towarzystwem aż dwóch.


4. Kwiaty z papieru. Stawiam w tej sztuce pierwsze kroki. Wcale nie dlatego, że zawsze o tym marzyłam. Okoliczności trochę mnie zmusiły. Ale wciągam się coraz bardziej. Tworzę właśnie bukiet chabrów (tu instrukcja), później zrobię kilka rumianków. Efekty uwiecznię i upublicznię.

5. Niech już będzie ten Jeff.


Konkurs z jamnikiem w roli głównej skończy się 7 stycznia. Kto jeszcze się nie zaciągnął, nie zmobilizował, niechaj działa. Serdecznie dziękuję tym odważnym, którzy nadesłali swoje utwory.

Napisz szybko i miej głowy
- wiersz na konkurs jamnikowy!

4 komentarze:

  1. 1. musiałabym Ci na to odpisać podobnej długości referatem, albo nawet dłuższy, co nie ma sensu, chyba... także refleksje na temat zębów oraz tańczącej pani pominę...
    2. Na taki spichlerzyk to podejrzewam że poradnik inżyniera i technika budowlanego będzie za mało
    3. A propos hobby... hmm można mieć też inne, tu polecam wierszyk o jamniku produkcji własnej (nawiązanie również w punkcie nr 5)
    4. A potem wymyśl układ taneczny do pieśni "Chabry z poligonu" :D
    5. Wierszyk konkursowy nadal się tworzy ma już początek i nawet zakończenie częściowe, niestety z rozwinięciem akcji największy problem... ale za to muszę się pochwalić, iż jest to dzieło wybitnie, podkreślam wybitnie, beznadziejne ... :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 1. Pisz referat. Zobaczymy, czy bez sensu ;) Tylko bez tańczącej pani.
      2. Wymyśliłam dzisiaj, że wyjdę za mąż za cieślę inżyniera. To dobra inwestycja ;)
      3. WIerszyk bardzo mi się podoba! :D
      4. A może być teatr cieni?

      Dzięki za wielowątkowy komentarz :)

      Usuń
  2. Mnie się ledwo wykluł pierwszy ząb mądrości co niech będzie dla mnie okolicznością łagodzącą wobec dalszego braku jamnikowej twórczości... Choć to może też i dlatego, że nigdy w życiu żadnego jamnika nie znałam, ani nawet nie widziałam z bliska. W takiej sytuacji trudno wyrobić sobie jakiś stosunek emocjonalny, który można wyrazić w rymach...
    A Jeff ... nie wiedziałam, że śpiewa, znam go tylko z paskudnych ról filmowych, np. Zaginiona bez śladu albo Zębate ostrze.
    Zdjęcia obutych stóp bardzo ciekawe, fajna perspektywa:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wolałabym wcale nie mieć zębów mądrości. Uciążliwa rozrywka :)
      Jeff dobry jest w paskudnych i mniej paskudnych rolach filmowych. Moje ulubione filmy z nim to: "Tron", "Seabiscuit", "Kraina traw", "Szalone serce" i "Prawdziwe męstwo". Im Jeff starszy tym lepszy. A śpiewa całkiem nieźle.
      Mam już prawdziwy tytuł dla tych stóp - "Świat u stóp". Taki chyba miał być od początku, ale zapomniałam.

      Usuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie ślad. Jeżeli leży to w mojej mocy i kompetencji, staram się odpowiedzieć na wszystkie komentarze.
Śmiało, wytknij błąd ortograficzny, literówkę, cokolwiek. Będę dyslektycznie wdzięczna.
Pamiętaj, że nie wszystkie chwyty dozwolone. Proszę o wypowiedzi kulturalne i nie raniące oczu/uczuć osób zainteresowanych bądź trzecich.