niedziela, 1 grudnia 2013

Drugi taki sweter, pierwszy taki chleb

Otis Taylor - nazwisko, które warto znać. Popracowałam chwilę nad poprawieniem mojej playlisty, teraz jest mniej kpopu, a więcej żywej, prawdziwej muzyki. I to taki wstęp jakby, żeby się zdawało, że mam coś do powiedzenia.

Piekę nie tylko ciasta. Upiekłam raz chleb żytni. Ktoś może powiedzieć, że co to za chleb na drożdżach? Proszę sobie mówić. Zamiast syropu, na który wskazuje przepis, użyłam melasy z chleba świętojańskiego. Chleb żytni pachniał jak prawdziwe, wiejskie, ciemne piwo! Może kiedyś jeszcze o chlebie coś napiszę, ale mam też drugi temat na dzisiaj.

Chleb piekący się.


Druga wersja swetra. Pierwszą pokazywałam w styczniu. Ale od tamtej pory moja osobowość uległa zmianie. Zawsze się zmienia. Jeśli nie - czas skonsultować się z lekarzem. Człowiek musi iść do przodu, nawet w kwestiach swetrów.


Ten obrazek nie ma sensu.



Sweter wołający do Yeti, wersja 2; męski t-shirt z poderżniętym gardłem; legginsy zimowe; kolczyki dostane; włosy w nieładzie. Hipsteria.

Nastał nowy miesiąc, nowy grudzień, nowe wyzwania, nowe może nie wszystko. Mam zamiar trochę pozmieniać, trochę odkurzyć, trochę sprzątnąć, poukładać. Zobaczymy, zobaczymy... I nowość pierwsza - można mnie śledzić na Twitterze (jak się komuś chce) pod kryptonimem @krysztally (co nie powinno być dziwne ani zaskakujące). Piszę o jamnikach i jedzeniu, więc nihil novi. I to nawet nie jest nowość, bo śledzić można już od paru miesięcy, jednak nie uznawałam tego za tak istotną informację. Poza tym chyba było o całym zdarzeniu na WikiLeaks.
Ale to nie wszystko! Będzie konkurs. Miało nastąpić rozdanie bez morderczej konkurencji i rywalizacji, ale zmieniłam zdanie. Niczego szybko nie obiecuję, dopiero niedawno zaczęłam robić nagrodę, więc ogłoszenie konkursu może nastąpić na początku stycznia (takie mam tempo, bardzo tępo), więc ostrzcie mózgi, ćwiczcie szare komórki na krzyżówkach i poezji młodopolskiej.

Pozdrawiam i życzę udanego nowego tygodnia!

14 komentarzy:

  1. tutaj chlebek, tu sweterek poziom samowystarczalności wzrasta, czy robisz specjalizację: żona :D
    wolę prozę... może być nawet młodopolska

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O specjalizacji nic mi nie wiadomo, ale kto wie? Może kiedyś... ;)
      Też wolę prozę, ale poezja młodopolska to labirynt. Do fitnessu mózgu nadaje się idealnie.

      Usuń
  2. Znane kolory w modnie zwisających połach - bardzo podoba mi się ta zmiana:)
    Nie jestem pewna, czy wszystkie zmiany zawsze na dobre wychodzą, ale na pewno zawsze jest z nimi ciekawiej. Nie ma co sobie odmawiać. Szczególnie o tej porze roku każde przewietrzanie, odkurzanie i porządkowanie bardzo wskazane, choćby po to by nie skostnieć.
    Konkursu będę wyglądać z ciekawością, ale i niepokojem... mam wrażenie, że mi mózg nie tylko stępiał, ale rdzą obrósł...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Mam nadzieję, że już nie będę zmieniać swetra, dwie transformacje wystarczą (to już trzeci sweter z tego materiału).
      Konkurs postaram się zorganizować jak najszybciej, ale różnie bywa.

      Usuń
  3. Fajny sweter, taki optymistyczny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat na tą najmroczniejszą porę roku :) Dziękuję za odwiedziny i komentarz! :)

      Usuń
  4. No sweterek super, podziwiam ludzi którzy potrafią robić takie cuda, sama nawet w tym roku próbowałam się coś poduczyć w tej kwestii ale nie szło mi i zostawiłam to w spokoju...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ćwicz cierpliwość :) Warto.
      Bardzo dziękuję! :)

      Usuń
  5. Fajny!!! W paski kolorowe - lubię takie :)
    Ja nie potrafię dziergać :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! :) Dzierganie nie jest takie trudne. Właściwie ja potrafię tak nie do końca, ale mam nadzieję, że kiedyś lepiej będzie mi to wychodziło.

      Usuń
  6. Chleb na drożdżach nie jest zły, jeśli jest chlebem. Większość tego, co można w sklepie dostać, to produkt chlebopodobny, nad czym boleję, bo mogę jeść, jeśli już, tylko białe pieczywo, a to jest w tym kraju najgorszej jakości wyrób, nawet nie chlebo-, ale wręcz watopodobny :( Swoją drogą, znajdź białe pieczywo żytnie. Nic, tylko upiec pozostaje ;) A następnym razem poza melasą dorzuć też bakalie, Litwini mają taki chleb na melasie z bakaliami, lepszy, niż ciasto :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobry pomysł z bakaliami :) Postaram się kiedyś tak zrobić.
      Znalezienie dobrej piekarni to podstawa. Nie lubię "fabrycznego" chleba.

      Usuń
  7. Chleb od czasu do czasu wypiekam:) Uwielbiam zapach chleba, który roztacza się po całym domu. Nie można go z niczym porównać.
    Robiłam już drożdżówkę z Twojego przepisu i wyszła świetnie. Zniknęła w okamgnieniu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę się cieszę, że drożdżówka się udała :) Jednak komuś przydają się moje bazgroły i nawet przynoszą pozytywne rezultaty ;)
      Ze względu na te zapachy wolę piec niż na przykład gotować :)

      Usuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie ślad. Jeżeli leży to w mojej mocy i kompetencji, staram się odpowiedzieć na wszystkie komentarze.
Śmiało, wytknij błąd ortograficzny, literówkę, cokolwiek. Będę dyslektycznie wdzięczna.
Pamiętaj, że nie wszystkie chwyty dozwolone. Proszę o wypowiedzi kulturalne i nie raniące oczu/uczuć osób zainteresowanych bądź trzecich.