poniedziałek, 11 listopada 2013

Jak coś zrobić?


Półtutorial koralikowy. Bardzo szybko-szybko. Jakiś czas temu chwaliłam się naszyjnikiem. Negatyfffka zapytała, ja odpowiadam. Żeby udać, iż nie jestem samolubkiem, oto właśnie przepis na coś podobnego. W sumie objaśniam tylko technikę, ponieważ głównym składnikiem jest własny pomysł oraz wyobraźnia. Nie jest trudno, nie ma komplikacji. Nie wiem, czy ktoś ten sposób opracował i opatentował, może gdzieś na świecie... Wydaje mi się, że sama to wymyśliłam na własne potrzeby.


Po pierwsze - poza pomysłem i wyobraźnią potrzeba - małych koralików, większych koralików, jednego dużego (który stanie się centralną częścią), kawałka drutu, narzędzi do jego cięcia. I to właściwie wszystko. Kto pamięta z wiązania chemiczne ze szkoły średniej? Mam ostatnio dziwny tok myślenia i wydawało mi się, że to dość podobnie wygląda. Z pewnością się mylę.

Ciekawostka:
Przez pierwszą klasę ogólniaka uczyłam się chemii, fizyki, biologii, geografii i matematyki na poziomie rozszerzonym. Że niby taki ze mnie mózg, a nie human-tuman.


Następne cztery kroki:
  1. Centralny koralik nawlekamy na drut. Dzielimy go na pół (drut, nie koralik), żeby dwie nogi wystające z koralika były równej długości.
  2. Na pierwszą nogę nawlekamy nieparzystą ilość koralików najmniejszych (w moim przypadku 5 sztuk), następnie nawlekamy koralik większy, i dosypujemy tyle samo nieparzystych małych.
  3. Nogę drucianą przebijamy przez centralny koralik po przeciwnej stronie.
  4. Powtarzamy procedurę z drugą nogą.
Oto nasza baza. Rozpoczęcie.



Powstaje ufolud. Większe koraliki są punktami krzyżowania. Teraz będziemy jechać w kółko, nawlekając na nogi nieparzystą liczbę małych koralików odseparowaną od drugiej koralikiem większym. Do centralnego już nie wracamy. Początkowo ufolud jest bardzo bezkształtny, ale powoli wyłania się z niego coś z większym sensem estetycznym.


Większe koraliki mogą być niewiele większe (żeby tylko drut 2 razy przeszedł przez dziurkę), ale mogą być też całkiem spore. Byle nie przyćmić centralnego. Nieparzysty system nie jest wartością konstytucyjną, można kierować się własnym rozumem. Ja lubię nieparzystość w symetrycznych konstrukcjach. A symetria w tym przypadku nie jest osiowa.


Po jakimś czasie na nodze dodajemy więcej niż jeden punkt krzyżowania. To zagęści siatkę oraz umocni konstrukcję. Kształt większych koralików jest dowolny, a linie mniejszych koralików mogą się zasłaniać, tworzyć warstwy.


I to już chyba wszystkie tajemnice konstrukcyjne. Czy są jakieś pytania?


22 komentarze:

  1. Ciekawie wygląda, fajnie, że można połączyć dużo kolorów.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ładnie to wygląda, koraliki masz fajne. W ogóle to można tą metodą zrobić coś na kształt układu słonecznego, prawda?:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) Pewnie, że można. Myślałam nawet o takim miniaturowym układzie.

      Usuń
  3. Dzięki...o taką instrukcje mi chodziło:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę :) Powodzenia w konstruowaniu! ;)

      Usuń
  4. Mam pytanie: jakie będą numerki jutro w losowaniu lotto(te wygrywające)?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będą to numerki składające się z cyfr. Mam nadzieję, że pomogłam! :D

      Usuń
  5. Jesteś bardzo utalentowana. Podziwiam. Miłego tygodnia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Miłego tygodnia z wzajemnością! :)

      Usuń
  6. Fajnie się to tworzy! Wisiory wychodzą Ci pierwsza klasa:) Mam kawałek drucika i koraliki, muszę się kiedyś zebrać, żeby zrobić coś podobnego:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo relaksujące zajęcie. Szybko widać efekty, można trochę pogłówkować i poskładać coś ciekawego :) Dzięki za komplement :)

      Usuń
  7. Bardzo pomysłowe, zwłaszcza wykonanie, naprawdę super sobie z tym poradziłaś! Mi to układ słoneczny przypomina, może nie nasz, ale jakiś na pewno:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję serdecznie :) Coś jest na rzeczy z tymi układami słonecznymi :)

      Usuń
  8. Przeczytałam opis, obejrzałam zdjęcia i nadal wydaje mi się bardzo skomplikowane:) Niby wiem i rozumiem, ale się nie podejmę. Chętnie będę za to podziwiać Twoje dzieła.
    Podoba mi się stwierdzenie human-tuman:) Zapamiętam sobie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo wiedzę trzeba konfrontować z rzeczywistością, stosować ;) Wtedy się okazuje, że nic nie jest bardzo skomplikowane :)
      Human-tuman nie jest mój, ale też mi się podoba :)

      Usuń
  9. Gdyby Kopernik był kobietą, to też by takie paciorki dziubał ;) Chociaż za jego czasów były droższe. (Tak, zdecydowanie coś jest z tym układem słonecznym).
    Ja nie lubię takich rzeczy robić, kiedyś robiłam, ale nigdy mi się moje dzieła nie podobały, w sumie mogłabym tworzyć na rozdanie, bo zawsze znajdzie się ktoś, kto się zachwyci ;) Ale Twoje fajne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kopernictwo! :D
      Dzięki! Ja się trochę obawiam oddawania, bo jak się komuś rozwali, albo nie będzie podobało, to wstyd.

      Usuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie ślad. Jeżeli leży to w mojej mocy i kompetencji, staram się odpowiedzieć na wszystkie komentarze.
Śmiało, wytknij błąd ortograficzny, literówkę, cokolwiek. Będę dyslektycznie wdzięczna.
Pamiętaj, że nie wszystkie chwyty dozwolone. Proszę o wypowiedzi kulturalne i nie raniące oczu/uczuć osób zainteresowanych bądź trzecich.