środa, 11 września 2013

Księżniczki są z Marsa

Grissini z Włoch.


Chciałam napisać recenzję, ale nie film nie był najlepszy. Dość chaotyczna fabuła, tandetny patos, a zardzewiałym gwoździem programu były dresiarskie oświadczyny. Poza tym bardzo mnie zdenerwowało, że bohaterowie walczący o wolność, odzyskanie ekologicznych oceanów i wykorzenienie rasizmu, zostawili psa na brzegu rzeki, a sami poszli pływać łódką, by odkryć tajemnicję Wszechświata. Kto odpowiedzialny bierze się za ratowanie planety, a własnego psa zostawia bez opieki na otwartej przestrzeni? (︶︹︶)
Co to za przykład dla młodych widzów? Kosmiczny jamniczek dostaje ode mnie maksymalną liczbę serduszek dozwoloną przy ocenie filmu: ♥♥♥♥♥. "John Carter" za każdą wadę traci jedno. Dodajemy, sumujemy, dzielimy, zaokrąglamy... Średnia ocena brzmi: ♥♥♥. Czyżby za dużo?

Aaaaby post nie był postny, pusty i niepełnowartościowy - przepis na grissini. Można zrobić interpretację, że połowa ciasta, paprykowa, reprezentuje marsjańską księżniczkę, a blada i prowansalska to równoważnik secesyjnego wojownika o wolność Kosmosu. Wcale nie jest to prawdą, bo zgapiłam połączenie kolorystyczne z "The Great British Bake Off".

Skład (znalazłam gdzieś w sieci, ale dostosowałam do swoich umiejętności i wymagań):
  • 1,5 łyżeczki drożdży instant (z normalnych dawno już nie piekę, bo nie lubię, że się psują szybko);
  • 150ml ciepłej wody;
  • 0,5 łyżeczki cukru;
  • 0,5 łyżeczki soli;
  • 250g mąki (czasami w wersji pół graham, pół zwykłej, ale wtedy trzeba dosypywać więcej);
  • 2 łyżki oliwy (nie używam włoskiej oliwy);
  • 3 łyżki dodatku (zioła prowansalskie, sproszkowana papryka).

Promuję mąkę, ale nie płacą mi za to. Dov'è il commissariato di polizia più vicino?

Wykonanie:
  1. Drożdże + woda + cukier + 2-3 łyżki mąki wymieszać, odstawić na 10 minut. Po tym czasie dolać oliwy, dosypać resztę mąki, wymieszać, wyrobić, dodać dodatek. Wymieszać wyrobić. Odstawić na 1 godzinę do wyrośnięcia. Ciasto powinno być dość miękkie, ale zbite w kulę, błyszczące. Zbliżone do ciasta na pizzę, ale nie takie mięczak. Pizza Johna Rambo.
  2. Ja zrobiłam 2 wersje kolorystyczne (2 porcje ciasta), więc następnym krokiem jest połączenie ich. Po wyrośnięciu trochę pomęczyć ciasto, następnie pierwsze rozwałkować na gruby placek. Popracować chwilę nad drugim ciastem, w zawieszeniu rozciągnąć w placek, ułożyć na środku rozwałkowanego koloru pierwszego, ponaciągać, powałkować, aż kolory się połączą, ale nie zleją.
  3. Nastawić piekarnik na 200°C (piekłam na termoobiegu, bo na różnych poziomach, żeby wszystko upchnąć za jednym zamachem).
  4. Ciąć na cienkie, ale nie cieniutkie paski. Szerokość tak na 2 palce. Poskręcać, a jeśli trzeba - przeciąć na pół. Poza tym dla osób pamiętających toczenie robali z plasteliny nie powinno być trudno wykulać paluszka. Inni powinni kupić plastelinę i poćwiczyć.
  5. Układać na blasze wyłożonej papierem do pieczenia.  Przed wstawieniem do piekarnika można zamalować jajkiem (wersja na bogato - samym żółtkiem) i posypać solą, sezamem lub czymś innym.
  6. Piec około 13 minut. Muszą wypiec się na tyle dobrze, żeby po ostygnięciu chrupać radośnie i głośno pękać przy łamaniu.

Podpowiedzi:
  • Sól, czy inny dodatek, można wwałkować w fazie łączenia placków. Wtedy jest pewność, że nie odpadną przy pieczeniu. Można też w fazie kulania robali. Wtedy kryształki też się dość mocno wbijają.
  • Tnę nożem do pizzy. Zwykły nóż czasami szarpie ciasto, tym bardziej, jeśli ręka należy do trzęśliwych. Można też z powodzeniem użyć noża falistego do ciastek. Ozdobna krawędź urozmaica wygląd paluszków. Wtedy można wycinać paski grubości jednego palca i nie zawijać ich.
  • Prezentowane przeze mnie ciasto jest wersją podstawową, można eksperymentować z dodatkami. Dosypać ziół, tartego sera,, ziarenek... Co tam tylko przyjdzie do głowy. Polecam czosnek i kminek (ale nie razem).




Smacznego!

14 komentarzy:

  1. Można też posypać czarnuszką - bardzo ładnie się komponuje i ciekawie smakuje. Widziałam (a nawet jadłam) takie u Sowy:)
    Filmu nie znam, ale skoro porzucili psa, no to nie wróży mu najlepiej...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czarnuszka to bardzo dobry pomysł :)
      Po psa później wrócili, ale sam siedział na brzegu dość długo.

      Usuń
  2. Też nie znam filmu i się nie wypowiem ale na jedzenie zawsze polecę :D Pysznie to wygląda! Czy finalnie mają być to całkowicie chrupiące czy pozostają w środku miękkie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli piecze się ok. 10-13 minut, będą miękkie w środku, 15 minut - całkowicie chrupiące. Zależy od upodobań :)

      Usuń
  3. W zasadzie skupiłam się tylko na kulinariach, no cóż zdjęcia są tak sugestywne, że nie mogę już myśleć o niczym innym:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jakże mi się podoba opakowanie tej mąki! Eh, i czemu Ty musisz byc taka zdolna we wszystkim co robisz, no czemu? Zazrosnuję się teraz i slinię patrząc na te wypieki. Mniam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy rodzaj mąki jest w opakowaniu innego koloru :)
      Taka do końca zdolna nie jestem, tylko dobrze udaję ;)

      Usuń
  5. Świetna alternatywa dla kupnych paluszków czy niezdrowych chipsów. Chętnie spróbuję.
    Pisałaś, że używasz tylko drożdży w proszku - ja dokładnie odwrotnie. Mam sprawdzony sklep, w którym zawsze są świeże drożdże. Tych instant próbowałam, ale mnie nie powaliły. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Smacznego!
      Myślę, że z drożdżami to kwestia przyzwyczajenia :)

      Usuń
  6. Nie słyszałam o tym filmie... ale brzmi ciekawie.
    Psa też bym nie zostawiła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Film można uznać za ciekawy. Mocno nie polecam. Chociaż też nie twierdzę, że zupełnie jest bezużyteczny. Dla wesołego czworonoga warto zobaczyć :)

      Usuń
  7. za grissini szaleję, ale przyznam szczerzę, że jeszcze sama nigdy ich nie piekłam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też bardzo lubię. I myślałam, że upieczenie będzie trudne, niewykonalne. A to w sumie banał :)

      Usuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie ślad. Jeżeli leży to w mojej mocy i kompetencji, staram się odpowiedzieć na wszystkie komentarze.
Śmiało, wytknij błąd ortograficzny, literówkę, cokolwiek. Będę dyslektycznie wdzięczna.
Pamiętaj, że nie wszystkie chwyty dozwolone. Proszę o wypowiedzi kulturalne i nie raniące oczu/uczuć osób zainteresowanych bądź trzecich.