niedziela, 18 sierpnia 2013

Trzy kolory

Rozniuńciam się trochę. Czego można się spodziewać po osobie, której drogę do łazienki wskazują nocą fluorescencyjne misie? Ale nie o to chodzi. Moi równieśnicy powoli obrastają w dzieci. Moje pokolenie, bo i starsi, młodsi, wszyscy dookoła! Ja osobiście nie marzę, poza tym nie mam okoliczności, bo póki co jestem ekspertem w dziedzinie "Jak nie wychodzić za mąż?". Moja siostra spodziewa się dziewczynki, rozpisała już konkurs na imię. Powinnam zaproponować Krystle, jak Krystle Carrington, ale nie popadajmy w przesadę, to nie jest dobre imię dla dziecka.
Nie potrafię pakować prezentów, ale wcale mnie to nie powstrzymuje. W tym miejscu powastaje jednak problem - co podarować? Najlepiej ubranka. Ale odzież dla dziewczynek neonatów to zazwyczaj różowiutkie różowe kaftany. Bardzo trudno znaleźć jakąś alternatywę. W sklepach tylko dziewczęcy róż i chłopięcy błękit. Czasami można traifić na żółty, bo żółty znaczy - nie znam jeszcze płci.
Taki post o niczym, z euforii, że w końcu jakaś dziewczynka się narodzi w narodzie. Przy okazji zdjęcia prezentów z interpretacją.


Po pierwsze - musi być królik. Dlatego skarpetki w różowe uszatki. Do wyboru był jeszcze kolor niebieski. Innych opcji brak. Widocznie skarpetki kupuje się po poznaniu płci potomka. Druga sprawa to detale. Dlaczego bobasom produkuje się takie słodkie ubranka? Nie wystarczy, że kreaturki z natury same są słodkie? Nie... Musi być jeszcze przecukrzenie, misiowe zatrzaski! Wszystko takie urocze, a materiały w dotyku tak przyjemne, że moje własne najmilsze bawełniaki to przy nich paździerzowe wory. Janko Muzykant na pewno nie miał takich pajacyków... Trzecim elementem prezentowym jest zestaw strażacki. To, że samochody, wcale nie znaczy, że li i jedynie chłopięcy. Sama mam lekkie odchylenie na straż pożarną, więc i młodej osobie nie zaszkodzi. Policiantów ludzie nie lubią, nie ufają karetkom pogotowia, a strażaków szanuje każdy. To oni są pierwsi na miejscu wypadku. I mają nożyce do rozcinania samochodów. Najważniejsze jednak jest to, że strażacki zestaw nie był ani różowy, ani niebieski. Nie był nawet żółty. Strażak znaczy - wiem doskonale, znam konsekwencje, i zrobię wszystko, co w mojej mocy.

Na koniec chciałabym zapytać o jakieś ładne imię dla dziewczynki. Przecież muszę wygrać ten konkurs! Imię musi być normalne, nie Dżesika i Zenobianna, coś ładnego, dobrze zdrabniającego się.

(。◕‿◕。)

(Następny będzie kwiatkowy tutorial, czyli coś na porządny, blogowy temat.)

14 komentarzy:

  1. Ja przoduję w kupowaniu słodkim bobasom wdzianek w kolorach czarnych i burych, albo z głupimi napisami:) W tamtym roku pannie Laurze kupiliśmy np. bodziak z napisem "moja mama jest ładniejsza o sobie" oraz drugi, geekowski, w QR kodem z zaszyfrowanym imieniem. Ale takie rzeczy to tylko w sklepach internetowych. Gdzie indziej różowości.
    Jestem beznadziejna w wymyślaniu imion. Mogę pomóc co najwyżej wypisując, jakie występują u dzieci w rodzinie i okolicy (ostatni urlop obfitował w kontakty z młodzieżą). A więc jest: Maja (w liczbie kilku, Mai wysyp), Nina, Ola, Laura, Wiktoria, Weronika, Basia, Małgosia, Agnieszka, Hanka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę mi szkoda kupować coś lepszego. Póki dzieciak będzie bardzo malutki, szybkorosnący, nie będę szaleć. Bo zaraz wyrośnie i nawet się nie nanosi tych ładniejszych ubranek.
      Nina i Hanka bardzo mi się podobają, dzięki!

      Usuń
    2. Teraz widzę, że zrobiłam błęda, nie wiem o czym myślałam pisząc:) Miało być "moja mama jest ładniejsza od twojej":D
      Niny to straszne łobuzy.

      Usuń
    3. Domyśliłam się, gdzieś już widziałam taki okaz ;)
      Łobuzy nie są złe.

      Usuń
  2. ja z racji że gubię się zawsze w ciuszkowym dziecięcym świecie, bo na dzieciach się nie znam, nie wiem jakie są duże, więc zawsze kupuję książki ;)

    a co do imion, to moje dwa ukochane na tyle, że sama bym chciała mieć tak na imię ;p, to: Lena i Daga :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książka zawsze jest dobrym rozwiązaniem :) A teraz takie różne, edukacyjne i pouczające można dostać... Będę się musiała zastanowić. W sumie dziecko zasze ma się na dłużej, pewnie zdążę jakąś książkę podrzucić.
      Oba imiona są bardzo ładne. Chyba zrobię długą listę. Przynajmniej będzie z czego wybierać :)

      Usuń
  3. Jako, że pracuję w dziecięcych szmatach (zaraz mnie ktoś zlinczuje, trudno), to powiem: ciuszki dla dziewczynek, jak są ładne i nie ociekają majtkowym różem, to są cholernie drogie. A że dzieci szybko rosną, to bez promocji się nie opłaca. Lepiej kupować chłopięce i uni, to głowa nie boli ;)

    A przypomniało mi się coś zabawnego: siedzę z koleżanką w środku transportu miejskiego, wsiada facet z wózkiem. W wózku dziecko, ubrane na zielono. Dziewczynka. Starsza pani zaczyna do dziecka ćwierkać, niuńciać, po czym pyta ojca: "to chłopiec czy dzieczynka?". My wybuchamy śmiechem, że jak nie ubrane na różowo, to nie wiadomo, ojciec spokojnie odpowiada: "dziewczynka". Ale naprawdę, jak nie ubierzesz dzieciaka na różowo, to nie zgadną, że dziewczynka... ech...

    A imion nie zasugeruję, bo mnie tu otaczają same, co mi się podobają, ale w Polsce nikt tak nie pozwoli dzieciaka nazwać. No, Karolina pozwolą, ale Aušra czy Aistė to już nie... Magdalena jest ładne, Krystyna, Jadwiga (ale teraz nikt tak dzieciaka nie nazwie), Marianna, Alicja. I koniec.
    Ja to bym chciała mieć dwóch synów, nazwałabym jednego Sławomir, a drugiego Mirosław, taki dowcip filologiczny. Chociaż słyszałam, że ktoś już tak zrobił... :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za bardzo się przyzwyczajamy do jakichś wydumanych znaczeń, a później zielone dziecko wygląda jak ufoludek, bo nie można sklasyfikować w 2 sekundy.

      Gdybym ja miała córkę, nazwałabym Hana. A z filologicznych bliźniąt, chciałabym Dorotę i Teodorę.

      Usuń
  4. Te różowe ubrania to dramat, są jeszcze różowe/niebieskie wózki, nocniki, w ogóle zdurnieć można, chociaż społeczeństwu łatwiej bo od razu widać że idziesz z małą albo z małym. Ja u swojej unikam różu na ile to możliwe, chociaż te bardziej oczojebne odcienie lubię, ale to zależy z czym i na pewno nie od bucików aż po kokardkę na głowie. Mi się podoba Alicja, bo Ala jest fajna. I jak mi się kiedyś zdarzy druga córka [najpewniej z wpadki:P] to tak będzie.

    A moja koleżanka ma męża strażaka, i mówi że tam ostro chlają w robocie:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Róż jest nadużywany. Ja osobiście nie widzę w nim niczego złego, póki nie jestem zalewana przymusowym nadmiarem. Dziecko też człowiek, ma prawo do wszystkich kolorów, bez względu na płeć.

      Alicja rzeczywiście fajna, ponadczasowo elegancka, ale i ładnie się zdrabnia :)

      Usuń
  5. Mnie różowości nie kolą w oczy, nawet lubię, choć to też zależy w jakiej dawce i jakim sąsiedztwie:) Moim zdaniem najpiękniejsze imię dla dziewczynki, to Agnieszka, ale jest to jednocześnie jedno z najpopularniejszych imion więc nawet sama z niego zrezygnowałam, wybierając imię dla swojej córki. Zresztą ja najpierw wymyśliłam zdrobnienie, a potem dopasowałam do niego imię - Dominika (Misia, ale może być też Nika, albo Isia - bardzo szerokie możliwości:)). A mojej córki ulubione imię dla dziewczynki to Nina:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobry sposób! W sumie i tak częściej stosuje się zdrobnienia. Chociaż znałam kiedyś Sławka, którego imię zdrabniało się w Michała, więc reguły i regularności nie ma. Imiona to interesujący temat :)

      Usuń
  6. Strażacki zestaw jest fajny! Dziewczynki też wolą konkretne kolory, to tylko rodzina ubiera je w jakieś lukrowe szmatki. Słyszałam, że dzieciaki, te malutkie, wybierają wyraziste kolory. Nie bez powodu wiesza się nad łóżeczkiem pstre brzękadełka. I teraz jestem w kropce; co bardziej zwraca uwagę malca: kolor, czy dźwięk? Wszystko jedno, ma być ładnie i wesoło i kolorowo, a nie tylko różowo i błękitno.

    To byłam ja

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też o tych jaskrawych kolorach słyszałam. Dla kogoś młodego chyba wszystko jest ciekawe, bo świata jeszcze mało widział. Starym za to wszystko szybko się nudzi, bo wydaje im się, że wszystko już znają.

      A to byłam ja.

      Usuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie ślad. Jeżeli leży to w mojej mocy i kompetencji, staram się odpowiedzieć na wszystkie komentarze.
Śmiało, wytknij błąd ortograficzny, literówkę, cokolwiek. Będę dyslektycznie wdzięczna.
Pamiętaj, że nie wszystkie chwyty dozwolone. Proszę o wypowiedzi kulturalne i nie raniące oczu/uczuć osób zainteresowanych bądź trzecich.